Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

22 czerwca 2022

NR 7 (Lipiec 2022)

Siła pierwszych więzi

0 209

Malutkie dziecko jest bardzo zależne od swoich najbliższych. Od ich wrażliwości na wysyłane przez nie sygnały, od umiejętności trafnego ich odczytania i adekwatnej na nie reakcji zależy, czy będzie ono syte, w jakim miejscu się znajdzie, czy poczuje się komfortowo i bezpiecznie, co zobaczy i usłyszy, a przede wszystkim, czy będzie umiało się z kimś związać, kogoś pokochać i czuć się kochane.

Gdy dziecko przychodzi na świat, jest dobrze przygotowane do adaptacji w nowym dla niego otoczeniu. Jego usta nie tylko służą do ssania i szukania pokarmu – to podstawowe „narzędzie” poznawania otoczenia (pierś matki, własne ręce, palce rąk i nóg, kocyk, przedmioty). Ciało jest gotowe do przywierania, przytulania się. Na twarzy dziecka pojawia się uśmiech, gdy zobaczy ono pochyloną nad nim twarz innej osoby. Niemowlak ma gładką, przyjemną w dotyku skórę, wydzielającą specyficzny zapach. Już samo wspomnienie tego zapachu przywołuje przyjemne odczucia. Dziecko potrafi też płakać – w ten sposób przywołuje drugiego człowieka i informuje go o swoich potrzebach w danym momencie. 

Całe to wyposażenie potrzebne jest dziecku do wchodzenia w kontakt z drugim człowiekiem. Bez tego kontaktu nie tylko nie mogłoby się rozwijać, ale po prostu nie przeżyłoby. Nowonarodzony człowiek jest bowiem bardzo zależny od swoich najbliższych. Od nich bowiem, od ich wrażliwości na płynące od dziecka komunikaty, od umiejętności trafnego ich odczytania i adekwatnej na nie reakcji zależy, czy będzie ono syte, w jakim miejscu się znajdzie, czy poczuje się komfortowo i bezpiecznie, co zobaczy i usłyszy.  

POLECAMY

Portret dobrego opiekuna

Na podstawie obserwacji i badań psychologowie dziecięcy i rozwojowi stworzyli portret „dobrego opiekuna”. To osoba właściwie reagująca na sygnały płynące od dziecka, przewidywalna, spójna w swym postępowaniu, „dostępna” dla dziecka nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Jak pokazały wyniki badań, dzieci pozostające pod opieką takich osób mniej płakały, były bardziej pogodne, wyraźnie mniej się bały, gdy pozostawały przez jakiś czas bez opiekunów. 

Mary Ainsworth, badaczka i znawczyni rozwoju człowieka, uznała „bezpieczne przywiązanie” za najbardziej korzystny rodzaj relacji między dziećmi a ich matkami. Szczególną cechą kobiet, które potrafią budować tego rodzaju więzi ze swoimi pociechami, jest intuicyjne i trafne wyczuwanie potrzeb dzieci. Ich działaniom towarzyszy bogata mimika, modulowanie głosu czy prowadzenie tzw. pseudodialogów – matki niejako w imieniu dzieci komentują zdarzenia, zadają pytania i odpowiadają na nie. Pseudodialog uważany jest za jedną z ważniejszych dróg rozwoju mowy. 

Według Ainsworth szczególnie ważne jest, by w najwcześniejszym okresie życia dziecka przynajmniej jedna osoba zaspokajała jego potrzebę kontaktu emocjonalnego w stopniu wystarczającym do zbudowania w nim poczucia bezpieczeństwa.

John Bowlby, twórca najpopularniejszej obecnie teorii przywiązania, uznał skłonność do tworzenia silnych emocjonalnie więzi międzyludzkich za podstawowy składnik ludzkiej natury, który można wyraźnie zaobserwować już u noworodka. Z kolei Konrad Lorenz, austriacki „ojciec etologii”, dowiódł, że potrzeba silnych więzi emocjonalnych jest wrodzona i ujawnia się już w pierwszych dniach życia. Zwrócił uwagę m.in. na podążanie młodych zwierząt za matką i uznał je za istotny czynnik w procesie powstawania więzi między matką a jej potomstwem, więzi, która jest bazą i prawzorem innych więzi społecznych – równie ważny, jak kojarzenie matki z przyjemnością zaspokajania potrzeb żywieniowych. 

Tym jednak, co szczególnie sprzyja tworzeniu i podtrzymywaniu więzi między opiekunem a dzieckiem, jest bliski cielesny kontakt. Ciekawe badania pokazujące znaczenie bliskości fizycznej (choć dzisiaj budzą one poważne wątpliwości natury etycznej) przeprowadził w latach 50. minionego wieku amerykański psycholog Harry Harlow. Zaobserwował on, że wychowywane bez matek młode rezusy chętnie przytulały się do miękkich przedmiotów, natomiast gdy im je zabierano, reagowały głębokim, poruszającym smutkiem. Reakcje małpek Harlow uznał za dowód, że każde dziecko w naturalny sposób dąży do bliskości z matką i jeżeli kontakt fizyczny z nią odbiera jako przyjemny, to stara się go przedłużyć. Według amerykańskiego badacza taki bezpośredni cielesny kontakt daje dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Można zatem powiedzieć, iż najważniejszym zadaniem najwcześniejszego etapu rozwoju jest uformowanie przywiązania – swoistej, długotrwałej i emocjonalnej relacji pomiędzy dzieckiem a jego opiekunem. Jeśli ta relacja jest właściwa, dorosły staje się dla dziecka „bezpieczną bazą”, z której wyrusza ono na „podbój”, czyli poznawanie najpierw bliskiego, a potem coraz dalszego świata i do której może wrócić zawsze, gdy tylko potrzebuje opieki i wsparcia, gdy czuje się niepewne albo zagrożone. 

Wszechmocny dorosły

Przywiązanie w najwcześniejszym okresie rozwoju pełni funkcję biologiczną, bo zwiększa szanse na przeżycie, oraz funkcję psychologiczną, bo zapewnia poczucia bezpieczeństwa. Nie tylko ma istotne znaczenie dla funkcjonowania dziecka w pierwszym okresie życia, ale stanowi też warunek prawidłowego rozwoju psychicznego w kolejnych okresach. Szereg badań i obserwacji dzieci pozbawionych prawidłowej i ciągłej opieki, a tym samym bliskiego związku emocjonalnego pokazał głęboko negatywne skutki dla ich rozwoju. 
 

Od początku swego życia dziecko wysyła sygnały informujące o jego stanie psychofizjologicznym. Sygnały te – płacz, śmiech, pobudzenie ruchowe – początkowo są skierowane właściwie do każdej osoby znajdującej się w pobliżu. To do niej należy ich zauważenie i prawidłowe odczytanie. Jeśli tak się stanie, dziecko zdobywa informację, że jest kimś ważnym dla innych, a świat to przyjazne miejsce. Co więcej, właściwe reakcje najbliższych na stany emocjonalne dziecka sprawiają, że w miarę rozwoju będzie ono coraz lepiej je regulować. 

Jednym z ważniejszych zadań opiekuna we wczesnym dzieciństwie jest zapewnienie stabilności i powtarzalności w najbliższym otoczeniu dziecka. Poczucie bezpieczeństwa rodzi się bowiem z wielokrotnie powtarzanych zachowań, trafnie zaspokajających potrzeby i obniżających napięcie. Dzięki temu dziecko rozwija w sobie przekonanie, że jego potrzeby są prawidłowo odczytywane i zaspokajane, np. dostaje jeść, kiedy jest głodne, albo doznaje ukojenia, gdy jest zaniepokojone. Powtarzające się rytuały zapewniają dziecku równowagę oraz poczucie, że świat jest przewidywalny i życzliwy, czyli bezpieczny.
 

Zachowania przyiwązaniowe

Istnieje cały szereg zachowań umożliwiających zdobycie i utrzymanie bliskości osoby, do której jest się przywiązanym. Te zachowania to uśmiech, podtrzymywanie kontaktu wzrokowego, płacz, wołanie, dotykanie, przywieranie, przytulanie się, podążanie za daną osobą. Warto podkreślić, że liczba zachowań przywiązaniowych ujawnianych przez dziecko w danej sytuacji nie jest prostym wskaźnikiem siły przywiązania. Pojawiają się one głównie wtedy, gdy dziecko potrzebuje wsparcia i opieki. Im jest ono młodsze, tym częściej ich potrzebuje i dlatego częściej prezentuje zachowania przywiązaniowe. W przypadku starszych dzieci bądź osób dorosłych pojawiają się one znacznie rzadziej, co jednak w żaden sposób nie zmniejsza ich znaczenia dla jakości życia.

 

W okresie od około trzeciego do około szóstego miesiąca życia niemowlę zaczyna prezentować coraz bardziej złożone zachowania i kierować je do jednej osoby lub kilku osób. Celowo chwyta i przytrzymuje matkę, uśmiecha się do niej i wyciąga ręce, wyraźnie ożywia się na jej widok, natomiast z większą ostrożnością reaguje na osoby obce czy rzadko widywane. Na tym etapie życia przywiązanie nie jest jednak jeszcze kompletne, bowiem dziecko nie wykazu...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy