Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Poradnik pozytywnego myślenia na czas wyzwań

27 kwietnia 2021

NR 5 (Maj 2021)

Bliżsi sobie po zdradzie
Zdrady zapomnieć się nie da. Chodzi o to, by o niej pamiętać, ale żeby ta pamięć już nie bolała, nie budziła złości.

83

Jak wyrównać rachunki po zdradzie, wybaczyć niewiernemu partnerowi, na nowo mu zaufać i budować lepszy związek – Piotra Mosaka dopytuje Edyta Żmuda.

 
Edyta Żmuda: Kiedy do gabinetu psychologa lub terapeuty trafiają pary po zdradzie, wydaje się, że najgorsze mają za sobą; przecież właśnie podjęli decyzję, że mimo wszystko chcą być razem i pracować nad związkiem. Hurra – kochamy się! Jakież jest ich zdziwienie, kiedy okazuje się, że cała harówa emocjonalna i problemy dopiero się zaczynają.

Piotr Mosak: Przede wszystkim jednak takie pary doświadczają poczucia rozbicia, krzywdy i bezsilności. Kobieta przychodzi i mówi, że nigdy mu nie wybaczy. Ale też nie wie, co w sumie ma zrobić? Wyrzucić go za drzwi? Nie wie, co mogłoby jej przynieść ulgę. 

Przychodzą po decyzję?

POLECAMY

Tak, często z ich strony to jest taki rzut na taśmę: a nuż się coś uda. Czasami jest w tym także niedowierzanie: Jak to się mogło stać? I chwytanie się wiary, że może coś się jeszcze da zrobić. „Panie psychologu, da się jeszcze to uratować, bo sama nie do końca w to wierzę? Czuję się poniżona, moje poczucie wartości jest grubo poniżej zera, ale… kocham tego drania. A on mówi, że się postara, obiecuje złote góry. I co my mamy z tym zrobić?”. To jest taki stan.

Mówisz: ona – ta zdradzona, on – ten, który zdradza. Czy to nie jest stereotyp? Czy mężczyźni zdradzają częściej niż kobiety?

Moje doświadczenie jest takie, że jeśli para po zdradzie trafia do gabinetu, to zwykle z inicjatywy zdradzonej kobiety. Mężczyźni zdradzani przez żony po prostu wyrzucają je z domu. Rzadko więc przychodzą ratować związek. Bardzo rzadko, przez 20 lat pracy takie sytuacje zdarzyły mi się raptem kilka razy. Być może kobieta wciąż czuje, że ma więcej do stracenia po rozstaniu. Zdradzona kobieta jest wciąż społecznie w trudniejszej sytuacji niż zdradzony mężczyzna.

Trudniejszej? A może innej?

Ona częściej myśli, że zostanie sama, porzucona, że w jej życiu wszystko się zmieni i – jak zakłada – raczej na gorsze. Nie chodzi tylko o to, czy nadal go kocha, czy nie, ale to jest decyzja odnośnie do całej reszty jej życia. 

Kiedy w związku dojdzie do zdrady, z czym sobie najtrudniej poradzić? 

To jest bardzo indywidualne. Inaczej jest, jeśli uczucia w związku już wcześniej wygasły. Ale zwykle zdradzona osoba, kiedy dowiaduje się o niewierności partnera, jeszcze darzy go miłością. Została zdradzona przez kogoś, kogo kocha.

Zdradzone zostały jej uczucia...

I zastanawia się: „Czy mam wyrzucić tego kogoś kochanego z domu? I co zrobię z pustką, która się pojawi?”. Wtedy przychodzi decyzja o terapii związku. Bo skoro taka terapia istnieje, to zobaczmy, „a nuż przestanę cierpieć?”. 

O co pytają zdradzone osoby?

Czy mu kiedyś wybaczę? Czy da się zapomnieć? Odpowiadam, że zapomnieć się nie da. Chodzi o to, by pamiętać, ale żeby pamięć już nie bolała, nie budziła złości. 

I wybaczają?

Tak, choć oczywiście nie od razu. Zdrada zaburza równowagę w związku. Dążymy zatem do tego, żeby ta równowaga znów się pojawiła i by żaden z partnerów nie miał w związku większych praw. Kiedy zaś czujesz się skrzywdzona i nadal jesteś z kimś, kto cię zranił, a ludzie wokół oczekują, że mu wybaczysz, to wszystko w tobie woła, że to niesprawiedliwe, że tak nie wolno, rany bolą. 

Praca nad wybaczeniem po zdradzie jest długa i trudna. Zdradzone osoby potrzebują czuć się przekonane, że niewierny partner je przeprosił i udowodnił, że mu zależy. Wtedy pojawia się w nich gotowość, by mu wybaczyć.

Ten, kto zdradził, musi odpokutować?

Rzeczywiście, jest taki etap, kiedy zdradzona kobieta dopuszcza swoją złość, jest wściekła na partnera. I dobrze. Niech będzie zła, niech krzyczy. W gabinecie psychologa tym bardziej jest na to przestrzeń. Ten, kto zdradził, symbolicznie musi poczuć to, co poczuła osoba zdradzona. A ona ma wyrzucić z siebie emocje, aż się zmęczy byciem wściekłą na niego i wyrzuci wszystko z siebie po to, by jej emocje wróciły do normy. Bo jeśli nadal będzie w rozpaczy, to nic nie uda im się zbudować. Dlatego potrzebny jest etap, kiedy ona go pomęczy, nagada się i nakrzyczy na niego, a on ma wtedy spuścić głowę, przeprosić, przyznać, że popełnił błąd, że mu się należy. Ma – jak to określam – „leżeć na wycieraczce i błagać o wybaczenie”. 

Co potem?

Noc zwierzeń. Trzeba przygotować miejsce, dzieci oddać do dziadków, kupić butelkę wina, ale tylko jedną i mieć następnego dnia wolne. Ona ma prawo zadać wszelkie pytania, a on musi na nie szczerze odpowiedzieć. Oczywiście chodzi o pytania, na które on może odpowiedzieć, bo ma wiedzę. Powstrzymuję kobiety przed pytaniami typu: „A co ona wtedy myślała, jak była z Tobą?” – tu nie ma faktów. Po tym etapie nie wolo siebie dręczyć pytaniami. Był czas, było miejsce. Kropka. Było. Minęło. To ma chronić partnera w przyszłości, kiedy już pozycje znów będą równe.

Następnie pracujemy nad tym, żeby ona wymyśliła karę. Kara ma być upierdliwa, na tym polega jej symbolika, że skoro ona została zraniona, znosiła upokorzenia, to teraz on ma poczuć się podobnie, żeby wyrównać ich pozycje. 

Ostatnio jeden z moich klientów, który dotąd nie wchodził do kuchni, musiał co niedzielę piec ciasto i za każdym razem musiało być ono inne. Przysyłał mi zdjęcia swoich dzieł, niektóre były super. Czy mu się to podobało, czy nie – wykonał zadanie. To ważne, bo zdradzona kobieta ma poczucie, że doświadczyła upokorzenia, zniosła to, a teraz on też doświadcza jakiegoś rodzaju dyskomfortu, nawet upokorzenia i znosi je dla niej. Partnerka ma wtedy poczucie, że rachunek się wyrównuje.

Moim ulubionym przykładem jest mężczyzna, który nienawidził salcesonu. Po zdradzie zmuszony był przez dwa miesiące, co sobotę, zjadać pięć plastrów salcesonu. Oczywiście nie zmyje to jego winy; kobieta nie zapomni o jego zdradzie, ale będzie też pamiętać, jaką pracę on dla niej wykonał. Dzięki temu staną się sobie bliżsi, lepiej poznają siebie nawzajem, zrozumieją, co jest dla każdego z nich ważne, a co im szkodzi. 

Trochę zaczyna mi być żal tych mężczyzn… 

Im też w pewnym momencie jest żal siebie nawzajem! Kobiety zaczynają mnie opieprzać, żebym nie mówił tak brzydko o mężu. Wtedy możemy przejść dalej. Kolejny etap to praca nad szukaniem słabości w związku, które zdradę w jakiś sposób katalizowały – pozwoliły, by do niej doszło.

Wybaczenie i zamknięcie tego etapu ma chronić związek w przyszłości. Ważne jest też odbudowanie zaufania. W momencie kiedy kogoś poznajemy i się zakochujemy, ono pojawia się automatycznie. Nie musimy nad tym pracować. Natomiast kiedy ktoś nadużył nasze zaufanie, już nigdy samo się nie pojawi.

Powiedziałeś, że kobieta nie zapomni o jego zdradzie, na czym to polega?

Po zdradzie zostaje szrama, tylko ona jest po to, by pamiętać, wiedzieć, że to się zdarzyło, ale nie po to, by mu to wciąż wypominać. Czasem zdarza się, że jej się przypomni jego niewierność, bo ma gorszy dzień,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy