Dołącz do czytelników
Brak wyników

Poradnik pozytywnego myślenia na czas wyzwań

15 kwietnia 2021

NR 5 (Maj 2021)

Chomik też człowiek, czyli jak zwierzęta nas inspirują

24

Wszyscy od losu dostajemy podobną liczbę szans, ale nie wszyscy potrafimy dostrzegać możliwości, które się za nimi kryją. W odróżnieniu od chomików, które nigdy się nie poddają, walczą do końca i żyją tak, jakby jutra miało już nie być.


Miałem kiedyś chomika o imieniu Alicja. Trafił do mnie przypadkiem. Moja przyjaciółka Cecylia, pierwsza właścicielka małego gryzonia, uratowała bezdomnego kota. Odtąd chomik nie miał u niej łatwego życia. Godzinami był obserwowany przez drapieżnika i stało się jasne, że wcześniej czy później trafi do jego pyska. Adoptowałem zatem chomika i postanowiłem, że zapewnię mu dostatnie życie. 

Alicja biegała, gdzie chciała, co kończyło się różnie: dla chomika lekką niestrawnością, a dla kanapy, którą upodobał sobie jako kryjówkę, wydrążoną dziurą w środku siedziska. Alicja była bardzo przywiązana do mnie i mojej żony. Zawsze podchodziła do drzwi, aby nas przywitać, gdy wracaliśmy do domu. Pewnego listopadowego wieczora otwierałem drzwi do mieszkania. W jednej ręce trzymałem bukiet kwiatów dla żony, a w drugiej torbę wypełnioną zakupami. Nie zauważyłem Alicji i stanąłem na jej łapkę. Trzasnęła. Tego samego wieczora złamaną łapkę amputowano w przychodni weterynaryjnej. Przy okazji Alicja okazała się samcem.

Oko w oko z przeciwnikiem

Wyrzuty sumienia oraz zafascynowanie tym, z jak ogromną determinacją Alicja żyła dalej, nie poddając się przeciwnościom losu, sprawiły, że zacząłem czytać o chomikach. Okazało się, że słowo hamaestar w języku perskim oznaczało przeciwnika. Zostało zbudowane z dwóch słów, które odpowiadały znaczeniowo wyrażeniu „obalający na ziemię”. Doskonale pokrywa się to ze zwyczajami chomików, które nie mogąc wdrapać się na źdźbło pszenicy, przegryzają je u podstawy. Roślina przewraca się, a zwierzak z łatwością dociera do ziarna. Sprytne rozwiązanie problemu, który dosłownie wyrósł na życiowej drodze chomika, może być dla nas inspiracją. 

POLECAMY

Ostatecznie hamaestar przekształcił się w rzeczownik hamster, występujący w językach niemieckim, angielskim, norweskim, duńskim, holenderskim, francuskim, a nawet portugalskim na określenie tego zwierzęcia. Co za zdumiewająca zgodność językowa! Polska nazwa wywodzi się od słowa chomestor, powstałego ze złączenia dwóch prasłowiańskich słów: chome i stor. Stor oznacza kogoś sypiącego, a chome to liczba podwójna oznaczająca torbę. Tym sposobem chomik był opisywany jako ktoś „sypiący w dwie torby”. Oczywiście w dwie torby policzkowe. 

W przeciwieństwie do międzynarodowej zgodności językowej dotyczącej słowa hamster, w Polsce powstało wiele regionalnych i ludowych nazw opisujących to samo zwierzę. Do moich ulubionych należą: „chamek” z województwa lubelskiego, „osysek” z opolskiego, „pyrczek” i „skrzotek” z łódzkiego, „zimny pies” ze świętokrzyskiego oraz „szczekający szczur” z województwa śląskiego.

To taka krokuta była

W Polsce na wolności żyje tylko chomik europejski, który jest jedynym gatunkiem w swoim rodzaju. Co z innymi chomikami, które wszyscy znamy? Według rangi taksonomicznej należą do zupełnie innego rodzaju, a ich naukowe nazwy brzmią inaczej. Chomik syryjski to tak naprawdę chomiczek syryjski, a chomik dżungarski to chomicznik dżungarski. A zatem okazało się, że Alicja nie dość, że nie jest samicą, to jeszcze nie jest chomikiem, tylko chomicznikiem. Zmiany polskiego nazewnictwa niektórych ssaków poszły zdecydowanie dalej. Wiewiórka słoneczna stała się słońcowiórką gambijską, a hiena cętkowana – krokutą cętkowaną. Opisując więc pogardliwie człowieka zyskującego kosztem innych ludzi, powinniśmy o nim mówić, że „to taka krokuta była”. Ciekawe, czy kiedyś usłyszę, jak ktoś tak mówi.

Chwytaj szansę

Istnieją co najmniej dwie szkoły czerpania z inspiracji. Przedstawicielem pierwszej mógłby być Ludwig van Beethoven. Pisząc pierwszy takt słynnej V Symfonii, podobno zainspirował się piosenką godową ortolana – średniej wielkości, smukłego trznadla żyjącego także w Polsce. Nie wydaje mi się, aby kompozytor, słysząc jego trel z powtarzanym tematem, zastanawiał się nad biologią rozrodu ptaka z zielonoszarą głową, żółtym wąsem oraz pomarańczowobrązowym brzuchem. Istnieje też inna szkoła czerpania inspiracji ze świata przyrody, która polega na dociekliwym i dogłębnym studiowaniu źródła owej inspiracji. Tak było ze mną i z Alicją, samcem chomika dżungarskiego.

Obserwowałem Alicję przez wiele godzin i podziwiałem, że biegała na trzech nogach niemal równie szybko jak przed tragicznym wypadkiem. Pełen uznania dla niej oraz uzbrojony w wiedzę o chomikach – razem z Pawłem Fortuną – unieśmiertelniłem Alicję w książce popularnonaukowej, w której opowiadam o tym, jak zwierzęta mogą nas inspirować. Alicja była ilustracją całego rozdziału. W chomikach najbardziej fascynuje mnie ogromna determinacja. Nigdy się nie poddają, walczą do samego końca i żyją tak, jakby jutra miało już nie być. Szkoda, że tak wiele osób postępuje przeciwnie, odkładając realizację swoich marzeń na jutro. Myślę, że moglibyśmy w tej kwestii wiele nauczyć się od tych niewielkich gryzoni. 

W chomikach najbardziej fascynuje mnie ogromna determinacja. Szkoda, że tak wielu osobom jej...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy