Sztuka ponoszenia straty

Nikt nie jest gotowy na utratę bliskiej osoby. Nawet wówczas, gdy możemy się tego spodziewać, jesteśmy zaskoczeni. Pojawia się niedowierzanie, odrętwienie, które w jakimś sensie ratuje nas przed świadomością tego, co się stało.
Czytaj więcej

Zaufanie – łatwe do straty, trudne do odzyskania

Zaufanie budujemy powoli i z mozołem, jakbyśmy się wspinali na jedenaste piętro. Tracimy zaś na skutek nieprzemyślanego słowa, zbędnego gestu, niedotrzymania obietnicy. To zjazd windą w ciągu minuty z dziesiątego piętra do piwnicy.
Czytaj więcej

Seks ma płeć. O tym, jak seksualność postrzegają kobiety, a jak mężczyźni, z Michałem...

Seksualność kobiet jest mocno stereotypizowana. Jeśli któraś z pań lubi seks, to staje się puszczalską. Nie wypada jej mieć orgazmów, partnerów czy partnerek. Takie myślenie jest obecne także wśród tych kobiet, które chodzą na protesty, walczą, wypowiadają się na temat seksu. Jednocześnie mają w swoim życiu seksualnym blokady, które uniemożliwiają im czerpanie rozkoszy.
Czytaj więcej

Ten obcy, który wyrasta z naszego dziecka. Czyli dlaczego tak trudno zrozumieć nastol...

Jak spojrzeć na rzeczywistość oczami nastolatka? Jak zrozumieć i dojrzeć to, co dla niego ważne, znaleźć klucz do jego świata? Rzecz w tym, że na świat nie patrzy się oczami. Do tworzenia użytecznych przystosowawczo modeli tego, co nazywamy rzeczywistością, służą nam nie narządy zmysłów, ale mózgi.
Czytaj więcej

Pożytki z przemyśleń

Bez względu na to, nad czym się zastanawiamy, sam akt myślenia oddala nas od irracjonalności, impulsywnych ocen czy skrajnych opinii. W sferze namysłu panują inne zasady gry: poszukiwanie wiedzy, argumentów, wyważonych ocen. Co więcej, myślenie wpływa na przebieg procesów nieświadomego przetwarzania informacji. Okazuje się, że umysł refleksyjny potrafi „kontrolować” zachodzące poza świadomością i wolą utajone afekty.
Czytaj więcej

Skąd przychodzimy. Czy w rodzinne opowieści wpisany jest nasz los?

Czas świąt sprzyja snuciu rodzinnych wspomnień i opowieści. Niewątpliwie historia rodziny jest istotnym składnikiem naszej tożsamości. Pytanie jednak, na ile nas określa albo wręcz zniewala? Czy losy przodków lub międzypokoleniowy przekaz determinują to, kim teraz jesteśmy? I jak to się dzieje, że powielamy pewne wzorce, przekonania czy wartości, choć chcielibyśmy funkcjonować inaczej?
Czytaj więcej

Co w trawie piszczy, czyli dlaczego lubimy tajemnice

Odkrywanie tego, co nieznane, jest jednym z podstawowych popędów, który kieruje ludzkim życiem. Gdybyśmy nie zadawali sobie pytań i nie szukali odpowiedzi, ewolucyjnie zatrzymalibyśmy się na poziomie małp. Co sprawia, że jesteśmy ciekawi tego, co nieznane i pociągają nas tajemnice?
Czytaj więcej

Rodzeństwo. Laboratorium relacji i emocji. Do czego potrzebne są dzieciom rywalizacja...

Rywalizacja i zazdrość potrzebne są rodzeństwu, jak sól i pieprz potrawie. Ich nadmiar jednak może mieć opłakane skutki. Co decyduje o zachowaniu równowagi?
Czytaj więcej

Dlaczego mózg lubi prezenty

Obdarowywanie ma wielką siłę i wpływa pozytywnie nie tylko na osobę, którą obdarowujemy. Uskrzydla również nas samych i nastawia optymistycznie. Uświadamia nam, że mamy moc i zasoby potrzebne do uszczęśliwiania ludzi. Bo żeby coś ofiarować, trzeba najpierw to coś mieć.
Czytaj więcej

Metody na święta

Wspólne święta warto zaplanować, robiąc gruntowne porządki nie tylko w domach, ale również w umysłach i sercach. Bo dobrze przygotowany umysł pozwoli zadbać o pełną wzajemnego szacunku i życzliwości atmosferę przy świątecznym stole.
Czytaj więcej

Masz skrzydła. Naucz się ich używać i leć. Czy umiem stawać po swojej stronie?

Jeśli nie będziemy kochać samych siebie, nie będziemy również potrafili obdarzyć miłością innych. Jak tego dokonać? Jak nauczyć się miłości i czułości wobec siebie?
Czytaj więcej

Wycieczka

Kiedy słucham oficjalnego przekazu o światowym znaczeniu Polski jako strażnika europejskich wartości, której jednak zagrażają marznące uchodźcze dzieci na granicy z Białorusią, prócz łez bezsilności i najgorszych przekleństw projektują się w mojej głowie obrazki sprzed trzech lat, kiedy z przyjaciółką Magdą Grzebałkowską  odbyłyśmy wycieczkę na Long Island, do miejsca zwanego King’s Point. Miejsce to od lat rozpalało moją wyobraźnię. Tu właśnie stał powieściowy dom Jay’a Gatsby’ego, bohatera powieści Francisa Forda Fitzgeralda. Było lato, niedziela, miałyśmy dzień wolny od swoich dokumentacyjnych obowiązków, wypożyczony samochód i Roberta, męża Magdy, który lubił kierować. Błądziliśmy trochę, bo zanim dotarliśmy do King’s Point, zahaczyliśmy o Montauk, najdalej na wschód wysunięte miejsce na Long Island, z biało-czerwoną latarnią, w cieniu której najtrudniejsze decyzje podejmowała bohaterka serialu „The Affair”. Słowem: Long Island to kopalnia popkulturowych odniesień, z tym że im dalej na wschód, tym kawa, nie mówiąc o kanapce, nad którą można by te odniesienia omówić, była droższa. Ze wskazaniem na absurdalnie drogą w okolicach  Hamptons, na południowym dalekim wybrzeżu.  Głód i oszczędność walczyły ze sobą, aż przydrożne, ręcznie namalowane znaki przy szosie oznajmiły, że w następnej zamożnej miejscowości odbędzie się czytelniczy piknik dla dzieci. Byliśmy przytomni na tyle, by wiedzieć, że niedzielnym anglosaskim piknikom musi towarzyszyć charytatywna sprzedaż domowych wypieków. Ceny mogły być niewywindowane. Mieliśmy rację. Na perfekcyjnie przystrzyżonej polanie pod białymi namiotami lokalni działacze czytali ładnym dzieciom, przygrywał zespół w słomkowych kapeluszach, panie sączyły lekkie drinki, a mężczyźni rozmawiali przy czarnych krążownikach. Bufet prowadzili srebrni czerstwi emeryci. Był to piknik na wysokim poziomie i hot dogi były za darmo. Ustawiliśmy się w kolejce.  Panowie od hod dogów byli uprzejmi.  – Skąd jesteście? – zapytali, nakładając dodatki: prażoną cebulę, musztardę, ketchup i kapustę kiszoną. To nie była jedna z tych konwersacji, kiedy po wyjaśnieniu, że nie Holland tylko Poland, zapada konsternacja, a potem: jak wspaniale! Tu był piknik ludzi zorientowanych w świecie. – Wspaniale, kultura polska ma na nas duży wpływ i jest zawsze obecna – oznajmili. Gdy uśmiechnęliśmy się z niedowierzaniem, wyciągnęli spod lady wielkie słoiki kapusty. Nie było wątpliwości, można było przeczytać, że jest to kapusta z Polski. Jako córka tej ziemi oraz miłośniczka kapusty kiszonej chciałabym zgłosić świąteczny postulat o uznanie mojego kraju za średniej wielkości i o średnim światowym znaczeniu. Wszystkim nam będzie dużo łatwiej: i w Polsce, i na Long Island. 
Czytaj więcej