Matkom dorosłych synów mówię: „Podziwiam, jak mogło dojść do takiego znienawidzenia dziecka. On ma czterdzieści lat, a ty go nadal ujeżdżasz. Za co go tak nienawidzisz? A ona krzyczy, że kocha... To nie jest miłość, tylko znęcanie się przez lata.
Dział: Na temat
Są synowie, którzy na zawsze zostali sześciolatkami, chłopcami swoich mamuś. Z pozoru żyją szczęśliwie. Ale cena, jaką za taki związek płacą, rośnie z każdym rokiem - przekonują Dorota Krzemionka i Piotr Brysacz.
„Żyj uważnie” - mawiał Krzysztof Kieślowski. Uważnie wobec otaczającego świata, innych ludzi, wreszcie samego siebie. Dzięki refleksji nad codziennymi zdarzeniami możemy poznawać i tworzyć siebie na nowo - przekonuje terapeutka Agnieszka Popiel .
Rynek szczęścia jest największym i najbardziej obiecującym na przyszłość rynkiem na świecie. Miliardy ludzi codziennie usiłują szczęście zdobyć, podarować, sprzedać, czy nawet ukraść. Każdy z nich zastawia na szczęście pułapki. Bardzo wielu w nie wpada.
Łudzimy się, że w większym mieszkaniu będziemy szczęśliwsi. Cieszymy się przez pierwsze tygodnie, a potem zaczynamy porównywać się z sąsiadem obok, który ma lepszy widok z tarasu.Na wiele sposobów psujemy sobie swoje szczęście - mówi Anna Braniecka.
Szukamy swojej arkadii - krainy, gdzie uwolnimy się od trosk i znajdziemy spokój. Raju na ziemi, gdzie słońce świeci jaśniej, trawa jest bardziej zielona, a ludzie częściej się do siebie uśmiechają. Gdzie jest takie miejsce? Kiedy jest pora na szczęście?
Zwlekamy. Przekładamy na jutro, na później. Odkładamy: egzamin, dentystę, remont mieszkania, miłość. Swoje życie odkładamy do jutra. A gdy jutro zamienia się w dziś, znów wypatrujemy jutra. Dlaczego zwlekamy?
Kochające, troskliwe, zagniewane, dzielne, bezradne, nieobecne, zmęczone... Nasze matki. Cokolwiek czuły, na początku naszego życia odczuwaliśmy to samo. Co dostaliśmy od nich w psychologicznym spadku? Jakimi rodzicami chcemy być, a jakimi możemy?
W prostym, minimalistycznym życiu chodzi o to, by robić tylko to, co konieczne, żeby mieć czas na to, co nas naprawdę uszczęśliwia. Pomóc w tym może „oczyszczenie” terminarza i przestrzeni.
Ktoś spotkany dawno temu, kogo powinniśmy już całkiem zapomnieć - czemu wraca co noc we wspomnieniach? Jakaś miłość sprzed lat, młodzieńcza. Dawno powinniśmy o niej zapomnieć. A wciąż nie potrafimy.
Dlaczego czasem nie znajdujemy miłości, choć tak bardzo jej szukamy? Czym innym jest czekać na piękną niedzielę, a czym innym - przeżyć ją do wieczora.
Bywają małżeństwa z rozsądku, małżeństwa dla interesu, małżeństwa z namiętności i z miłości. Dwa ostatnie przeciwstawia się często dwóm pierwszym jako... no właśnie! Jako przyjemniejsze? Trwalsze? Rozumniejsze?