Osoby zajmujące się pomaganiem często stają przed dylematem udzielania pomocy klientom, którzy nie są zdecydowani tę pomoc przyjąć. Jak w takich sytuacjach okazać wsparcie?
Czytaj więcej
Nie wiesz, kto jest po drugiej stronie. Nie masz pewności, jakie są intencje tej osoby. W cyberprzestrzeni możesz spotkać każdego. Na co więc zwrócić uwagę, by nie dać się wpuścić w maliny?
Czytaj więcej
Badania prowadzone na temat szczęścia pokazują, że ludzie, którzy czują się szczęśliwi, często odnoszą sukcesy w życiu. Ale nie zawsze ci, którzy odnieśli sukces w życiu, czują się szczęśliwi. Czasami można osiągać sukces, który przestaje cieszyć, gdyż napędzany jest lękiem.
Czytaj więcej
Dla wielu osób otwieranie związku to sposób na rutynę. Dla innych dążenie do radykalnej szczerości. Zdarza się, że chodzi o dostęp do seksu w ogóle. Ale czym tak naprawdę są otwarte związki? Jakie są motywacje do otwierania związków? Czy każda osoba, która wchodzi w otwarty związek jest w stanie go udźwignąć?
Czytaj więcej
Są takie kraje, gdzie nikt nie musi ukrywać swojego prawdziwego „ja”, a tożsamość płciowa jest prywatną, a nie polityczną sprawą. Przecież każdy z nas jest inny i gdy poznaję nową osobę, liczy się to, czy jest fajna i ma coś ciekawego do powiedzenia, a nie jaką ma płeć.
Czytaj więcej
Spotkanie z mistrzem zmienia zazwyczaj życie zarówno mistrza, jak i ucznia. Mistrzowie i profesorowie psychologii – Anna Brzezińska, Edward Nęcka i Dariusz Doliński – z Dorotą Krzemionką opowiadają o swoich mistrzach, nauczycielach, a także o uczniach i naukowych wnukach.
Czytaj więcej
Masz dziecko albo dwójkę, właściwie całkiem uporządkowane życie, a jednak coś Cię ciągnie i wraca to jedno pragnienie… Marzysz, by znowu trzymać noworodka w swoich ramionach. Skąd ten pomysł?
Czytaj więcej
Samotność rozumiana jest jako odczuwanie subiektywnego poczucia pustki, bezsensu, odrzucenia, a także utraty kontroli nad swoim życiem. Oznacza rozbieżność pomiędzy oczekiwaną a doświadczaną aktualnie jakością tworzonych relacji z innymi. Można mieć w otoczeniu wiele osób, jednak jeżeli łącząca nas więź nie będzie spełniała określonych oczekiwań, może pojawić się uczucie osamotnienia i izolacji.
Czytaj więcej
Coraz częściej osiadamy w wielkich miastach i dostosowujemy nasz rytm do ich zgiełku. Nieustannie dążymy do rozwoju cywilizacji i technologii, przez co żyjemy w pędzie, hałasie, korzystamy z nowoczesnych rozwiązań… Ale gdy przychodzi wieczór i zmęczenie, pojawia się potrzeba zwolnienia. Czy to nie wydaje się ciekawe, że wielu z nas odczuwa pragnienie obcowania z naturą mimo tak różnorodnych życiowych preferencji?
Czytaj więcej
Uciekają do niej od cyfryzacji, od pędu świata racjonalnego do bólu. Szukają magii spokoju, równowagi, oczyszczenia z duszącej cywilizacji. Szeptucha chce im to wszystko dać. To życiowa misja jej starej duszy. Pomaga się podnieść tym, którzy padli pod ciężarem oczekiwań rodziców, partnerów, społeczeństwa. Pomaga im się odnaleźć i odszukać drogę zgodną z ich własnymi pragnieniami.
Czytaj więcej
Z tęsknoty za dawną wioską powstają kręgi kobiet, które w odróżnieniu od warsztatów rozwojowych nie są nastawione na jakiś konkretny cel, tylko pozwalają na niespieszne bycie kobiet w swoim gronie. Co nam daje bycie w kręgu?
Czytaj więcej
Moja warszawska siostra przygląda mi się czasem jak osobie z innej planety. Ja w ruchu, ona stacjonarna. Jestem słaba w przewidywaniu konsekwencji własnych działań, ona się asekuruje. Lubię spontaniczność, ona nienawidzi. Kiedyś wyciągnęłam ją na jogę, ale nie zwróciłam uwagi, że to lekcja dla zaawansowanych. Siostra była pierwszy raz i zamiast tak jak ja z ciekawością próbować założyć nogę za głowę, wrzasnęła na całą salę, żebym spierdalała. Wyszła i nie odzywała się przez tydzień. Już nigdy nie uprawiałyśmy razem sportu.
Odkąd pamiętam, wyciągałyśmy się za uszy z kolejnych kanałów, do których wpadałyśmy na własne życzenie.
Były to kanały finansowe, zawodowe i uczuciowe. Dopełniałyśmy się doskonale, z tym że to siostra zwykle miała oszczędności i mogła pożyczyć na przetrwanie. Ja – nigdy. Byłam cholernym konikiem polnym, który grał na skrzypcach do pierwszych mrozów, a potem szukał ratunku.
Kiedy w godzinach desperacji byłyśmy przekonane, że ojcowie naszych dzieci do niczego się nie nadają, miałyśmy pewność, że przetrwamy, ponieważ mamy siebie nawzajem.
Do dzisiaj mamy, bez konieczności przekonywania się o tym na okrągło i słania esemesów z serduszkami.
Moja druga siostra mieszka za granicą i nie widujemy się zbyt często. Różnimy się pięknie. Jest ułożoną lekarką i zapewne wie, że za rok powinni z mężem wymienić kanapę i gdzie będzie spędzała wakacje w 2026 roku. Ja w poniedziałek nie potrafię zaplanować środy. Po ubiegłorocznej wizycie kolegów syna tylną nogę kanapy zastępuje sterta książek.
Jest niewiele starsza – na tyle, by będąc w przedszkolu, wyśmiewać się z moich spodni w groszki i z tego, że tęskniłam za mamą. Łączy nas wspólna podstawówka i liceum, w którym zawsze byłam brzydkim kaczątkiem. Nie dlatego, że byłam odpychająca, ale że ona była bardzo ładna.
Nigdy na przykład nie miała tendencji do tycia.
Jesteśmy z moją zagraniczną siostrą wzajemnymi świadkiniami całego niemal życia. Tylko nasi rodzice znają nas dłużej. Rozumiemy się bez słów.
Z trzecią, nadmorską siostrą dzielimy strategię przetrwania. Jest nią sarkazm i poczucie humoru. Poza tym całymi latami robiłyśmy z siebie klasowego błazna, żeby wydać się osobami atrakcyjnymi towarzysko.
Z tym że ona ma większy do błazenady talent i śmiałość. Ja się bardziej wstydzę.
Jesteśmy na przemian chude i grube, mamy nastoletnie dzieci, mężów o ograniczonej elastyczności emocjonalnej i nie ma dnia, byśmy nie omawiały kolejnych naszych wpadek macierzyńskich i lęków, czy damy radę. Jest moją podręczną grupą terapeutyczną. Na każde zawołanie.
Prócz wymienionych mam też siostry zawodowe, bliższe i dalsze. Takie, o których wiem, że będą, gdy będzie trzeba. I ja też będę.
Mam też biologiczną starszą siostrę i wierzę, że kiedyś będziemy mogły wystąpić w takim tekście o siostrzeństwie. Jak mówią mądrzejsi ludzie: nie można mieć wszystkiego.
Czytaj więcej