Jakie są dzisiejsze realia macierzyństwa? Jakie są najbardziej palące wyzwania, przed którymi stoją matki? W jaki sposób możemy dostosować rzeczywistość,
aby lepiej wspierać matki w równoważeniu ich różnorodnych ról?
Czytaj więcej
Szybkie tempo życia, technologie i nadmiar bodźców – tak można w skrócie podsumować styl życia, jaki dziś prowadzi większość z nas. Współczesność stawia przed rodzicami, nauczycielami i specjalistami psychologii pytania, które kilka dekad temu były niemal nie do pomyślenia:
Czy ADHD u dzieci i młodzieży to już norma?
Czy ta diagnoza nie staje się jednocześnie etykietą przysłaniającą to, jakie dziecko jest naprawdę?
Czytaj więcej
Patrząc na okres szkolny oczami studenta jednej z najbardziej prestiżowych uczelni w Polsce, mam wrażenie, że brałem udział w jakimś dziwnym wyścigu. To nie były zawody polegające na zdobyciu najlepszego czasu lub wyniku. Żeby było śmieszniej, organizatorem nie była szkoła, a sami rodzice. Może w niektórych przypadkach wybór dyscypliny był podejmowany wraz z uczestnikami, czyli moimi znajomymi z klasy lub kolegami z ławki (choć szczerze w to wątpię). Konkurs odbywał się poza szkołą, po skończonych zajęciach. Pamiętam też przypadki, że rodzice niektórych osób musieli zwolnić ich z ostatniej godziny zajęć. Czyżby falstart?
Zajęcia dodatkowe w tamtych czasach były czymś więcej niż okazją do podszkolenia się w danej dziedzinie lub odkrycia nowej ścieżki, w której zwyczajnie się zakochasz. To symbol sukcesu rodzica, któremu nie są straszne dodatkowe wydatki na „bąbelka” – „się gra, się ma”. To symbol rodzicielskiej dumy – „Patrz, na piłkę zapisałem go trzy miesiące temu, a już wygrali puchar ligi starszaków. A ty swojego gdzieś zapisałeś?”. Rodzic, który nie zapisze swojego dziecka na dodatkowy angielski lub nie zafunduje mu korepetycji z matematyki, to rodzic, który w oczach pozostałych nie dba o własne dziecko.
Na jednym z przedstawień z okazji zakończenia roku szkolnego jako klasowy rozrabiaka dostałem najmniej odpowiedzialną rolę. Była to rola dzika z piosenki Dzik jest dziki. Niby byłem bohaterem tytułowym, ale na moje szczęście dziki nie mówią. Zakres moich obowiązków ograniczał się do robienia fikołków i koślawych gwiazd w głupkowatym stroju dzika i zimowej czapce „uszatce”. Po zakończonym występie poszedłem do mamy, aby jak najszybciej rozpocząć swoje wakacje i wyjść poza mury szkoły podstawowej. Ten plan pokrzyżowali mi rodzice moich kolegów i koleżanek, którzy z zapartym tchem podchodzili do mojej mamy i usilnie próbowali wyciągnąć informacje, gdzie i do kogo uczęszczam na zajęcia z gimnastyki, bo też chcieliby zapisać tam swoje dzieci. Szkopuł tkwił w tym, że nie chodziłem na żadne zajęcia dodatkowe w tamtym czasie, a rodzice po prostu nie wierzyli słowom mamy, że nigdzie mnie nie zapisywała. Ja po prostu robiłem to, w czym czułem się najbardziej komfortowo – ruch połączony z dziczą nie do ujarzmienia średnio grzecznego dziecka. Całkiem możliwe, że było to spowodowane właściwym doborem roli do mojego charakteru albo faktem, że nie byłem zmuszany do chodzenia na zajęcia dodatkowe i miałem więcej czasu dla siebie. Pewnie była to mieszanka wielu czynników.
Dzisiaj szkoła stawia przede wszystkimi jednakowe wymagania, ignorując różnice w predyspozycjach i talentach. Od razu przypomina mi się genialna metafora dzisiejszej szkoły w formie prostego obrazka. Na lekcji WF przed wysokim drzewem stoi nauczyciel wraz z klasą: „Drogie dzieci, tematem dzisiejszych zajęć będzie wspinaczka na drzewo”. Lekcja marzeń – można by pomyśleć. Tylko że nauczycielem jest pani sowa, a do klasy uczęszczają: kot, ryba, słoń i biedronka.
Wejście na szczyt dla ryby czy słonia to jakaś odrealniona wizja zrealizowania celu. Inaczej sprawa wygląda w przypadku kota, który czmychnie raz, dwa na samą górę, lub biedronki, która wleci na wysoką gałąź. Jako niedawny uczeń mogę podpisać się obiema rękami, że tak właśnie wygląda nasz system edukacji. Dlatego tak ważne jest pokazywanie i zachęcanie młodzieży do odkrywania nowych dróg rozwoju. Punktem wyjścia nie może być ambicja rodzica, tylko ciekawość dziecka – w innym przypadku będzie to miało odwrotny skutek od zamierzonego. Sukcesy młodzieży powinno się mierzyć szczęściem, a nie medalem. Rodzicom łatwiej się sprawdzić w roli kolegi z drużyny, a nie trenera.
Czytaj więcej
Pacjentka przychodzi i mówi: „Wreszcie wiem, co ze mną jest nie tak. Mam ADHD. Dostałam receptę na leki. Teraz już będzie dobrze”. Inny pacjent mówi: „Zrobiłem sobie test z internetu i wyszło mi, że jestem DDA. Teraz już wiem, skąd moje niezdecydowanie i skłonności do prokrastynacji”.
Czytaj więcej
Wielu z nas podczas świąt przywdziewa „maski” – gramy role idealnych córek, synów, braci, gospodyń, choć w środku nie zawsze się tak czujemy. Dlaczego to robimy i co wtedy udajemy? I najważniejsze: jak zdjąć taką maskę, by poczuć się swobodniej i autentycznie przeżyć święta?
Czytaj więcej
Przez lata przyzwyczajani byli, że mają być silni, odporni i niezniszczalni. Dlatego wielu mężczyzn trafia do gabinetu dopiero wtedy, gdy ich ciało odmawia posłuszeństwa. Autorzy książki Męska rzecz rozmawiają o tym, jak o zdrowie dbają supermani, zadaniowcy i prawdziwi mężczyźni.
Czytaj więcej
W USA rośnie ruch odżegnujący się od empatii i nawołujący, by ją porzucić jako hamulcową rozwoju. Elon Musk, do niedawna szara eminencja Białego Domu, nazwał ją fundamentalną słabością cywilizacji zachodniej. Czemu empatia trafiła na czarną listę? Jaki byłby bez niej świat?
Czytaj więcej
Gdy w zazdrości widzimy dowód namiętności, w obsesyjnej kontroli troskę, a za prawdziwą miłość uważamy taką, dla której warto cierpieć, możemy nie tylko nie dostrzec oczywistej przemocy, ale wręcz uznać ją za upragniony obraz relacji romantycznych.
Czytaj więcej
Nieustępliwy, silny, charyzmatyczny i decydujący za innych – samiec Alfa. A może jednak Sigma, czyli samotny wilk, równie silny jak Alfa, ale niezależny, introwertyczny, skupiony na własnym rozwoju. Czy naprawdę potrzebujemy dzisiaj kolejnych liter greckiego alfabetu, aby opisać męskość?
Czytaj więcej
Jesień potrafi zachwycać złotymi liśćmi, zapachem deszczu, miękkością ciepłych swetrów i smakiem gorącej herbaty. Ma jednak także drugie oblicze: krótsze dni, mniej słońca i chłodne poranki. Wielu osobom kojarzy się z melancholią i spadkiem nastroju. To również czas powrotu do intensywnego rytmu dnia po wakacyjnych miesiącach sprzyjających większej swobodzie i beztrosce.
Czytaj więcej
Dlaczego łatwiej jest opowiedzieć o swoich problemach obcej osobie w gabinecie niż najbliższemu przyjacielowi lub członkowi rodziny? To pytanie od lat wzbudza społeczną ciekawość i fascynację, ale i sporo kontrowersji. Psychoterapia często bywa postrzegana jako bezpieczna przestrzeń, w której można pozwolić sobie na szeroko rozumianą słabość. Mimo to niemal każdy proces rozpoczyna się od mierzenia się z maskami i mechanizmami obronnymi.
Czytaj więcej