Czego NIE MÓWIĆ nastolatkom z depresją? I co powiedzieć w zamian? Skorzystaj z rad do...

Trochę to smutne, że osobie cierpiącej na depresję, przy tylu kampaniach społecznych, akcjach, książkach i tak szerokim dostępie do informacji, nadal potrafmy rzucić w twarz: „Weź się w końcu w garść i rusz tyłek z łóżka” – pisze w książce „To nie smutek, to depresja. Poradnik dla rodziców nastolatków w kryzysie” Monika Kotlarek (@psycholog_pisze). Takich słów nastolatek czy dziecko na pewno usłyszeć nie powinno. A co, jeśli zupełnie nie wiemy, co mówić? Dowiedz się, jak z empatią i współczuciem rozmawiać z nastolatkiem w depresji!
Czytaj więcej

Rodzina w obliczu lęku. Czy to już epidemia lęku?

Statystyki wyraźnie wskazują wzrost występowania zaburzeń lękowych zarówno u młodych ludzi jak i dorosłych. Chociażby 71% ankietowanych w badaniu Babickiego oraz Mastelerz-Migas (2021) uzyskało wynik wskazujący na występowanie objawów lękowych w różnym stopniu nasilenia, a u 45% stwierdzono cechy zespołu lęku uogólnionego. Czynniki, które mają wpływ na pogłębianie niepokoju w społeczeństwie to wydarzenia traumatyczne takie jak pandemia oraz wojna w Ukrainie, ale także pogłębiające się uzależnienia od urządzeń elektronicznych kosztem realnych relacji z ludźmi. Codzienne wiadomości telewizyjne lub radiowe mogą być tzw. „trigerrem” czyli wyzwalaczem silnej, nieprzyjemnej reakcji emocjonalnej. Konkretne wydarzenie może niejako nacisnąć w nas niewidzialny guzik, powodujący nie kontrolowaną ekspresję lęku np. atak paniki.
Czytaj więcej

Poznaj, zrozum i zmień! TRENING MENTALNY TWOJĄ DROGĄ DO SZCZĘŚCIA W PEŁNI SAMOŚWIADOM...

Nasze mózgi są absolutnie niesamowite. I wbrew temu, co uważaliśmy kiedyś, ich skomplikowana budowa może się zmieniać przez całe życie. Wszystko opiera się o doświadczenie, edukację i pracę nad nawykami. Dobra wiadomość jest taka, że przekonania, których już nie chcemy w sobie pielęgnować, również są możliwe do zmiany. Warto więc wykorzystać neuroplastyczność mózgu w odpowiedni sposób, a być może nawet… znacząco odmienić swoje życie.
Czytaj więcej

Życie pełne cudów – przeczytaj fragment książki!

Jeśli gdzieś z tyłu głowy nieustannie słyszysz: a co, jeśli istnieje lepszy sposób na szczęśliwe życie bez lęku, ta książka jest dla ciebie! 
Czytaj więcej

„Prawdziwie spojrzeć w oczy” – przeczytaj fragment!

Poniżej prezentujemy fragment książki Pawła Szlufika, która właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa BookEdit.
Czytaj więcej

Wystawa „Dzieciństwo” w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie

Ekspozycję prezentującą różne smaki i odcienie dzieciństwa – w przeszłości i współcześnie - można oglądać od 2 czerwca do 31 maja 2024 roku.
Czytaj więcej

Malta Festival 2023

Haiti, Singapur, Kongo, Białoruś, Turcja – to kraje przywoływane w projektach artystów i artystek zaproszonych na tegoroczną Maltę. Rozstrzelone na mapie świata geograficzne miejsca zyskują swoją tożsamość w gestach, ruchach, wierzeniach i kulturze zamieszkujących je ludzi. To dzięki ich wyobraźni geografii zostaje nadany sens, a jednocześnie sama ta wyobraźnia jest zależna od geograficzno-kulturowych uwarunkowań. I właśnie tę lokalność wyobraźni, jej płynność, czasowość, ruch chcemy uczynić tematem tegorocznej Malty. Jak lokalność się przekształca i jak przekształcają ją artyści? Nie przyklejamy wybranym projektom etykietek egzotycznej inności, narzucanej długo w Europie temu, co dalekie. Wręcz przeciwnie, interesuje nas ukazanie lokalności w świecie globalnych przepływów i transferów artystycznych, zarówno tych dobrowolnych, jak i wymuszonych wojną czy sytuacją ekonomiczną.
Czytaj więcej

WAKACYJNY NIEZBĘDNIK dla Duszy i Ciała

Wkraczając w piękne i gorące lato, prezentujemy specjalny wakacyjny e-wydanie przygotowany przez Redakcję magazynu Charaktery – NIEZBĘDNIK dla Duszy i Ciała. Wydanie w całości poświęcone zostało planowaniu wakacyjnych aktywności, zarówno tych dużych jak i małych.
Czytaj więcej

Migotanie tożsamości

Moja ukochana i ja Renaty Lis Wydawnictwo Literackie
Czytaj więcej

„Czujka” jako opaczna forma uważności

Kurczę, gdzie ja dałam mój ołówek? – spytałam samą siebie na głos, rozglądając się bezradnym wzrokiem po swojej macie w przerwie warsztatu. Jest pod kocem, tam po prawej! Pod kocem! Pod kocem jest! – odpowiedziały mi prawie unisono trzy z siedmiu kobiet, które były ze mną w sali, chociaż pytanie nie było do nich. Ołówek rzeczywiście był pod kocem. Skąd wiedziały?  Kiedy później słuchałam historii początków ich życia, zwróciło moją uwagę, że przewijał się w nich wspólny wątek: wszystkie trzy, będąc małymi dziewczynkami, nosiły na swoich barkach zadania nieprzeznaczone dla małych dziewczynek. Jedna miała za zadanie wysłuchiwać „zwierzeń” swojej mamy, na przykład o tym, jak mąż mamy – tata dziewczynki – w ogóle mamy nie kocha. Dostała rolę „najlepszej przyjaciółki” w wieku siedmiu lat. Druga została niejako zatrudniona przez oboje rodziców do tego, żeby rozładowywać lub minimalizować narastające konflikty. Kiedy tylko pojawiało się napięcie grożące wybuchem awantury, rzucała się do działań, które miały odwrócić uwagę rodziców: wygłupów, występów, żartów. Trzecia została kimś na kształt żołnierki – miała wyciągać z knajpy tatę, który czasami dawał się z knajpy wyciągnąć, ale żony by nie posłuchał. Ośmioletnia dziewczynka „szła po tatusia” w oparach dymu, alkoholu i żarcików wstawionych gości. Czasem ustępował, ale czasem zostawał i wtedy, już w domu, dziewczynka dostawała zadanie podobne do pierwszej kobiety, o której pisałam, czyli wysłuchiwanie lamentu mamy.  Ostatnio usłyszałam, jak ktoś użył sformułowania „nieumiejętni” rodzice i bardzo mi się ono spodobało. Jest takie łagodne! Zbyt łagodne, kiedy pomyśleć o bólu dzieci, ale w jakimś stopniu opisujące stan rzeczywisty: wielu (większości?) rodzicom dzisiejszych czterdziestolatków brakowało kluczowych umiejętności rodzicielskich, na przykład takich, żeby pozwolić dziecku na bycie dzieckiem.  W co przeradza się w dorastającym, a potem w dorosłym, człowieku taki początek życia? I jaki to ma związek z tym, że wspomniane kobiety wiedziały, gdzie leży mój ołówek? Kiedy o tym myślę, przychodzi mi do głowy słowo „czujka”. Dzisiaj już kolokwialne określenie pewnego stanu wzmożonej czujności, ale klasycznie – określenie żołnierza lub oddziału wojska na stanowisku wartowniczym. Wikipedia w dziale wojskowości podaje taki opis: „Czujka – element ubezpieczenia bezpośredniego [...]. Zadaniem czujki jest obserwowanie podejść prowadzących do rejonu postoju ubezpieczanych wojsk i uprzedzanie ich o przeciwniku”. W przytoczonych przeze mnie historiach dziewczynki te były „czujkami”. Choć te historie odbywały się na ogół w zgoła niewojennych dekoracjach (zadbane domy, co niedziela pierwsza ławka w kościele), dzieci doświadczały sytuacji frontowej z punktu widzenia psychiki. To dorosła kobieta powinna była zostać powiernicą matki w jej trudach relacyjnych, rodzice mieli za zadanie sami rozładowywać swoje napięcia, tata alkoholik był odpowiedzialny za leczenie swojej choroby.  Błąd rodziców przekształca się w nawyk, rys osobowości. „Czujka” trwa na swojej warcie przez długie lata, proszona czy nie, w nieuświadomionym, zastygłym w nawyk przestrachu, że utrata czujności może spowodować jakąś wersję katastrofy. Czy tata przyjdzie prosto z pracy, czy pójdzie do knajpy? Jaką minę będzie miała mama, kiedy wrócę ze szkoły? Czy będzie kłaść talerze na stole ze spokojem, czy gniewnie? Te pytania żyją w „czujkach”, przekształcone w stałą gotowość do zapobiegania nawet drobnym dyskomfortom wszystkich, którzy są wokół.  Uważność jest karmiąca. Nadmierna czujność 24 godziny czy choćby 10 godzin na dobę jest totalnie wyczerpująca.  Którędy z powrotem, do miejsca sprzed czasu, kiedy czujność została jak czip wszyta pod skórę? Wszystko wskazuje na to, że droga wiedzie przez żmudne ćwiczenia NIEreagowania, NIErzucania się do pomocy tym, którzy marszczą brwi, milkną bez wyjaśnienia lub chociażby tym, którzy zastanawiają się na głos, gdzie jest ich ołówek. Kiedy okazuje się, że ci, co zmarszczyli brwi, prędzej czy później samodzielnie zmienią wyraz twarzy, ci, co zamilkli, w końcu przemówią, a ci, co nie wiedzą, gdzie ołówek, sami go znajdą, wtedy przychodzi ulga, a układ nerwowy uczy się, że świat bywa bezpieczny. 
Czytaj więcej