Myśląc o czułości, najczęściej pojawia się skojarzenie: delikatność, troskliwość i empatia. W relacjach wyrażana jest przez subtelne gesty, dotyk czy uważność na drugą osobę. Można powiedzieć, że jest to głęboki wyraz miłości i zaangażowania budujący bliskość, zaufanie, a co za tym idzie – poczucie bezpieczeństwa. Jednak ciekawie jest spojrzeć na czułość także w bardziej techniczny sposób, można nawet powiedzieć diagnostyczny, np. w ujęciu medycznym czy epidemiologicznym będzie to zdolność wykrywania małych zmian.
Dział: Na temat
Z prof. Konradem Piotrowskim – członkiem Rady Programowej Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind – rozmawia Klaudia Przyłucka-Janasik
Możesz powiedzieć im wszystko. A one nie obrażą się i nie odwrócą od Ciebie. Są cierpliwe, wyrozumiałe, a nawet czułe. Mogą mieć atrakcyjny wygląd, głos i styl. I są dostępne na każde Twoje zawołanie. Witaj w świecie chatbotów AI – stworzonych, by Cię uwieść.
Z Pawłem Szczęsnym, o tym dlaczego budujemy relacje ze sztuczną inteligencją, rozmawia Joanna Strzałko
Może być fizyczna, emocjonalna, finansowa. Choć jest stara jak świat, korzysta z nowych technologii – uwielbia aplikacje randkowe. Dotyka ludzi niezależnie od tego, gdzie mieszkają, w co wierzą, jaki mają kolor skóry. A jej dotyk potwornie boli i zostawia rany.
Otacza nas świat, który wydaje się coraz mniej przyjaznym miejscem do życia. Zewsząd słyszymy o zagrożeniu wojną i katastrofą klimatyczną. Doświadczyliśmy pandemii. Obserwujemy zanikające więzi społeczne i ogólny spadek zaufania społecznego, który w Polsce od lat plasuje się
na niskim poziomie w porównaniu do innych krajów na świecie. Jak zatem mieć nadzieję?
Do gabinetu wchodzi kobieta około czterdziestki – jedna z wielu, które w ostatnich latach zgłaszają się z podobnym dylematem. Zanim usiądzie, mówi, że „wszystko u niej w porządku”, ale zaraz potem dodaje, że od kilku miesięcy nie potrafi podjąć żadnej ważniejszej decyzji. Zmiana pracy, zakończenie relacji, a nawet wybór dalszego leczenia – każda z tych spraw uruchamia w niej długie analizy, konsultacje z innymi, kolejne listy „za” i „przeciw”.
Grupy wsparcia – dlaczego mają tak dużą siłę w kontekście różnych życiowych sytuacji i problemów? Jak ocenić, która grupa rzeczywiście daje poczucie przynależności, a która jest szkodliwa?
Rodzina generacyjna stanowi pierwszą wspólnotę i początkowe źródło zaspokojenia naszych potrzeb. To najbliżsi krewni w pierwszych latach życia są źródłem miłości, bliskości i wsparcia. Rodzice i najbliżsi członkowie rodziny stanowią centrum naszego świata, będąc równocześnie pierwszymi nauczycielami życia i wyznawanych wartości. W oparciu o przekazywany przez nich wzorzec norm i przekonań stopniowo budujemy własny obraz świata.
Choć żyjemy w czasach kultu indywidualizmu, a hasła w stylu: „Umiesz liczyć, licz na siebie” lub „Stawiaj na siebie
i najpierw Ty” zyskały status życiowego motta oraz prawdy nakazanej w mediach społecznościowych, to jednak psychologia, biologia i ewolucja przypominają nam coś zupełnie innego: człowiek nie przetrwa w pojedynkę.
Dlaczego łatwiej jest opowiedzieć o swoich problemach obcej osobie w gabinecie niż najbliższemu przyjacielowi lub członkowi rodziny? To pytanie od lat wzbudza społeczną ciekawość i fascynację, ale i sporo kontrowersji. Psychoterapia często bywa postrzegana jako bezpieczna przestrzeń, w której można pozwolić sobie na szeroko rozumianą słabość. Mimo to niemal każdy proces rozpoczyna się od mierzenia się z maskami i mechanizmami obronnymi.
Nieustępliwy, silny, charyzmatyczny i decydujący za innych – samiec Alfa. A może jednak Sigma, czyli samotny wilk, równie silny jak Alfa, ale niezależny, introwertyczny, skupiony na własnym rozwoju. Czy naprawdę potrzebujemy dzisiaj kolejnych liter greckiego alfabetu, aby opisać męskość?