Jak zbudować nić porozumienia z nastolatkiem, kiedy wydaje się, że już nic nas nie łą...

A.G.: Temat zdrowia psychicznego nastolatków i ich rodzin jest aktualnie często poruszany i analizowany. Czy istnieją konkretne wytyczne co do tego, w jaki sposób rodzice mogą wspierać siebie oraz swoje nastoletnie dzieci w okresie dorastania i jak tworzyć z nimi głęboką i trwałą relację?  K.W.: Na kondycję psychiczną nastolatków i ich rodzin warto spojrzeć w trochę szerszym kontekście, ponieważ nie żyją oni w próżni. Mam na myśli czynniki globalne, które mogą mieć znaczenie dla zdrowia psychicznego, np.: pandemia czy wojna w Ukrainie, jak i takie, które występowały w Polsce w ostatnich latach, czyli bezpośrednio albo pośrednio oddziałujące na młodzież i ich rodziny, np. strajk nauczycieli, strajki kobiet czy reforma oświaty, reforma edukacji. To czynniki, które rzutują też na to, w jakim świecie nastolatki się wychowują. Drugim aspektem, gdy myślimy o nastolatkach i ich rodzinach, jest właśnie to, w jakim stanie jest kondycja psychiczna rodziców, nauczycieli i osób, które żyją w bliższym środowisku nastolatków. Szukając odpowiedzi na pytanie, jaka ta kondycja faktycznie jest, z racji pracy na uniwersytecie, sięgam często do raportów i analiz. Jednym z takich raportów, jakim można się wesprzeć, jest raport Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę „Dzieci się liczą 2022”. Zebrano w nim statystyki gromadzone przez instytucje państwowe, ale też wyniki analiz różnych naukowców i naukowczyń.Jak możemy w nim przeczytać, w ostatnich latach wzrósł znacząco odsetek dzieci i nastolatków, które odczuwają silny stres związany ze szkołą. Rośnie też liczba dzieci i młodzieży objętych pomocą specjalistyczną ze względu na występujące zaburzenia psychiczne. Co roku w Polsce kilka tysięcy dzieci i nastolatków jest hospitalizowanych z powodu zaburzeń psychicznych lub zaburzeń zachowania. To, co dotyczy zdrowia psychicznego, to właśnie różnego rodzaju problemy związane z zaburzeniami nastroju, ale też używanie substancji psychoaktywnych czy też ryzykowne zachowania charakterystyczne dla okresu dojrzewania. Oczywiście, w zależności od obszaru, pewnych zachowań jest więcej albo mniej. Patrząc na tę sytuację globalnie i na te wyniki badań, na pewno jest to aspekt, którym warto się zająć i to nie tylko w kategoriach leczenia, ale także profilaktyki. A.G.: A z perspektywy rodzica: dlaczego warto wspierać nastolatka w tym trudnym dla niego okresie? K.W.: Po pierwsze dlatego, że wiek dojrzewania jest dość wymagającym czasem zarówno dla rodziców jak i nastolatków. Określa się go często przez pryzmat wielu przemian, zarówno w ciele, jak i mózgu nastolatka. Zmianie ulegają rytuały dnia, codzienność, trwa poszukiwanie swojej tożsamości. Nastolatki potrzebują wtedy mądrego wsparcia i mądrego zainteresowania. I jest to okres, w którym potrzebna jest czasami trudna, ale jednak obecność dorosłego, który też będzie dbać o siebie i tym samym będzie mógł lepiej dbać o dzieci. Tak jak już powiedziałam, znaczenie ma szerszy kontekst. Dlatego zasobem rodziców jest dbanie w miarę możliwości o siebie, a później o dzieci, bo musimy przecież mieć zasoby, by je wspierać.  A.G.: Okres rewolucyjnych zmian, jak wspomniała Pani Profesor, wymaga właśnie dbania o siebie, dlatego że może być bardzo obciążający dla rodzica. Proszę powiedzieć, jak można siebie, będąc rodzicem, mądrze wspierać? E.Ż.: Myślę, że istotne jest, abyśmy umieli jako rodzice, opiekunowie, wychowawcy, pedagodzy świadomie budować przestrzeń do refleksji nie tylko o swoich obowiązkach, ale też o swoich prawach. Często w sytuacjach codziennych słyszymy od swoich nastolatków: „Bo wy mnie nie rozumiecie, myślicie tylko o sobie, nie potraficie mi pomóc, potraficie tylko stawiać żądania, zakazy i nakazy”. Kiedy to budzi w nas frustrację i złość, ważna jest umiejętność zatrzymania się i powiedzenia: „Wiesz co? Masz rację. Ja faktycznie nie umiem sobie z tym poradzić! Myślę, że taka perspektywa, że mam prawo do swoich trudności, jest o tyle istotna, że otwiera nas na skorzystanie z pomocy czy wsparcia specjalistów. To jest ważne, żebyśmy się nie wstydzili mówić, że mam prawo być zmęczona. Mam prawo być zaniepokojona. Mam prawo się bać, ale mam też prawo potrzebować komfortu”. W tym kontekście, czasopismo „Charaktery” wspólnie z Fundacją TVN oraz firmą Amazon w ramach ogólnopolskiej akcji „Zdrowie w Głowie” przygotowało poradnik „Nastolatki na zakręcie”, czyli codziennik rodzicielski z konkretnymi narzędziami oraz wsparciem merytorycznym o dobrej komunikacji z nastolatkiem.   A.G.: Proszę powiedzieć więcej co jest kluczową myślą poradnika? E.Ż.: W dyskusji z gronem autorskim wspólnie zdecydowaliśmy, że kluczowe jest budowanie efektywnej komunikacji opartej o granice, ale też opartej o zasady i świadomość komunikowania konsekwencji w kategorii wzajemności, czyli: jeżeli komunikujemy granice, swoje potrzeby, ustalamy jakieś zasady, to istotne jest, by mieć takie poczucie, że my to robimy wspólnie, że to jest coś wzajemnego. To komunikowanie wzajemności jest kluczowe dla rozwoju psychospołecznego naszych nastolatków, bo przecież społeczeństwa funkcjonują w oparciu o wzajemność, szanując ustalone wspólnie granice. Szanujemy potrzeby nastolatka, jednocześnie pamiętając o swoich, które też są istotne i warto, aby nastolatek to zauważył. To wzajemnie dawanie sobie poczucia bezpieczeństwa. „Potrzebuję, żebyś wrócił o 22:00 do domu, nie dlatego, że po prostu tak chcę, tylko dlatego, że ja się o Ciebie martwię. Nie chciałabym kończyć dnia z taką myślą – co się z Tobą dzieje? Dlaczego się spóźniasz? Potrzebuję czuć się bezpiecznie w naszej relacji, potrzebuję, żeby nasza rodzina funkcjonowała bezpiecznie”. Czyli takie wzajemne uwrażliwianie się na siebie. Dajemy sobie akceptację, dajemy sobie miłość, ale właśnie w oparciu o wzajemność i myślę sobie, że drogą do tego jest faktycznie dobra, merytoryczna i efektywna komunikacja.  K.W.: Zachęcamy do patrzenia na okres dojrzewania jako na taki czas pomiędzy szansami w rozwoju a mogącym się pojawić ryzykiem, dlatego warto budować we wszystkich tych środowiskach czynniki chroniące. Jednym z nich, o którym często się mówi, jest właśnie dobra komunikacja w rodzinie. Oczywiście powiedziałabym – „wystarczająco dobra”, bo ona może być różna w poszczególnych momentach życia i przy różnych wydarzeniach. Badania HBSC2 pokazują, że łatwość rozmów z rodzicami do 2002 r. była oceniana przez polskich nastolatków coraz bardziej pozytywnie a od 2006 r. otrzymuje coraz więcej ocen negatywnych. Dlatego właśnie komunikacja czy wsparcie w rodzinie i budowanie tego wsparcia oraz budowanie zasobów opartych na wsparciu są niezwykle ważne.  E.Ż.: Poradnik Nastolatki na zakręcie jest zbudowany w taki sposób, że proponujemy konkretną scenę z życia. Dookoła jakiegoś trudu albo jakiegoś dyskomfortu czy obawy. I w oparciu o te sceny z życia najpierw dajemy komentarz merytoryczny, co za tym może stać, z jakiego powodu, jakie są czynniki, które mogą wywoływać takie sytuacje lub reakcje u nastolatków albo rodziców, a potem proponujemy konkretne narzędzia, ćwiczenia czy nawet sformułowania, które dadzą nam szansę, by ta komunikacja była możliwie lepsza i żebyśmy możliwie efektywniej mieli szansę wspierać nastolatków i samych siebie. Ten poradnik wskazuje na konkrety, które pozwalają nam patrzeć na to, jak rozmawiamy z naszymi dziećmi z perspektywy kluczowych sformułowań czy pewnej konsekwencji w budowaniu tych komunikatów. Na przykład: źle – Zawsze spóźniasz się do domu. (ocena). – Lubisz, kiedy wszyscy na Ciebie czekamy. (oskarżenie).  Dobrze – Wracasz do domu po ustalonej godzinie Twojego powrotu, czyli po dwudziestej, czyli konkretna informacja oparta na faktach. Nie ocenach. K.W.: Rodzice często mówią o tym, że doświadczają wewnętrznego konfliktu pomiędzy zaufaniem a przyzwoleniem na potrzebę niezależności. Często też wskazują, że nie do końca wiedzą, co w danym momencie powiedzieć i dlatego właśnie poradnik zawiera pewne zwroty, których możemy się nauczyć lub zobaczyć, co za tymi zwrotami może się kryć i na czym możemy się skupić. To może być pomocne w radzeniu sobie w trudnych sytuacjach. E.Ż.: Jedną z takich istotnych rzeczy, na których nam zależało jako redaktorom i autorom tego poradnika, jest uwrażliwienie na to, że często z automatu mówimy o wyznaczeniu za coś kary: „Za karę odcinamy Ci kieszonkowe albo masz szlaban, nie wychodzisz z domu, zabiorę Ci internet”. Nie komunikujmy kary, bo nie jesteśmy policjantami jako rodzice. Nie jesteśmy też od tego, żeby coś odbierać. Raczej uwrażliwiajmy na to, że oddajemy nastolatkowi odpowiedzialność za to, co zrobił. Pokazujemy konsekwencje, dajemy mu wybór: „Możesz zdecydować, wybierzesz tak lub inaczej, ale każdy z Twoich wyborów wiąże się z jakimiś konsekwencjami. Jak w dorosłym życiu. My oddajemy Tobie wolność, ale biorąc wolność, bierzesz też odpowiedzialność i konsekwencje”.   A.G.: Pani Redaktor wspomniała, że poradnik zbudowany jest na konkretnych scenach z życia. Chciałam zapytać Pani Profesor na podstawie Pani pracy psychoterapeutycznej: z jakimi dysfunkcjami czy problemami okresu dorastania nastolatkowie i ich rodziny najczęściej się spotykają? K.W.: Z perspektywy gabinetu i raportów z badań naukowych wśród najczęstszych problemów, z którymi się spotykamy, są m.in. zaburzenia rozwojowe, zaburzenia nastroju, zaburzenia związane z lękami, które doświadczane są pod różnymi postaciami, takimi jak: ataki paniki czy fobie szkolne. To mogą być również trudności i problemy związane z samookaleczaniem, podejmowaniem zachowań ryzykownych, czyli np.: nadużywaniem substancji psychoaktywnych. Przy czym, co niezwykle ważne we współczesnym myśleniu o tych zachowaniach, to, iż przesuwa się punkt ciężkości od psychopatologizowania, stygmatyzowania na rzecz zrozumienia, co za takimi zachowaniami nastolatków się kryje, czyli jaką funkcję pełnią te zachowania ryzykowne i czemu nastolatkom służą? Często są to kwestie związane z poszukiwaniem tożsamości, sposób na znalezienie akceptacji lub na odseparowanie się od rodziców. Jeśli spojrzymy z tej perspektywy, i zobaczymy jaką pełnią funkcję te zachowania, będzie łatwiej wskazywać, jak w zdrowy sposób nastolatki mogą zaspokajać swoje potrzeby.  A.G.: Czy możemy dać wskazówkę rodzicom, kiedy powinna wkroczyć profesjonalna pomoc? K.W.: W okresie dorastania, dojrzewania naturalnie doświadcza się kryzysów. Doświadcza się różnych trudności i problemów. To jest też czas, kiedy osoba nastoletnia poszukuje swojej tożsamości, zastanawia się, jaka jest, co lubi, uczy się stawiania granic, a więc tym samym również popełnia błędy, więc w ten okres wpisane jest popełnianie błędów, bo przez błędy możemy się uczyć. I tu ważna wskazówka, by nie usuwać z pola działania nastolatków wszystkich błędów, które mogą się zdarzyć, ponieważ one są potrzebne. Oczywiście ważne, by wspierać i być obok, służyć pomocą. Zwłaszcza jeśli widzimy, że trudności, niepokoje czy problemy w okresie dorastania zaczynają utrudniać codzienne funkcjonowanie, zaczynają wpływać na zmiany zachowania nastolatka, na zmiany w sposobie jego funkcjonowania w codziennych aktywnościach czy nawet prowadzą do wycofania się z ulubionych aktywności. Warto zwrócić uwagę na zmiany w kontaktach społecznych, zwłaszcza kiedy ktoś, kto był bardzo towarzyski, nagle się zamyka w sobie. Czy rzutuje to w jakiś sposób na zdrowie? Czy te problemy trwają już dłuższy czas i nie jest to sytuacyjne, tylko mimo zmieniających się sytuacji one nadal występują? Wtedy warto skonsultować się ze specjalistką/specjalistą chociażby dla siebie, by zobaczyć, z czym te zachowania mogą się wiązać, albo by zobaczyć, jak można wspierać nastolatków, ponieważ nikt z nas nie ma gotowej recepty na wychowanie. Świat, w którym żyjemy, się zmienia, więc te recepty, które były czasem przekazywane z pokolenia na pokolenie, nie są już aktualne. Wobec nas jako rodziców są też inne wyzwania, dlatego warto czasem się skonsultować, by wiedzieć, jak reagować, gdzie stawiać granice, w których momentach, co robić, kiedy nastolatek/nastolatka chce przesunąć tę granicę? Jak reagować i jak próbować rozmawiać, ale też jak pomóc w tej sytuacji? Interwencja i specjaliści są bardzo potrzebni, ale chciałabym zwrócić szczególną uwagę na to, że zbyt mało uwagi poświęca się profilaktyce, budowaniu zasobów, dbaniu o kondycję psychofizyczną, umiejętność radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami, wspieranie się nawzajem w tych wszystkich środowiskach, troska o współpracę w środowisku lokalnym, bo tam żyje nastolatek i rodzina. Bez tego wsparcia, nawet przy bardzo dużych kompetencjach osobistych, jest trudno funkcjonować i dlatego rodziny, szkoły czy instytucje służące edukacji, promocji i nauce powinny się wspierać. A.G.: Odnośnie do profilaktyki i budowania zasobów chciałam obie Panie zapytać o fascynację naszymi nastoletnimi dziećmi – co możemy zrobić, by razem z nimi patrzeć na ten wymagający czas przez pryzmat szans na budowanie relacji, na zobaczenie tego młodego człowieka jako kogoś, kto wchodzi w dorosłość i staje się dla nas z każdym dniem coraz bardziej zachwycający? K.W.: Myślę, że to jest chociażby zachwycenie się innością, różnorodnością, innym spojrzeniem na świat. Często takim, od którego my jako dorośli już odeszliśmy. Idealistyczne spojrzenie, które wynika właśnie z wieku dojrzewania, ale które pokazuje, że o pewnych rzeczach mogliśmy zapomnieć. Warto spojrzeć też na relację z nastolatkiem jako osobą, która może nas wzbogacić, może nam pewne rzeczy pokazać, zwrócić uwagę. Może nam przypomnieć, że nie jesteśmy wszystkowiedzący i omnipotentni. Kontakt z nastolatkiem to również możliwość pracy nad sobą, umiejętność czy uczenie się stawiania granic, ale też konfrontowanie się ze swoimi emocjami. Nastolatek oznacza możliwość rozwoju, ale mam też świadomość, że to czasami trudny moment. E.Ż.: Myślę, z jaką ciekawością przyglądam się swoim dzieciom i nastolatkom, których spotykam. Bycie z nimi jest szansą na odzyskiwanie pewnej wrażliwości, która niejednokrotnie na różnych etapach życia mogła zostać nadszarpnięta albo zgubiona. Tak jak Pani Profesor mówiła – spojrzenie z innej perspektywy, z takim wrażliwym czuciem. Również myślę, że cennym doświadczeniem w procesie towarzyszenia we wchodzeniu w dorosłość naszych dzieci jest docenienie lub zauważenie własnego sprawstwa, ale także uświadomienie sobie, że to sprawstwo ma granice. Takie uświadomienie sobie, że nie wszystko będzie tak, jak sobie zamarzyliśmy i niekoniecznie zgodne z naszymi planami. Myślę o zdaniu zaczerpniętym z tekstów absolutnie wspaniałego, wybitnego pedagoga – Jespera Juula, który powiedział: „Pozwolić nastolatkowi dorosnąć, to znaczy pozwolić mu stać się nie tym, kim chcesz, ale żeby stał się tym, kim on chce się stać” – to może być całkiem fascynująca i ciekawa podróż. A.G.: Dziękuję za tę piękną metaforę. Przygotujmy się zatem dobrze na tę fascynującą podróż, dbajmy o dobrostan nas jako rodziców i naszych nastoletnich dzieci. Dziękuję Paniom serdecznie za rozmowę.
Czytaj więcej

„Prawdziwych facetów” już nie ma? Kiedy niezależność kobiet jest odbierana jako atak ...

Mężczyźni musieli odpuścić, nie mieli wyjścia. Kobiety dłużej nie zniosą choćby tendencji do patriarchatu i mają do tego prawo. Dlaczego dla wielu mężczyzn niezależność kobiet jest równoznaczna z atakiem na ich męskość?
Czytaj więcej

Za kulisami „idealnych” zdjęć, czyli jak Instagram wpływa na naszą samoocenę i jakość...

Z filtrem czy bez filtra? Oto jest pytanie... Pytanie, które zadaje sobie codziennie większość spośród ponad 2 mld użytkowników Instagrama podczas wrzucania zdjęć na ulubioną platformę społecznościową. Regularnie sprawdzają liczbę obserwatorów oraz lajków pod zdjęciami, każde powiadomienie przyprawia ich o dreszcze rozkoszy i niepokoju, a w głębi ducha cały czas zastanawiają się, dlaczego nie jest tak idealnie, jak być powinno. Bo powinno, prawda? Przecież tak mówi Internet…
Czytaj więcej

Związek z furią w tle. Jak radzić sobie z negatywnymi emocjami w bliskiej relacji?

Furia, złość i gniew to przykre emocje, które okresowo pojawiają się nawet w bardzo udanych związkach. Czasami wiążemy się z ludźmi (albo sami jesteśmy takimi osobami), które w repertuarze swoich zachowań mają okresowe nadszarpywanie cudzych granic.
Czytaj więcej

Tarcza czy zbroja? Jak chronić siebie, nie budując jednocześnie muru oddzielającego n...

Na początku ktoś próbuje powiedzieć „nie”, ale widać, że w środku jest niepewny, boi się. Jeśli jednak powtarza to kolejny raz, to w którymś momencie coś się w nim zmienia i czuje, że naprawdę ma do tego prawo. Staje się właścicielem tego tekstu. Nie musi nawet podnosić głosu. Wystarczy, że uruchomi wewnętrzne „nie”. Wielokrotnie byłam świadkiem tego cudu.
Czytaj więcej

Rodzina na zakręcie – jak może przejść przez kryzys i wyjść z niego mocniejsza?

Rodzina jako system zawsze dąży do balansu. Pojawienie się kryzysu w rodzinie nie jest doświadczeniem przyjemnym, ale może mieć niezwykle ważne znaczenie dla rozwoju całej rodziny i/lub poszczególnych jej członków. Kluczowe jest to, by rodzina nie próbowała unikać kryzysów za wszelką cenę, lecz uczyła się z nimi radzić.
Czytaj więcej

Pies

Pies wydawał mi się angażującym emocjonalnie, dodatkowym obowiązkiem, na który nie miałam już czasu w kalendarzu ani miejsca w sercu. Wiązało się to z intensywną pracą wychowawczą z osobami ludzkimi oraz zawodową. Szczerze mówiąc: drażniło mnie rozczulanie się znajomych właścicieli psów nad psami, traktowanie psów jak ludzi, upupianie, usynowianie. Od obecności psa w domu odpychało mnie doświadczenie z kotami. Leniwymi arogantami, traktującymi człowieka jak otwieracz do puszek, a gdy były w dobrym nastroju – jak poduszkę. Wyciągającymi się na klawiaturze komputera z pełną świadomością, że empatyczny człowiek nie tknie palcem ich miękkiego futerka, znikającymi bez zdania racji w cudzym ogródku. Wracającymi nad ranem w stanie gorszym niż późny nastolatek w niedzielne przedpołudnie. Przesadzam, moja niechęć do kotów jest zwykłą racjonalizacją ich nieobecności. Naszych kotów nie ma, przede wszystkim z powodu ich niezależności i potrzeby wolności. Tak więc nie chciałam mieć psa.  W lecie 2019 r., podczas wakacji niemal bez zasięgu włączyłam gdzieś komórkę i na stronie Facebooka zobaczyłam zdjęcie z opisem. Kolega Paweł, reporter, zgłaszał znalezienie szczeniaka na szosie pod Lublinem. Szukał właściciela. Wcześniej objechał ze szczeniakiem podlubelskie wioski, żeby sprawdzić, czy komuś nie zginął. Paweł jest idealistą: nie po to wyrzuca się szczeniaka na szosę, żeby potem cieszyć się z jego powrotu. W każdym razie właściciela nie było, a w domu Pawła mieszkały już arystokratyczne bezwłose koty z Egiptu i uczulony na sierść właściciel. Opisowi wydarzenia towarzyszyła fotografia. Nie mogłam uwierzyć: spoglądał z niej mój pies.  Był czarnym, podobnym do labradora kundlem, a właściwie kundlicą. Było to zauroczenie od pierwszego wejrzenia. Wydaje mi się, że w tym właśnie momencie zostałam jego właścicielką. Albo tak mi się wydawało. Nie konsultując się z rodziną, znalazłam miejsce z siecią komórkową i zadzwoniłam do znalazcy. Powiedziałam, że chętnie się psem zaopiekuję. Że mam ogród, mnóstwo czasu, kocham spacery i szukałam do nich towarzysza. Nie wierzyłam w to, co słyszę. Paweł ucieszył się na mój telefon i powiedział spokojnie, że jestem dziesiątą osobą, która dzwoni w tej sprawie. Luna weszła w relację z szerszym ludzkim gronem. Zapytajcie, kogo chcecie, nie jestem osobą kompetytywną, nienawidzę gier i wyścigów.  Nie w tym wypadku. Zasypałam Pawła argumentami. Przekonywałam, że mam najlepsze warunki lokalowe, dzieci marzą o czworonogu, a mój mąż chciałby, żeby ktoś go wreszcie zrozumiał. Paweł słuchał i czułam, że przesuwamy się w kolejce. Wreszcie zostałam w wyścigu tylko ja i małżeństwo z Lublina z jeszcze większym ogrodem.  Szala zwycięstwa przesuwała się na ich stronę, dopóki Paweł nie odbył z nimi pierwszej rozmowy adop­cyjnej. Okazało się, że głosują na partię konserwatywną, co w jednej sekundzie wyeliminowało ich z grona potencjalnych właścicieli Luny. Następnego dnia pojechaliśmy po Lunę, labradora lubelskiego. Weszła do domu i wybrała sobie łóżko. Kiedy piszę te słowa, leży obok z łbem na mojej stopie. Spoglądam na nią i odmachuje ogonem. Zaraz pójdziemy na spacer. Jest angażującym emocjonalnie dodatkowym obowiązkiem, nigdy nie chciałam mieć psa.  
Czytaj więcej

Mikroorganizmy w służbie zdrowiu

Mikrobiota człowieka Mikrobiota określa zbiorowisko mikroorganizmów zamieszkujących określoną przestrzeń. Mimo że mikrobiota bardzo często utożsamiana jest z bakteriami, warto mieć na uwadze, że w jej skład wchodzą też inne mikroorganizmy. Obejmują one różne gatunki grzybów, archeonów, protistów i wirusów. Jednak najliczniej reprezentowane i najlepiej poznane jest właśnie królestwo bakterii. Określenie, które również bardzo często pojawia się w literaturze, to „mikrobiom”. Mikrobiom jest stosowany zamiennie z mikrobiotą, jednak z genetycznego punktu widzenia oznacza on całość genomów danego zbiorowiska. Mikrobiota człowieka to zbiór wszystkich mikroorganizmów znajdujących się w ludzkich tkankach i płynach biologicznych. Ich rozmieszczenie umożliwia wyodrębnienie konkretnych zbiorowisk. Do najlepiej poznanych należą: mikrobiota przewodu pokarmowego, w tym szczególnie jelita grubego, a także skóry, układu oddechowego oraz moczowego. Cechują się one odmiennymi zbiorowiskami organizmów ze względu na panujące warunki, funkcje czy interakcje pomiędzy poszczególnymi mikroorganizmami.   Funkcje mikrobioty człowieka Ze względu na lokalizacje drobnoustroje mogą różnie wpływać na zdrowie oraz funkcjonowanie człowieka. Warto zaznaczyć, że bakteria pożyteczna w jednej lokalizacji może wywoływać dolegliwości w drugiej (np. bakteria Escherichia coli w jelicie grubym wspomaga rozkład pożywienia, a w układzie moczowym prowadzi do zakażenia). Mikrobiota jelita grubego jest uznawana za niezbędną do trawienia pokarmu, ale także prawidłowego funkcjonowania całego organizmu. Zaangażowana jest w przemiany białek, tłuszczów oraz węglowodanów. Dzięki zdolności fermentacji błonnika drobnoustroje dostarczają energii dla komórek jelit i wpływają na metabolizm. Biorą też udział w syntezie witamin z grupy B oraz K. Mikroorganizmy odgrywają też ważną rolę w funkcjonowaniu układu odpornościowego, wspierając go w obronie przed patogenami. Co więcej, dzięki połączeniu na osi jelito-mózg mikrobiota jelitowa wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego. Warto wspomnieć, że układ pokarmowy jest również siedliskiem mikrobioty jamy ustnej, żołądka czy jelita cienkiego. Ich liczebność jest znacznie mniejsza, jednak stanowią dodatkowy etap w trawieniu pokarmu oraz ochronie przed patogenami. Mikrobiom skóry wspomaga funkcje ochronne i zapewnia jej równowagę. Enzymy wydzielane przez drobnoustroje skórne biorą udział w procesie złuszczania i odnowy warstwy rogowej naskórka. Co więcej, mikrobiota zapobiega inwazji i kolonizacji skóry przez patogeny oraz ogranicza wystąpienie stanów zapalnych. Choć jeszcze do niedawna uważano, że płuca są sterylne, to jednak drogi oddechowe mają swoją własną, wyjątkową mikrobiotę. Mikrobiom płuc odgrywa ważną rolę w regulacji odporności błon śluzowych i utrzymaniu równowagi pomiędzy odpowiedzią immunologiczną a stanem zapalnym. Mikrobiota układu moczowego wspiera zdrowie pęcherza moczowego dzięki utrzymaniu spójności nabłonka, ochrony przed infekcjami, przekazywaniu sygnałów pomiędzy komórkami nerwowymi i wspomaganiu funkcji układu odpornościowego.   Dysbioza Kompozycja mikrobioty człowieka jest w stałym przepływie pod wpływem wielu czynników, takich jak wiek, zdrowie, stan fizjologiczny, dieta, styl życia, stosowane leki itp. Jest to całkowicie naturalny proces. Jednak w przypadku, gdy dochodzi do trwałego obniżenia różnorodności, liczebności oraz rozrostu gatunków patogennych, mówi się o dysbiozie. Jest to stan, który coraz częściej wiązany jest z wieloma chorobami czy dolegliwościami. Nie jest jednak do końca wyjaśnione, czy jest przyczyną czy skutkiem występujących chorób. Dysbioza jelitowa wiązana jest nie tylko z chorobami układu pokarmowego, ale też otyłością, cukrzycą typu II oraz chorobami neurodegeneracyjnymi. Zaburzenia kompozycji mikrobioty skóry łączone są z zapaleniem skóry, trądzikiem i łuszczycą. Istnieje też związek między zaburzoną mikrobiotą płuc a mukowiscydozą, astmą, grypą, a nawet zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Nieprawidłowe działanie mikrobioty układu moczowego może zwiększać ryzyko infekcji dróg moczowych czy kamicy nerkowej.   Mikrobiota a świadomość społeczna Patrząc na istotność mikrobioty, wydawać by się mogło, że jest to temat znany i szeroko omawiany społecznie. Niestety, jest zupełnie inaczej. Międzynarodowe Obserwatorium Mikrobioty, powstałe przy pomocy Biocodex Microbiota Institute oraz Ipsos, pokazało, iż jedynie 1 na 5 osób (z 6500 badanych) twierdzi, że dokładnie wie, co oznacza słowo „mikrobiota”. Określenie to łączone jest w świadomości respondentów przede wszystkim z jelitami, natomiast o mikrobiocie płuc wie tylko 13% ankietowanych. Co więcej, jedynie 28% badanych słyszało o dysbiozie jako braku równowagi mikrobioty. Tylko 1 na 2 osoby twierdzi, że zachowuje się w sposób wspomagający utrzymanie zrównoważonej mikrobioty, najczęściej jednak robiąc to „czasami” (42% badanych). Zatrważające, że jedynie 44% ankietowanych osób potwierdziło, że zostało poinformowane przez lekarza o sposobach dbania o mikrobiotę. Badanie potwierdziło, jak niewielka jest świadomość społeczna w tematyce mikrobioty człowieka. Świadomość ta jest niezbędna, ponieważ ma ona bezpośredni wpływ na nasz organizm. Wraz z kolejnymi badaniami odkrywającymi zawiłości wpływu drobnoustrojów na zdrowie człowieka świadomość ta staje się coraz bardziej cenna zarówno dla indywidualnych osób, jak i pracowników ochrony zdrowia.
Czytaj więcej

Amouge - perfumy z Omanu

Amouage to luksusowa marka perfum z Omanu, założona w 1983 roku przez sułtana Kabusa ibn Sa’ida. Firma szybko zyskała międzynarodową sławę dzięki swoim unikalnemu i złożonemu zapachowi, które łączą w sobie tradycyjne arabskie nuty z nowoczesnymi akordami.
Czytaj więcej

Zaplanuj czas dla siebie i rodziny w Szklarskiej Porębie!

Szklarska Poręba, malowniczo położona w sercu Karkonoszy, to jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce, które zapewnia niezapomniane chwile relaksu i rozrywki zarówno dla osób dorosłych, jak i całych rodzin. To idealne miejsce na wakacyjny wypoczynek, weekendowy wypad czy dłuższy urlop. W tym artykule podpowiemy Wam, dlaczego warto odwiedzić Szklarską Porębę i jak zaplanować czas dla siebie i swojej rodziny w tym urokliwym zakątku Polski.
Czytaj więcej

Jak wspierać odporność psychiczną

Stres, którego doświadczamy niemal codziennie, może mieć dwa źródła. Jedno to różne trudne sytuacje zawodowe czy osobiste – codzienne sprawy do ogarnięcia, projekty w pracy, kłopoty naszych bliskich, którymi się martwimy, zadania do wykonania pod presją czasu. Drugie źródło stresu to liczba bodźców stale dochodzących do naszego mózgu.
Czytaj więcej

„Mózg rodzica. Jak neuronauka na nowo pisze historię rodzicielstwa” – przeczytaj frag...

Świeżo upieczonym rodzicom przeobraża się mózg. O tym, jak neurobiologiczne zmiany pomagają dostosować się do intensywnych pierwszych dni, a także późniejszych lat rodzicielstwa pisze w swojej najnowszej książce Chelsea Conaboy. Zapraszamy do lektury jej fragmentu.
Czytaj więcej