Rodzeństwo. Laboratorium relacji i emocji. Do czego potrzebne są dzieciom rywalizacja i zazdrość?

Na temat

Rywalizacja i zazdrość potrzebne są rodzeństwu, jak sól i pieprz potrawie. Ich nadmiar jednak może mieć opłakane skutki. Co decyduje o zachowaniu równowagi?

„Dlaczego mój syn nie może być taki zdolny jak inni chłopcy?” – podobno takie słowa często słyszał w dzieciństwie od swojego ojca Elliot Aronson. Ten sam Elliot Aronson, który jest jednym z najwybitniejszych psychologów społecznych, autorem dziesiątków artykułów naukowych oraz książek, odznaczonym nagrodą za całokształt pracy na rzecz rozwoju nauk psychologicznych w Stanach Zjednoczonych. Czy zatem to przypadek, że w swoich najbardziej znanych publikacjach Aronson przygląda się często tematowi rywalizacji, porównywania i wynikającej z tego powodu agresji?
W wydanej ponad dziesięć lat temu autobiografii Aronson poświęca sporo miejsca swojej rodzinie. Wspomina, jak często był porównywany przez krytykującego go notorycznie ojca do starszego o dwa lata brata Jasona. Mówiono o małym Elliocie, że jest niezdarny, zahukany i niezbyt rozgarnięty. Ojciec miał uważać go wręcz za nieudacznika. Jason natomiast był przeciwieństwem brata – odważny, inteligentny, towarzyski. Często stawiano go za przykład młodszemu rodzeństwu.

POLECAMY

W kleszczach porównań

Każdy, kto ma rodzeństwo, zapewne odnajdzie coś znajomego w powyższej historii. Czy dotyczy to wybitnego psychologa społecznego, następcy brytyjskiego tronu, sławnej tenisistki czy też zupełnie zwykłego Kowalskiego – jeżeli mamy rodzeństwo, to można iść o zakład, że w dzieciństwie (a często również w dorosłości) rodzice porównywali nas do braci lub sióstr.

Przyczyny i skutki rywalizacji

Porównywanie sprawia, że rodzeństwo mocniej ze sobą rywalizuje. W relacjach pojawiają się trudne emocje, takie jak złość, strach, nienawiść, smutek. I zazdrość. Wydawałoby się więc, że rodzicom najzwyczajniej nie opłaca się dokonywać takich porównań. Bez nich w wielu rodzinach byłoby zapewne o wiele spokojniej. Nauka twierdzi jednak, że mamy wrodzoną skłonność do porównywania siebie z innymi. Wybitny psycholog Leon Festinger sformułował w 1954 r. jedną z klasycznych teorii psychologii społecznej – teorię społecznego porównywania się. W dużym skrócie mówi ona, że ludzi...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy