Różnorodność zhomogenizowana

Na stole leżały dumnie dwie starannie wymyte cytryny, spoglądając na dwa duże, także dokładnie umyte kurze jajka. Jajka też przyglądały się cytrynom. Zastanawiały się, które są doskonalsze. I cytryny i jajka miały kształty zbliżone, a nazwa tego kształtu – owoidalny – dawała, zdaniem jajek, przewagę im właśnie. Na ich korzyść, sądziły, przemawiała też gładkość skorupki. Cytryny dumne były z delikatnego aromatu, jaki roztaczały. Jedne i drugie patrzyły solidarnie, z poczuciem wyższości, na bezkształtną kupkę cukru, którego pełną filiżankę wsypano właśnie do metalowej miski. Wkrótce jednak cytryny utraciły lśniącą i pachnącą skórkę, która otarta znalazła się na cukrze. Jajka ciągle pyszniły się idealną gładkością. Z ogołoconych cytryn wyciśnięto sok i wlano go do miski z cukrem i otartą skórką. Teraz przyszła kolej na dumne jajka: rozbito ich skorupki, a to, co w nich było, też wlano do tej samej miski. Odrębność zaczęła się kończyć. Miskę postawiono nad gotującą się wodą. Jej zawartość zaczęto ubijać mocno i starannie. Blenderem. Indywidualność i odmienność pozbawionych idealnej formy jajek i broniących się ostrym zapachem cytryn, a także bezkształtnego, chociaż przecież krystalicznego, cukru dobiegła końca. Nie dość tego. Bicie i ciepłota kąpieli wodnej zmieniły konsystencję mieszaniny. Puchła i tężała. Zhomogenizowane z jajami i cukrem cytryny, a właściwie masę całkiem nowej jakości, odstawiono do wystygnięcia. Kiedy chłodły, ubito szklankę kremowej śmietanki, dosypując sztywnik i odrobinę cukru z wanilią. Śmietanki także jakby przybyło. Teraz – pomyślała – przeistoczyłam się w krem Chantilly.  Metamorfozy nie ustały. Delikatnie zmieszano masę jajeczno-cytrynową z kremem Chantilly. Rozłożono do czarek i zamknięto w lodówce dla ochłodzenia.  Koniec odrębności i indywidualizmu.  Mus cytrynowy wymaga ofiar.  MUS CYTRYNOWY  dwie cytryny 250 ml cukru dwa duże jajka 250 ml śmietanki 30% jedno opakowanie sztywnika do śmietanki 1/4 opakowania  cukru z wanilią  
Czytaj więcej

Ćwiczenia mindfulness

ĆWICZENIE 1 Uważny ruch  Warto w trakcie zadań lub pomiędzy nimi przekierować uwagę ze swojego umysłu na ciało, wykonując kilka fizycznych ćwiczeń. Możesz znaleźć do tego ustronne miejsce lub po prostu wstać od biurka i wykonać kilka uważnych ruchów. Bądź wtedy otwarty na wszystkie sygnały, które płyną z Twojego ciała. Możesz też w ten sposób obserwować swoje ciało, kiedy przechodzisz do innego miejsca w biurze lub stoisz. Skoncentruj się wtedy na swojej postawie i wszelkich odbieranych doznaniach. Zacznij od wstania od biurka i rozstaw stopy na szerokość bioder. Pozwól, aby ręce swobodnie opadały wzdłuż ciała. Sprawdź, czy Twoja głowa jest swobodnie osadzona i nie opada do przodu lub nie odchyla się nadmiernie do tyłu.  Poczuj ciężar całego ciała osadzonego na stopach.  Bez próby zmieniania czegokolwiek skieruj uwagę na miejsca w ciele, które są napięte lub w których odczuwasz jakiś dyskomfort.  Kiedy będziesz gotów, unieś wyprostowane ręce przed siebie na wysokość barków, a następnie opuść powoli. Niech tempo tego ruchu wyznacza naturalny rytm Twojego oddechu. Wdech – unieś ręce, wydech – opuść. Powtórz to ćwiczenie około 10 razy. W kolejnym ćwiczeniu wraz z wdechem unieś ręce przed siebie, a z wydechem przenieś je na boki ciała. Z wdechem przenieś ręce ponownie przed siebie i z wydechem opuść swobodnie w dół ciała. Powtórz to ćwiczenie pięć razy.  Teraz wraz z wdechem unieś wyprostowane ręce nad głowę, czując rozciąganie całego ciała, i sprawdź, jak wysoko jesteś w stanie sięgnąć. Oddychając naturalnie, utrzymuj ręce w górze aż do momentu odczucia lekkiego dyskomfortu. Jeśli chcesz, możesz sprawdzić, jak to jest przytrzymać ręce w tej pozycji pomimo nieprzyjemnego wrażenia. Po chwili wraz z wydechem opuść ręce. Jeśli chcesz, możesz powtórzyć ćwiczenie. Następnie przenieś uwagę na swoje ramiona i zatocz nimi kilka okręgów do przodu i do tyłu. Niech tempo ruchu wyznaczy naturalny rytm oddechu. Być może zaobserwujesz jakieś napięcie w okolicy barków czy karku. Bądź ostrożny przy kolejnym ćwiczeniu i wykonaj je powoli. Wraz z wdechem przyciągnij prawe ucho do prawego ramienia, a z wydechem niech głowa powróci do centrum. Z kolejnym wdechem przyciągnij lewe ucho do lewego ramienia i z wydechem powróć do centrum. Powtórz kilka razy. Nie rób niczego na siłę.  Na zakończenie potrząśnij kilka razy ramionami i nogami, tak jakbyś chciał coś z nich strzepnąć. Możesz też kilka razy potupać mocno w miejscu.  Jeśli chcesz, możesz przez chwilę postać w miejscu i z uważnością obserwować wszelkie wrażenia płynące z ciała po wykonaniu tego ćwiczenia.    ĆWICZENIE 2 Trzy minuty uważnego oddychania To jedna z prostszych i zawsze dostępnych możliwości praktykowania uważności. Możesz praktycznie w każdej sytuacji skierować całą swoją uwagę na wdech i wydech. W momentach przeciążenia emocjonalnego warto przed tym ćwiczeniem wziąć kilka głębszych, przesadnych oddechów. Jeśli chcesz, możesz ustawić odliczanie czasu w telefonie. Usiądź wygodnie na krześle, jednocześnie utrzymując swoje ciało aktywne. Wyprostuj plecy i w miarę możliwości postaraj się je o nic nie opierać.  Zwróć uwagę, by nie unosić ramion i nie napinać karku. Stopy ustaw płasko na podłodze, a dłonie niech luźno spoczywają na Twoich kolanach lub oparciu krzesła. Możesz zamknąć lub przymknąć oczy. Zacznij od zauważenia obszarów w Twoim ciele, które mają styczność z krzesłem, podłogą lub które wydają się najbardziej odczuwalne w tej chwili. Następnie skieruj swoją uwagę na oddech. Oddychaj naturalnie. Nie potrzebujesz niczego zmieniać, tylko obserwować.  Jak czuje się Twoje ciało podczas wdechu i wydechu? W którym miejscu w ciele najwyraźniej odczuwasz swój oddech? Być może poczujesz powiew powietrza na czubku Twojego nosa, temperaturę powietrza, która jest inna podczas wdechu i wydechu. Być może zaobserwujesz, jak Twoja klatka piersiowa lub brzuch unoszą się podczas wdechu. I łagodnie opadają podczas wydechu. Tylko zauważaj. Bez oceniania czegokolwiek.  Być może zwrócisz uwagę na pojawiające się myśli bądź emocje. Wtedy zaakceptuj ten fakt i łagodnie powróć do obserwacji swojego oddechu. Kiedy trzy minuty dobiegną końca, jeszcze raz skieruj uwagę na miejsca w Twoim ciele, które mają kontakt z krzesłem bądź podłogą. Następnie rozszerz swoją uwagę na całe pomieszczenie, w którym się znajdujesz. Otwórz oczy, jeśli były przymknięte.  Zadaj sobie pytanie, jakie było to doświadczenie dla Ciebie. Czy masz wrażenie, że upłynęły trzy minuty, a może więcej lub mniej? Czy podczas praktyki Twój umysł wyciszył się, czy wręcz odwrotnie? Czy zauważasz jakieś emocje? Znudzenie? Frustrację? Spokój?   ĆWICZENIE 3 Utrzymanie koncentracji  Nawet w momentach dużej koncentracji i skupienia na zadaniu Twój mózg cały czas skanuje wewnętrzne stany i zewnętrzne otoczenie, co może wpłynąć na częste rozproszenie i uciekanie uwagi od właściwego zadania. Jednym z narzędzi, które może pomóc w utrzymaniu uwagi, jest następujące ćwiczenie: zauważanie rozproszenia i oddalania się uwagi od zadania (coś zaprząta nasze myśli, np. dziecko nie zadzwoniło do nas po powrocie ze szkoły), rozważenie, jakie mamy możliwości (możemy kontynuować zadanie i martwić się lub na chwilę je przerwać, aby zadzwonić do dziecka i upewnić się, czy wszystko jest w porządku), i dokonanie świadomego wyboru, czemu poświęcić swoją uwagę.    ĆWICZENIE 4 Uważne słuchanie  Jak często przyłapałeś się na tym, że nie słuchałeś tego, co do Ciebie mówiono, lecz byłeś pochłonięty myśleniem o czymś innym lub zastanawiałeś się, co odpowiesz? Uważne słuchanie polega na skupieniu się na tym, co ktoś mówi, a także na jego mimice, gestach i tonie głosu. Kiedy zauważysz, że Twoja uwaga się rozproszyła, weź świadomy oddech i powróć do uważnego słuchania.   ĆWICZENIE 5 Przed trudnym spotkaniem lub w jego trakcie Na chwilę skieruj uwagę na swoje ciało. Poczuj kontakt stóp z podłożem i ruchy ciała związane z oddychaniem. Czy odczuwasz napięcie w którymś miejscu w ciele? Czy zauważasz, z jakim nastawieniem, myślami i emocjami jesteś teraz? Weź trzy głębokie, uważne oddechy i powróć pełnią uwagi do spotkania.   ĆWICZENIE 6 Podczas długiej pracy przy biurku  Podczas długiej pracy przy biurku warto pamiętać, by co jakiś czas wstać i przeciągnąć się. Rozejrzyj się wtedy uważnie. Jakie odgłosy dochodzą do Ciebie? Jaka jest pogoda za oknem? Jak się ma Twoje ciało? Czy czegoś teraz potrzebuje? Którą część Twojego ciała najwyraźniej odczuwasz w tej chwili? Czy w którymś miejscu w ciele odczuwasz skumulowane napięcie? Może w okolicach karku, ramion, w żołądku, w okolicach szczęki, w dolnej części pleców? Sprawdź, czy możesz wziąć głęboki wdech i pozbyć się zbędnego napięcia poprzez wydech. Jeżeli to możliwe, wyprostuj się i przeciągnij lub wykonaj jakieś ćwiczenie. 
Czytaj więcej

Prawdziwe książki dla dorosłych

Idę czytać do wanny – nie z wygody, ale z zagonienia. Planuję się ukryć w łazience przed mężem i dziećmi i złapać (mały) oddech. Wiadomo,  że w łazience można się nie tylko ukryć, ale i zachować godność, udając konieczność przeprowadzenia skomplikowanych zabiegów higienicznych. No więc, wanna jest moim szampanem i truskawką z czekoladą, ale bez wyrzutów sumienia. Jest już późno, nikt nie powinien mieć żadnych potrzeb koniecznych do zrealizowania tu i teraz. Zamierzam czytać w wannie również z innego powodu – podobno w kąpieli nie można zasnąć, więc może uda mi się trochę podgonić lekturę. 
Czytaj więcej

Ciekawość to pierwszy stopień do… zmiany

Życie to ruch, a ruch to zmiana. Pory roku, dni tygodnia, pory dnia – cała przyroda żyje w cyklu następujących po sobie zmian. Jednak człowiek choć wie, że są nieuniknione, często się ich boi. Recepta na oswojenie zmian jest jedna: zamień lęk w ciekawość. 
Czytaj więcej

Chomik też człowiek, czyli jak zwierzęta nas inspirują

Wszyscy od losu dostajemy podobną liczbę szans, ale nie wszyscy potrafimy dostrzegać możliwości, które się za nimi kryją. W odróżnieniu od chomików, które nigdy się nie poddają, walczą do końca i żyją tak, jakby jutra miało już nie być.
Czytaj więcej

O drzewach, które zawołały

Kiedy stałam na tarasie i patrzyłam na drzewa, czułam, że Coś mnie zawołało, jakaś Dusza, cholera wie czyja – Cohena, moja własna, Boga, Bogini? Ludzie szukają imienia dla tej Siły, a potem kłócą się i zabijają wokół tego, że znaleźli dla niej różne imiona.
Czytaj więcej

Bliżsi sobie po zdradzie

Jak wyrównać rachunki po zdradzie, wybaczyć niewiernemu partnerowi, na nowo mu zaufać i budować lepszy związek – Piotra Mosaka dopytuje Edyta Żmuda.
Czytaj więcej

Blisko chorego – historie tych kobiet pokazują, jak pomoc hospicjum zmienia życie

Czy zastanawiasz się czasem, ile mocy ma Twój 1%? Zobacz, jak zmienia życie podopiecznych Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych im. Ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku, prowadzonego przez Fundację Hospicyjną.
Czytaj więcej

Gimnastyka słowiańska

Czy kobiety w dzisiejszych czasach mają tyle miłości i zaufania do siebie i świata, by dać sobie czas i nie osądzać, lecz otworzyć serce na coś, czego umysł może nie rozumieć? Dlaczego tak trudno jest nam zaufać, zwolnić i zajrzeć do swego wnętrza? Spojrzeć na to, co czasem bolesne i wyparte, ale co woła o uzdrowienie? Jak przestać oceniać siebie, odejść od nastawienia na wyniki, jak w fitnessie: szybciej, więcej, mocniej?…
Czytaj więcej

Przyroda - idealna przestrzeń dla dziecka

Zaproś dzieci do wspólnego kontemplowania przyrody, a bardzo szybko wspólnie odkryjecie, jak wzrasta Wasza kreatywność i wyobraźnia, jak rozwija się Wasze poczucie sprawstwa i samodzielność w podejmowaniu rozmaitych decyzji. Odczujecie, jak natura koi, uspokaja, wycisza i relaksuje.
Czytaj więcej

Pozory

Podczas lektury książki czy oglądania kolejnego odcinka serialu odczuwamy silne emocje. Dramaty bohaterów mogą wywoływać łzy, a odniesione przez nich sukcesy mogą napawać nas poczuciem dumy. Jednak sytuacja widza lub czytelnika jest inna od sytuacji bohatera lub bohaterki. Czymś innym jest bycie świadkiem, a czymś innym znajdywanie się w wirze wydarzeń i przeżywanie różnych emocji. Można oczywiście powiedzieć, że emocje są tym silniejsze, im bardziej ktoś utożsamia się z bohaterami. Psychologowie społeczni wielokrotnie wykazywali, że łatwiej utożsamiać się z osobami do nas podobnymi niż całkowicie od nas różnymi. Zapewne wiele osób chętniej widziałoby siebie jako Kmicica niż jako Azję Tuhajbejowicza. Bardzo pouczające są zachowania dzieci śledzących perypetie bohaterów spektakli lub książek. Widownia dziecięca podczas oglądania przedstawienia kukiełkowego głośno ostrzega jednego z bohaterów, na którego czyha potwór. Okrzyki „Uważaj, tam z boku” mają uchronić bohatera przed niebezpieczeństwem. Paul Bloom opisuje przypadek swojego pięcioletniego syna, który podczas oglądania filmu Uwolnić orkę 2 na widok łódki nabierającej wody z przerażeniem stwierdził, że osoby w łódce się utopią. Ojciec wyjaśnił mu, że nic się im nie stanie, na co dziecko rezolutnie zapytało, skąd o tym wie, skoro wcześniej nie oglądał tego filmu. Starsze dzieci i dorośli mogą też odczuwać zaniepokojenie, ale wiedzą, że po pierwsze to wszystko jest na niby, a po drugie – w tego typu filmach bohaterowie nie mogą ginąć na samym początku.  Przedstawione przykłady ilustrują potęgę wyobraźni, która pozwala wkraczać w nieistniejące światy. Wprawdzie ludzie żywią przekonanie, że mają bezpośredni dostęp do świata, ale gdyby tak było, to narażalibyśmy się na różne niebezpieczeństwa, które można by przewidzieć, gdybyśmy nie posługiwali się scenariuszami przyszłych zdarzeń. Z tego właśnie powodu wkraczanie w świat wyobraźni ma duże znaczenie adaptacyjne. Te scenariusze pozwalają przećwiczyć „na sucho”, co można by albo należy zrobić, kiedy sprawy potoczą się tak, a nie inaczej. W wielu przypadkach ludzie mogą napotykać problem odróżnienia wyobrażeń od rzeczywistości. Na pierwszy rzut oka wydaje się to sprawą banalną, ponieważ na nasze wyobrażenia potrafimy wpływać, zaś rzeczywistość często jest na nasze działania odporna. Z drugiej strony wyobrażenia też mogą wpływać na to, jak odbieramy rzeczywistość. W maju – miesiącu miłości – możemy ignorować powiedzenie, że miłość patrzy przez różowe okulary. Ale zdarza się, że nie tyle kochamy pewną osobę, ale wyobrażenie o niej. To są właśnie te różowe okulary.  Tamar Szabo Gendler wprowadziła pojęcie „alief” na oznaczenie skłonności do reagowania na pozorne aspekty sytuacji, o której skądinąd wiemy, że może być całkowicie odmienna.  Takie stany spotykamy w naszym życiu od czasu do czasu. Kiedy wyobrażamy sobie, że jesteśmy na Granatach w Tatrach i musimy wykonać krok nad przepaścią, to ciarki przechodzą nam po plecach. Są tam wprawdzie zabezpieczenia, ale i tak się boimy. To samo odczucie pojawia się wtedy, kiedy stąpamy po szklanej podłodze nad klifem Cabo Girao na Maderze. Pod stopami rozciąga się kilkusetmetrowa przepaść i choć miejsce jest całkowicie bezpieczne, adrenalina buzuje nam w żyłach. Pojawia się zatem rozbieżność między tym, co wiemy, a tym, co czujemy. Kiedy ktoś w naszej obecności wyjmuje świeżo zakupiony grzebień z celofanowej osłonki (jest zatem czysty) i próbuje zmieszać nim kawę, reagujemy obrzydzeniem. Czym to się różni od mieszania kawy plastikową łyżeczką? To też przypadek aliefu. 
Czytaj więcej

Grzechy i cnoty psychologii

Często widać nie tylko obojętność wobec wiedzy psychologicznej, ale wręcz niechęć do niej. Wielu z nas nie chce wiedzieć, skąd – na przykład – biorą się uprzedzenia ani dlaczego dobrzy ludzie robią przerażające rzeczy. Skąd ta niechęć? Czy wiedzy psychologicznej można ufać? Czy psychologia ma coś na swoim sumieniu? Na te pytania odpowiada prof. Wiesław Łukaszewski w rozmowie z Dorotą Krzemionką.
Czytaj więcej