Czy naprawdę wybieramy partnera? A może pchają nas ku niemu nieświadome pragnienia i lęki… Bezwiednie lokujemy w nim te części siebie, z którymi sobie nie radzimy, o których wolimy nie wiedzieć. I nie rozumiemy, czemu partner zaczyna nas coraz bardziej drażnić i odpychać. Czy jest ratunek dla takiej pary? Gdzie go szukać?
Dział: Artykuły - Spis treści
Zbyt silne reakcje stresowe w określonych sytuacjach świadczą o tym, że nasz układ nerwowy tak właśnie „nauczył się” na nie reagować – z różnych powodów, w tym biologicznych i sytuacyjnych. Może warto spróbować się z nim zaprzyjaźnić?
Jak powszechnie wiadomo, zdrowy sen jest podstawą właściwego wypoczynku każdego z nas. Ma on ogromny wpływ na nasze samopoczucie, produktywność i chęć działania, jednak większość z nas nieświadomie obniża jego jakość poprzez niewłaściwe nawyki, takie jak nadużywanie urządzeń emitujących niebieskie światło (smartfony) czy brak czasu przeznaczonego na wyciszenie organizmu przed snem.
Pragniemy myśleć o naszych przyjaźniach, że są jedyne w swoim rodzaju, a o miłości, że wydarzyła się zrządzeniem gwiazd. Ale nawet coś tak pozornie niematerialnego jak emocjonalna bliskość można z powodzeniem dziś badać przy pomocy metod neuroobrazowych. I z szansy tej od lat korzystają uczeni, mimo że zaglądanie za kulisy społecznego mózgu może się jawić niczym odbieranie niezwykłości temu, co na pozór wymyka się rozumowi.
Po czym poznać, że jesteśmy uzależnieni od drugiej osoby? Dlaczego partnerzy rezygnują z indywidualności na rzecz symbiozy? Czy istnieje zdrowa granica między „ja” i „ty” a „my”?
Malutkie dziecko jest bardzo zależne od swoich najbliższych. Od ich wrażliwości na wysyłane przez nie sygnały, od umiejętności trafnego ich odczytania i adekwatnej na nie reakcji zależy, czy będzie ono syte, w jakim miejscu się znajdzie, czy poczuje się komfortowo i bezpiecznie, co zobaczy i usłyszy, a przede wszystkim, czy będzie umiało się z kimś związać, kogoś pokochać i czuć się kochane.
Czy może być coś łatwiejszego niż odpoczywanie? Czy w ogóle warto się nim zajmować? Zdecydowanie tak, gdyż efektywny odpoczynek jest coraz bardziej deficytowym „towarem”.
Pomagający też czasem potrzebują pomocy. Bowiem wspierając w trudnych momentach osoby, które przeżyły traumę, również są narażeni na doświadczenie traumy, a konkretnie wtórnego stresu traumatycznego. Dlatego istotne jest, by niosąc pomoc innym, nie zapomnieć o sobie.
Chcemy, by nasze dzieci wiodły szczęśliwe życie, były zaradne, samodzielne, autonomiczne, by potrafiły dawać wsparcie, budując tym samym głębokie i pełne relacje z innymi. To, co jest ważne w budowaniu zdrowej autonomii, to umiejętne stawianie granic.
Rozstania bywają tak różne, jak różne bywają związki, a związki tak odmienne, jak osoby, które je tworzą. Niekiedy zakończenie relacji to długofalowy, oparty na wzajemnym porozumieniu proces, a czasem nagła ucieczka ze związku, który nas krzywdzi. To o czym warto wtedy pamiętać, to zaopiekowanie się samym sobą, gdy doświadczamy trudnych emocji.
Miłość do natury, empatia wobec innych ludzi i stan naszego zdrowia są wzajemnie ze sobą powiązane. A kontakt z naturą – jak dowodzą badania – działa jak silny antydepresant, lekarstwo na choroby krążenia i terapia antystresowa.