Współczucie, czyli compassion, to termin, który w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu, szczególnie w kontekście zdrowia psychicznego. Współczucie nie odnosi się jedynie
do empatii i troski wobec innych ludzi, ale również do nas samych.
Czytaj więcej
„Dobre relacje czynią nas zdrowszymi i szczęśliwszymi. Kropka”. To główny wniosek płynący z trwającego ponad 80 lat harwardzkiego badania dotyczącego szczęścia, opisanego w niedawno wydanej w Polsce książce Dobre życie autorstwa Roberta Waldingera i Marca Schulza.
Czytaj więcej
Menopauza nie pojawia się z dnia na dzień – to proces, który rozwija się stopniowo, często latami. Jeśli masz około 40 lat, to idealny moment, by zacząć poznawać swoje ciało na nowo i dowiedzieć się, co je czeka. Bo wiedza to siła – zwłaszcza kiedy dotyczy Twojego zdrowia, nastroju i samopoczucia.
Czytaj więcej
– Gdzie się podziała ta dziecięca otwartość naszego Karolka? – westchnęła Halina, mieszając herbatę bez większego przekonania. – Pamiętam, jak od razu po szkole przybiegał szczęśliwy i opowiadał, ile bramek na wf strzelił albo czego nie zbroił z kolegami. W pierwszej kolejności mi to mówił, jak go odbierałam ze szkoły, potem biegł do babci i tę samą historię opowiadał. Zwyczajnie się martwię, nie poznaję go, tęsknię za tamtymi czasami – żaliła się mama podczas wieczornej pogawędki z mężem.
– Spokojnie, Halinka, nic nie trwa wiecznie. Też się bardzo martwiłem, że z naszym synem jest coś nie tak, ale uspokoił mnie Erik.
– Kto taki? – spytała wzburzona Halina, aczkolwiek zaintrygowana tą personą.
– No Erik Erikson, taki psycholog. Jakiś czas temu wpadła mi w ręce jego książka Dzieciństwo i społeczeństwo. Odpowiedział mi w niej na wiele pytań, które wcześniej mnie zadręczały. Po pierwsze, Karolek jest już prawie dorosłym chłopem. Przechodzi teraz metamorfozę z chłopca w dorosłego. Nic dziwnego, że kiedy ma jakiś problem, najpierw będzie próbował rozwiązać go sam, jak dorosły.
– No, ale on nam nic nie mówi, oprócz lakonicznego „dobrze”, kiedy pytam go, jak było w szkole. Poza tym jakie on może mieć problemy? Przecież jest bardzo lubiany w szkole!
– Kochanie, czy tego chcemy, czy nie, tak wygląda proces szukania siebie u młodego człowieka. To nie żaden bunt, tylko potrzeba bycia samowystarczalnym, a przede wszystkim pokazania nam tego. On potrzebuje przeżywać świat na własnych zasadach, a nie na tych, które my mu pokazaliśmy. Do tego wszystkiego dochodzi strach przed naszą oceną.
– Czyli nasz Karolek się nas boi?
– Nie, no coś ty… Wręcz przeciwnie. Kocha nas bardzo. W tym całym procesie usamodzielniania się stara się nam pokazać, że dobrze mu to idzie i nie potrzebuje naszej pomocy.
– A co to ma do tego, że nie mówi nam nawet o tych pozytywnych rzeczach w swoim życiu, sukcesach i w ogóle?
– Ech, wiesz, jakie są nastolatki. Często zero-jedynkowe w tym, co robią. Mam wrażenie, że tak jest i teraz. Sam potrzebuje sobie to wszystko ułożyć w głowie i jeszcze nie do końca rozumie własnych emocji.
– Ale ja się wtedy czuję… niepotrzebna. Jakby już nie był moim synem.
– Ależ Halinka, przecież on wciąż jest naszym synem. Tylko takim, który uczy się być kimś więcej niż tylko „synkiem”. I to dobrze! Erikson pisze, że to etap tożsamości. Człowiek musi wtedy sam zrozumieć, kim jest – bez rodziców, bez ich oczekiwań. To naturalne, że na chwilę się zamyka, że nie chce wszystkiego konsultować. To trochę jak z pisklakiem: musi najpierw wyjść z gniazda, żeby potem – być może – do niego wrócić, ale już na innych zasadach.
– Ty to wszystko tak ładnie tłumaczysz, ale mnie i tak ściska w środku, kiedy siedzi w tym swoim pokoju i nie mówi, co się u niego dzieje.
– Bo ty jesteś mamą. Masz serce na wierzchu i dobrze. Ale pomyśl – nie mówi, bo się zamknął, czy dlatego, że wie, że może mieć swój świat, a ty i tak będziesz obok?
– Czyli… nie zniknęłam z jego świata?
– Halinka, dla niego jesteś jak fundament. Ale kiedy buduje się dom, nie stawia się go na fundamentach tylko po to, żeby je stale oglądać. One mają być – stabilne, ciche, pewne. I taka właśnie jesteś ty.
– Tyle że kiedy pytam, co u niego, dostaję tylko „nic”. Jakby w środku było pusto.
– A może tam właśnie dzieje się najwięcej. Może tam się gotuje, burzy, rodzi. Tylko jeszcze nie umie o tym mówić. Dla niego cisza to sposób radzenia sobie z rzeczami, których sam jeszcze nie ogarnia. I dobrze, że to robi u siebie w pokoju, a nie gdzieś na ulicy.
Halina spojrzała na męża z lekkim uśmiechem. Po chwili sięgnęła po herbatę i upiła łyk. Nagle z góry dobiegły ciche kroki. Drzwi skrzypnęły i na schodach pojawił się Karol – jeszcze w bluzie, z lekko zmierzwionymi włosami.
– Mamo? Tato? – mruknął nieśmiało, jakby nie był pewien, czy im nie przeszkadza. – Mogę coś powiedzieć?
Halina aż drgnęła.
– No pewnie, synku – odpowiedziała szybko, próbując ukryć drżący głos.
– Dostałem dziś wyróżnienie w konkursie matematycznym. Za rozwiązanie zadania, którego nikt inny w klasie nie rozgryzł. Pani powiedziała, że mam bardzo analityczny umysł.
Ojciec tylko się uśmiechnął.
– Wiedzieliśmy, że tak będzie – mruknął. – Ale fajnie, że przyszedłeś nam o tym powiedzieć.
– No…, bo chyba chcę, żebyście wiedzieli – rzucił Karol i usiadł przy stole.
A potem – tak po prostu – zaczęli rozmawiać.
Czytaj więcej
Samouszkodzenia wydają się absurdalne i tajemnicze. Zazwyczaj przecież unikamy bólu, chcemy dobrze żyć, odnosić sukcesy. Atakowanie swojego ciała jest więc na pierwszy rzut oka sprzeczne z naszymi potrzebami.
Co się za nim kryje?
Czytaj więcej
Od 20 lat korzystając z mediów społecznościowych, chcąc nie chcąc, uczestniczymy w gigantycznym eksperymencie społecznym i psychologicznym. Brytyjski serial Dojrzewanie boleśnie pokazuje, jaki może mieć to wpływ na nas, a szczególnie na młodych ludzi. Tak zwane media społecznościowe, zamiast łączyć i tworzyć społeczność, ranią, piętnują i izolują, skazując na ciągłe porównywanie się z nieosiągalnymi ideałami. A czasem prowadzą do tragedii... Jak się przed tym chronić?
Czytaj więcej
Słowa mają ogromną moc. Potrafią nas uskrzydlić, podnieść na duchu i wzmocnić poczucie własnej wartości, ale mogą także głęboko zranić, dotykając naszych najczulszych miejsc. Szczególnie bolesne mogą być słowa wypowiedziane przez osoby nam najbliższe. To właśnie ich głosy najmocniej zapadają w pamięć, trafiając w nasze najbardziej delikatne obszary – potrzeby, przekonania o sobie, wątpliwości dotyczące tego, czy jesteśmy ważni, wystarczająco dobrzy i kochani.
Czytaj więcej
Nasze myśli, skupienie i przekonania wpływają na siebie nawzajem, skłaniając nas do podejmowania działań, które określą nasz kierunek. Pomyśl o ich interakcji jako o pętli – ja nazywam ją Pętlą Nastawienia. Nasze myśli, skupienie i przekonania mogą podnieść nas na duchu i napełnić nadzieją lub zepchnąć w otchłań, gdzie panuje rozpacz. To my je jednak kontrolujemy i musimy to robić, jeśli chcemy przekroczyć horyzont, płynąc ku nowemu celowi z marzeń.
Te trzy poddające się kontroli elementy oddziałują na siebie w sposób przedstawiony powyżej. Myśli kierują skupieniem, skupienie wywołuje działanie, a przekonania napędzają myśli. Nie ma znaczenia, w którym miejscu wejdziesz w tę pętlę. Jeśli pozwolisz, by Twoje skupienie zmieniło charakter z pozytywnego na negatywne, wywrze to wpływ na to, w co wierzysz, co z kolei wywoła odpowiednio negatywne myśli, a te każą Ci skupić się na podsycaniu negatywności. Pętla Nastawienia może zacząć się od przekonania, które nosisz w sobie od lat. Twoje myśli i skupienie są zakotwiczone w tym przekonaniu tak długo, aż sam się z niego uwolnisz.
I odwrotnie, Twoje myśli mogą zmienić skupienie w Pętli Nastawienia i zastąpić stare ograniczające przekonanie, takie jak: „Nie potrafię tego osiągnąć”, nowym i dającym siłę stwierdzeniem: „Mogę to zrobić”. Każdy element pętli posiada własną energię i wpływa na pozostałe jej części. Moment napędowy generowany jest w pomocnym lub szkodliwym kierunku obranym na drodze do celu.
ĆWICZENIE | Refleksja
Pomyśl o momencie, w którym postanowiłeś się poddać. Być może była to chwila rezygnacji jeszcze przed rozpoczęciem starań, wynikająca z Twojego własnego stwierdzenia, że nie możesz lub nie umiesz czegoś zrobić, lub że jest to możliwe. Być może po kilkukrotnych porażkach zdecydowałeś, że czegoś nie da się zrobić, lub może nastąpiło to po długim okresie prób i po prostu zabrakło Ci energii.
Krok 1. Rozpoznaj ten moment – cofnij się w czasie do chwili, gdy podjąłeś decyzję o porzuceniu celu.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Krok 2. O czym wtedy myślałeś? Na czym się skupiałeś? Co się stało, gdy skupiłeś się na większej liczbie takich samych myśli? Czy wzmocniłeś te myśli jakimś przekonaniem?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Krok 3. Jak zmieniłoby się Twoje życie, gdyby Ci się wtedy powiodło?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Takie momenty występują w życiu każdego z nas. Celem refleksji jest uświadomienie sobie myśli, koncentracji uwagi i przekonań, które sabotowały Twój sukces w przeszłości. Wkrótce otrzymasz broń, która pozwoli pokonać te smoki w przyszłości.
Fragment pochodzi z książki Nic mnie nie powstrzyma. Osiągaj więcej dzięki sile umysłu autorstwa Alden Mills, która niedawno ukazała się nakładem Wydawnictwa Kobiecego.
Czytaj więcej
„Wszędzie, gdzie można spotkać człowieka, pojawia się okazja do okazania życzliwości” – mówił Seneka, słynny rzymski poeta i filozof. Chociaż od jego czasów minęło blisko dwa tysiące lat, nic się w tej kwestii nie zmieniło. Może tylko tyle, że życzliwość dzisiaj jest towarem jeszcze bardziej deficytowym i coraz bardziej potrzebnym. A w przypadku osób z ADHD, czyli według różnych badań nawet kilkunastu procent społeczeństwa, życzliwość jest wręcz składnikiem niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania.[PK1]
Czytaj więcej
W potocznym rozumieniu słowo „narcyz” stało się synonimem osoby toksycznej, egocentrycznej i przemocowej. „To toksyk!”, „Zniszczy Ci życie!”, „Jest niezdolny do miłości!” – tego typu uogólnienia prowadzą do dehumanizacji osób z narcystycznym zaburzeniem osobowości. Tik-Tokowy „narcyz” jawi się jako przemocowy potwór pozbawiony uczuć. Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej złożona.
Czytaj więcej
W krajach rozwiniętych, do których należy Polska, dominuje kultura indywidualizmu, w której promowany jest sukces jednostki i rywalizacja. Przedkładamy swoje „ja” nad „my”. Być może nasza indywidualna empatia stygnie, ale patrząc uważniej i szerzej, zauważam, że wzrasta poziom empatii kolektywnej, szczególnie w najmłodszych pokoleniach – mówi prof. Tomasz Sobierajski z Uniwersytetu Warszawskiego, socjolog, badacz socjomedyczny.
Czytaj więcej
To pytanie, choć proste, od lat intryguje psychologów. Czy nieuczciwość to jednorazowy wybryk, wywołany konkretną sytuacją, czy może coś, co mamy „w sobie”? Najnowsze badanie opublikowane w prestiżowym „Journal of Personality and Social Psychology” sugeruje, że nieuczciwość to nie przypadek, ale... cecha.
Zespół badawczy pod kierunkiem dr Isabel Thielmann z Instytutu Maxa Plancka postanowił sprawdzić, czy osoby, które raz dopuściły się oszustwa, są bardziej skłonne do powtarzania takiego zachowania w przyszłości. W eksperymencie wzięło udział ponad 2900 ochotników. Najpierw badacze zmierzyli tzw. „ciemny czynnik osobowości”, zintegrowany zestaw cech, takich jak narcyzm, psychopatia czy makiawelizm, które łączy skłonność do egoizmu kosztem innych.
Następnie uczestnicy mieli do wykonania trzy proste zadania – każde z nich dawało okazję do małego oszustwa, którego korzyścią są pieniądze. W „grze umysłowej” można było skłamać co do wylosowanej liczby, w zadaniu z rzutem monetą – zafałszować wynik, a w ostatnim etapie, trzy lata później, wystarczyło powiedzieć, że wylosowany miesiąc to miesiąc urodzenia ich matki. Za każdą odpowiedź „tak” uczestnicy dostawali nagrodę pieniężną, a badacze – choć nie mogli zweryfikować prawdziwości tych odpowiedzi – mogli porównać częstotliwość odpowiedzi „tak” z tym, co statystycznie byłoby możliwe, gdyby wszyscy byli uczciwi.
Wyniki były jednoznaczne, uczestnicy oszukiwali. I to nie raz. Ci, którzy zdecydowali się na nieuczciwość w jednym zadaniu, z dużym prawdopodobieństwem oszukiwali także w kolejnych. Przykładowo: jeśli ktoś kłamał w pierwszym eksperymencie, prawdopodobieństwo, że zrobi to ponownie, wynosiło aż 43,8%. Jeśli był uczciwy – tylko 6,3%. Co ciekawe, ten wzorzec utrzymywał się również po upływie lat – nieuczciwość była trwała i spójna. Im wyższy był poziom „ciemnego czynnika osobowości”, tym większa skłonność do wielokrotnego oszukiwania.
Choć badanie nie dotyczyło wprost zdrady w relacjach, jego wnioski prowokują do myślenia: jeśli ktoś oszukuje raz, czy naprawdę możemy liczyć, że to był jednorazowy błąd? A może to tylko jeden z wielu przejawów stałej cechy?
Źródło: Thielmann I., Hilbig B.E., Schild C., Heck D.W. (2025). Cheat, cheat, repeat: On the consistency of dishonest behavior in structurally comparable situations. „Journal of personality and social psychology”, 128(5), 1209–25. https://doi.org/10.1037/pspp0000540.
Czytaj więcej