Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

1 grudnia 2021

NR 12 (Grudzień 2021)

Rodzeństwo. Laboratorium relacji i emocji. Do czego potrzebne są dzieciom rywalizacja i zazdrość?

0 408

Rywalizacja i zazdrość potrzebne są rodzeństwu, jak sól i pieprz potrawie. Ich nadmiar jednak może mieć opłakane skutki. Co decyduje o zachowaniu równowagi?

„Dlaczego mój syn nie może być taki zdolny jak inni chłopcy?” – podobno takie słowa często słyszał w dzieciństwie od swojego ojca Elliot Aronson. Ten sam Elliot Aronson, który jest jednym z najwybitniejszych psychologów społecznych, autorem dziesiątków artykułów naukowych oraz książek, odznaczonym nagrodą za całokształt pracy na rzecz rozwoju nauk psychologicznych w Stanach Zjednoczonych. Czy zatem to przypadek, że w swoich najbardziej znanych publikacjach Aronson przygląda się często tematowi rywalizacji, porównywania i wynikającej z tego powodu agresji?
W wydanej ponad dziesięć lat temu autobiografii Aronson poświęca sporo miejsca swojej rodzinie. Wspomina, jak często był porównywany przez krytykującego go notorycznie ojca do starszego o dwa lata brata Jasona. Mówiono o małym Elliocie, że jest niezdarny, zahukany i niezbyt rozgarnięty. Ojciec miał uważać go wręcz za nieudacznika. Jason natomiast był przeciwieństwem brata – odważny, inteligentny, towarzyski. Często stawiano go za przykład młodszemu rodzeństwu.

W kleszczach porównań

Każdy, kto ma rodzeństwo, zapewne odnajdzie coś znajomego w powyższej historii. Czy dotyczy to wybitnego psychologa społecznego, następcy brytyjskiego tronu, sławnej tenisistki czy też zupełnie zwykłego Kowalskiego – jeżeli mamy rodzeństwo, to można iść o zakład, że w dzieciństwie (a często również w dorosłości) rodzice porównywali nas do braci lub sióstr.

POLECAMY

Przyczyny i skutki rywalizacji

Porównywanie sprawia, że rodzeństwo mocniej ze sobą rywalizuje. W relacjach pojawiają się trudne emocje, takie jak złość, strach, nienawiść, smutek. I zazdrość. Wydawałoby się więc, że rodzicom najzwyczajniej nie opłaca się dokonywać takich porównań. Bez nich w wielu rodzinach byłoby zapewne o wiele spokojniej. Nauka twierdzi jednak, że mamy wrodzoną skłonność do porównywania siebie z innymi. Wybitny psycholog Leon Festinger sformułował w 1954 r. jedną z klasycznych teorii psychologii społecznej – teorię społecznego porównywania się. W dużym skrócie mówi ona, że ludzie mają odruchową tendencję do oceniania swoich umiejętności i opinii przez pry­z­mat porównań z innymi osobami.
Można więc zakładać, że dzieci porównują się i rywalizują ze sobą niezależnie od tego, czy rodzice zwracają uwagę na różnice między nimi. Wyniki współczesnych badań wskazują jednak, że postawy rodziców definiują znacząco sposób, w jaki dzieci porównują się ze sobą. Przykładem mogą być wnioski płynące z badań brytyjskiego psychologa Dietera Wolke, który koncentruje się na analizie jakości relacji w rodzeństwie. Jego zdaniem rodzeństwo rywalizuje ze sobą o wiele bardziej brutalnie, dopuszczając się nawet przemocy, jeśli rodzice stosują surową dyscyplinę, są oschli emocjonalnie, nie wspierają adekwatnie dzieci, odwołują się do nieprzewidywalnych lub niespójnych strategii wychowawczych. Wolke podkreśla również, że kluczową rolę w kształtowaniu relacji między rodzeństwem odgrywa jakość relacji między rodzicami. Im więcej w diadzie rodzicielskiej niezgody, konfliktów i chłodu emocjonalnego, tym większe prawdopodobieństwo, że relacja między dziećmi będzie nieprawidłowa lub wręcz przemocowa.

Strategiczna zazdrość

A co z zazdrością? Czy rodzeństwo zawsze musi być zazdrosne o siebie? Nauka jest w tej kwestii nieubłagana. Obecnie przyjmujemy, że zazdrość jest złożoną i ambiwalentną, ale naturalną reakcją. Pojawia się w sytuacji odczuwanego zagrożenia ze strony osoby trzeciej, która potencjalnie może odebrać określone dobra lub zniszczyć ważną relację. Według profesora Robert Leahy, autora wydanej niedawno w Polsce książki Lekarstwo na zazdrość, w zrozumieniu źródeł zazdrości może pomóc teoria konkurencji o ograniczone zasoby. Leahy objaśnia to tak: przez większość ewolucji naszego gatunku zasoby żywności były niewystarczające. Rodzeństwo musiało konkurować o jedzenie, ale też o uwagę i ochronę opiekunów. Na zazdrość możemy więc spojrzeć jako na strategię, która wyewoluowała po to, żeby chronić i gwarantować przetrwanie. Współcześnie jednak potrafi ona rujnować związki, przyjaźnie i relacje w rodzinie....

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy