Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

1 grudnia 2021

NR 12 (Grudzień 2021)

Dlaczego mózg lubi prezenty

0 457

Obdarowywanie ma wielką siłę i wpływa pozytywnie nie tylko na osobę, którą obdarowujemy. Uskrzydla również nas samych i nastawia optymistycznie. Uświadamia nam, że mamy moc i zasoby potrzebne do uszczęśliwiania ludzi. Bo żeby coś ofiarować, trzeba najpierw to coś mieć.

Dla większości z nas grudzień to pora świąt i magiczny okres nie tylko ze względu na przeżycia duchowe, ale też z powodu spotkań z rodziną i dawania sobie prezentów. To czas, w którym pokazujemy najbliższym i tym trochę mniej bliskim, że o nich myślimy. Dawanie prezentów to jeden ze sposobów na podziękowanie za to, że są z nami. 
Przy wyborze prezentu warto spróbować wczuć się w drugiego człowieka. W przeciwnym wypadku trafimy z podarunkiem jak w dowcipie, kiedy filozof zagaduje do Iksińskiego: „Wiesz, nie istnieją dwie osoby myślące tak samo!”. Na co dostaje odpowiedź: „Radykalnie zmienisz zdanie, gdy Ci pokażę prezenty, jakie dostałem!”.

Historia dawania prezentów

Wręczanie sobie prezentów jest zwyczajem starym jak świat i towarzyszy człowiekowi niemal od początku istnienia na ziemi. Już kultura plemienna była oparta na wymianie dóbr. Współplemieńcy obdarowywali się na wiele sposobów. Prezentem mógł być wisiorek z zęba groźnego zwierzęcia lub kamień o niebywałym kolorze. Czasem najlepszym podarunkiem było zaproszenie, aby usiąść i ogrzać się przy ognisku. 
W późniejszych czasach tradycja dawania upominków została powiązana z określonymi etapami życia, np. narodzinami dziecka lub ślubem. Współcześnie mamy wiele okazji do obdarowywania się i sprawiania sobie miłych niespodzianek.

POLECAMY

Nie tylko przedmioty

Maurice Godelier w książce Zagadka daru pisze, że prezent jako ofiarowanie czegoś dobrowolnie, bez zapłaty – jest okazaniem komuś przychylności, uhonorowaniem lub po prostu gestem pomocy. To nic innego jak wręczenie przedmiotu lub świadome zrobienie czegoś dobrego dla osoby, której w danej chwili chcemy sprawić przyjemność.
Prezentem może być również nasze indywidualne lub społeczne działanie. Oddajemy krew, wysyłamy płatne SMS, gdy widzimy osobę potrzebującą pomocy. Dostrzegamy, że możemy sprawić komuś radość, więc wrzucamy pieniądze do puszki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Słownik języka polskiego wyjaśnia termin: „obdarowywanie prezentami” na dwa sposoby. Pierwszy to „dać komuś coś w prezencie”, natomiast drugi „okazać komuś jakieś pozytywne uczucia”. 
W jednym z wywiadów dr Mark Williams, profesor neurobiologii kognitywnej na Macquarie University powiedział znamienne słowa: „Zwyczaj obdarowywania prezentami jest bardzo ważny w każdym społeczeństwie, bo wzmacnia więzi i relacje między ludźmi”.

Mózg lubi dawać

Czasem obdarowanie kogoś jest ważniejsze niż otrzymanie od niego daru. Psycholodzy behawioralni nazywają to efektem błogiego ciepła – „warm-glow”. Nie da się ukryć, że gdy bezinteresownie zrobimy coś dla innych, czujemy ciepło w sercu. 
Akty dawania nie pozostają obojętne również dla naszego mózgu, o czym świadczą badania Philippe’a Toblera i Ernsta Fehra, pracujących na wydziale ekonomii uniwersytetu w Zurychu. Okazało się, że obdarowując innych, uruchamiamy specyficzną komunikację różnych obszarów mózgu, która wzmaga produkcję neuroprzekaźników odpowiedzialnych za odczuwanie szczęścia. W swoim eksperymencie Tobler i Fehr wręczyli wszystkim uczestnikom określoną kwotę, po czym podzielili ich na dwie grupy. Badani z grupy pierwszej mogli je zachować dla siebie, zaś w drugiej grupie mieli się nimi podzielić. Od nich jednak zależało, ile pieniędzy komuś ofiarują. Okazało się, że badani z drugiej grupy mieli zdecydowanie wyższe poczucie szczęścia niż ci z grupy pierwszej. Co ważne, poziom poczucia szczęścia nie zależał od wysokości kwoty przeznaczonej dla innych. 
Jaki ważny wniosek płynie z badania Toblera i Fehra? Już sam zamiar obdarowania kogoś wyzwala uczucie szczęścia.

Świąteczne dary Polaków

Firma doradcza Deloitte publikuje co roku raport na temat naszych preferencji w zakupach świątecznych. Co ósmy dorosły Polak spytany o wymarzony prezent twierdził, że nie jest dla niego szczególnie ważne, co dostanie. Większość podkreślała, że najbardziej liczy się sam gest, a nie to, czy podarunek przystaje do marzeń. 
W ubiegłym roku najczęściej kupowaliśmy kosmetyki i perfumy. Dzieci z reguły dostawały zabawki, pieniądze lub gadżety elektroniczne. Okazuje się, że na liście niechcianych prezentów królują skarpetki, choć zawsze znajdzie się ktoś, kogo szczerze uraduje taki upominek. Jako anegdotę warto w tym miejscu przywołać historię męża, który co roku na urodziny dostawał od żony skarpetki. Niezadowolony stwierdził, że na kolejne chce dostać coś błyszczącego, srebrnego i co dochodzi do setki w trzy sekundy. No i dostał… wagę.

Idealny prezent

Warto słuchać uważnie swoich bliskich lub zapytać, jakie prezenty chcieliby otrzymać pod choinkę. Stracimy wprawdzie efekt zaskoczenia, ale jest większa szansa...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy