Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

1 grudnia 2021

NR 12 (Grudzień 2021)

Zaufanie – łatwe do straty, trudne do odzyskania

0 99

Zaufanie budujemy powoli i z mozołem, jakbyśmy się wspinali na jedenaste piętro. Tracimy zaś na skutek nieprzemyślanego słowa, zbędnego gestu, niedotrzymania obietnicy. To zjazd windą w ciągu minuty z dziesiątego piętra do piwnicy.

Wszelkie relacje między ludźmi opierają się na fundamencie zaufania. Warto jednak podkreślić, że każde zaufanie zakłada pewną wzajemność. Czy obdarzymy zaufaniem osobę, która nam nie ufa? Mało prawdopodobne. Pewna doza zaufania jest potrzebna z obu stron. Buduje się je stopniowo, w procesie, ale też pewna jego doza potrzebna jest, by ten proces mógł się w ogóle rozpocząć. Chcemy móc zaufać innym, sami też chcemy być godnymi zaufania dla innych, chcemy ufać sobie, chcemy żyć w państwie o wysokim poziomie zaufania społecznego. 
Jak zatem budować atmosferę zaufania w miejscach, w których żyjemy, i w relacjach, które tworzymy? Co wzmocni nasze poczucie zaufania?

Ufność przede wszystkim

Ufność jest pierwszym istotnym składnikiem rozwijającej się osobowości. Małe dziecko ufa, że matka lub inna osoba, która się nim opiekuje, rzeczywiście troszczy się o jego podstawowe potrzeby. Jeśli opiekun odrzuca dziecko lub jest niekonsekwentny w swym postępowaniu, może ono spostrzegać świat jako pełen niegodnych zaufania i niewiarygodnych ludzi. 
Na osiągnięcie ufności w wieku niemowlęcym składa się kilka elementów – spotkamy je w każdej relacji, nie tylko między dzieckiem a matką. Pierwszym jest obecność. Aby zbudować zaufanie, trzeba najpierw być. Być dostępnym, być przy drugim człowieku nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Warto zatem zastanowić się, na ile jesteśmy dostępni dla innych? Czy mają okazję porozmawiać z nami nie tylko o sprawach związanych z nauką, pracą, bieżącymi zadaniami, organizacją życia domowego? Czy mamy dla nich czas? Czy potrafimy zakomunikować, że jesteśmy dostępni dla innych? A może żyjemy w ciągłym biegu, stale załatwiamy jakieś pilne sprawy, których lista nigdy się nie kończy? Czy inni mogą do nas zadzwonić albo napisać zawsze, gdy mają taką potrzebę? Warto przy różnych okazjach przypominać o swojej dostępności, nie tylko na początku znajomości potwierdzać swoją gotowość do spotkania, rozmowy, pomocy. O sprawach z pozoru oczywistych też warto mówić.
Drugim elementem jest wrażliwość na sygnały płynące od drugiego człowieka. Do tego potrzebna jest umiejętność uważnej obserwacji ludzi w naszym otoczeniu, a szczególnie zmian w ich zachowaniu, pielęgnowanie w sobie zainteresowania drugim człowiekiem i jego światem – dzięki temu mamy szansę widzieć coraz więcej i dostrzegać coraz bardziej subtelne sygnały.
Element trzeci to właściwa interpretacja tych sygnałów. Jeśli są jedynie pozawerbalne, to interpretacja jest utrudniona. Aby drugiego człowieka zrozumieć właściwie, czyli zgodnie z jego intencją, potrzebujemy rozmowy z nim. Rozmowy z wykorzystaniem narzędzi dobrej komunikacji (aktywnego słuchania, zadawania pytań otwartych, parafrazy, klaryfikacji). Ważne, aby w tej rozmowie nie narzucać własnych, gotowych interpretacji, ale by posłuchać, jak nasz rozmówca interpretuje daną sytuację, jak ją postrzega, jak ona wygląda z jego perspektywy, jakie doświadczenia są jego udziałem.
I element czwarty to właściwa reakcja na te sygnały. Dzięki niej podejmiemy odpowiednie działania, pomożemy znaleźć rozwiązanie w trudnej dla kogoś sytuacji, a wtedy ta osoba utwierdzi się w przekonaniu, że może nam zaufać. Oczywiście, nie zawsze wiemy, co zrobić, i nie zawsze znamy właściwe odpowiedzi. Raczej chodzi o stworzenie bezpiecznej przestrzeni, o pomoc w uświadomieniu sobie, na czym polega trudność, i o wsparcie w poszukiwaniu rozwiązania.

Cztery elementy ufności

  1. bycie/dostępność; 
  2. wrażliwość/uważność; 
  3. trafna interpretacja/zrozumienie/empatia; 
  4. właściwa reakcja/trafne działanie/zaspokojenie ważnych potrzeb.


Dbałość o czas i miejsce

Oprócz czasu do zbudowania zaufania potrzeba też przestrzeni i to nie tylko psychicznej, ale też fizycznej, czyli odpowiedniego miejsca. Warto spojrzeć pod tym względem na przestrzenie, w jakich funkcjonujemy – czy zapraszają do kontaktu, do rozmowy? Jeśli nauczyciel oddzielony jest od uczniów biurkiem i rzędami ławek, spotyka się z nimi tylko w salach lekcyjnych lub szkolnych korytarzach, to w takiej przestrzeni trudno o warunki sprzyjające do nawiązywania relacji. 
Jeśli w naszym otoczeniu nie ma miejsc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy