Otworzyłam przyciężkie drzwi, wzięłam klucz z recepcji, przeszłam przez mały korytarzyk, skręciłam w lewo i weszłam po schodach. Mogłam wjechać windą, bo to jednak czwarte piętro, ale chyba chciałam raz jeszcze wspiąć się po tych drewnianych, nieco skrzypiących stopniach, przesunąć dłonią po wypolerowanej od dotyku poręczy.
Dział: Artykuły - Spis treści
Każdego dnia podejmujemy decyzje. Niektóre z nich dotyczą codziennych wyborów – takich jak planowanie posiłków, wybór ubioru, ustalanie planu dnia. Są też decyzje bardziej złożone. Niektóre zmieniają kierunek naszej kariery, wpływają na relacje z innymi ludźmi albo dotyczą zdrowia, rodziny czy finansów. Dla jednej osoby trudnością może być złożenie wypowiedzenia, dla innej – powrót na rynek pracy po kilkuletniej przerwie. Wspólnym mianownikiem jest nie tyle treść decyzji, co ciężar emocjonalny, jaki za sobą niesie.
Czy kiedykolwiek zapach świeżo upieczonego ciasta przeniósł Cię nagle do kuchni z dzieciństwa? A może pierwszy łyk kompotu wywołał lawinę wspomnień, których się nie spodziewałaś? Smaki i zapachy mają niezwykłą moc. Potrafią wywołać emocje, które zostały głęboko w nas zapisane.
„Wszędzie, gdzie można spotkać człowieka, pojawia się okazja do okazania życzliwości” – mówił Seneka, słynny rzymski poeta i filozof. Chociaż od jego czasów minęło blisko dwa tysiące lat, nic się w tej kwestii nie zmieniło. Może tylko tyle, że życzliwość dzisiaj jest towarem jeszcze bardziej deficytowym i coraz bardziej potrzebnym. A w przypadku osób z ADHD, czyli według różnych badań nawet kilkunastu procent społeczeństwa, życzliwość jest wręcz składnikiem niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania.[PK1]
W potocznym rozumieniu słowo „narcyz” stało się synonimem osoby toksycznej, egocentrycznej i przemocowej. „To toksyk!”, „Zniszczy Ci życie!”, „Jest niezdolny do miłości!” – tego typu uogólnienia prowadzą do dehumanizacji osób z narcystycznym zaburzeniem osobowości. Tik-Tokowy „narcyz” jawi się jako przemocowy potwór pozbawiony uczuć. Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej złożona.
W krajach rozwiniętych, do których należy Polska, dominuje kultura indywidualizmu, w której promowany jest sukces jednostki i rywalizacja. Przedkładamy swoje „ja” nad „my”. Być może nasza indywidualna empatia stygnie, ale patrząc uważniej i szerzej, zauważam, że wzrasta poziom empatii kolektywnej, szczególnie w najmłodszych pokoleniach – mówi prof. Tomasz Sobierajski z Uniwersytetu Warszawskiego, socjolog, badacz socjomedyczny.
Oczekujemy, że ustalenia psychologów, a także nowe technologie i wsparcie farmakologiczne zapewnią nam permanentny dobrostan na najwyższym poziomie. Czy to przypadek, że wszechobecna tyrania pozytywności łączy się z rosnącą liczbą osób, które czują się zagubione, przegrane i tracą chęć do czegokolwiek? Co sprawia, że życie staje się warte przeżycia? Jak w poszukiwaniu szczęścia nie dać się zapędzić w ślepą uliczkę wellmanii?
Żyjemy w świecie, w którym niezależność, ambicja, sukces są mocno gloryfikowane. Z jednej strony daje nam to poczucie wolności i wielu możliwości, z drugiej – dążenie do „więcej, lepiej” może prowadzić do poczucia osamotnienia. Paradoks polega na tym, że w epoce nieograniczonych możliwości i kontaktów społecznych doświadczamy coraz częściej izolacji, samotności, wyobcowania.
Współczesny świat stawia przed nami dwa pozornie sprzeczne wymagania. Z jednej strony zachęca do bycia „tu i teraz”, do uważności i celebrowania codziennych chwil. Z drugiej – promuje nieustanny rozwój, wyznaczanie ambitnych celów i dążenie do samodoskonalenia. Jak znaleźć równowagę między tymi dwoma biegunami?
Nadzieja to złożone i wielowymiarowe uczucie, którego istotą jest oczekiwanie pozytywnej przyszłości. Z perspektywy psychologicznej jest to mechanizm wewnętrzny, który pozwala ludziom zachować motywację, sens życia i siłę do działania nawet w obliczu trudności. Jak szukać nadziei w naszej codzienności?
Naukowcy z Queen’s University w Kanadzie w 2020 r. w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications oszacowali, że przeciętny dorosły człowiek generuje około 6 tys. myśli dziennie, choć wcześniejsze badania wskazywały, że tych myśli może być nawet 60 tys. Bez względu na to, czy powołamy się na te nowsze, czy starsze badania, liczby te są bardzo duże. Czy zatem stres mieszka w naszej głowie?
Jak donosi portal Nauka o Klimacie, styczeń 2025 r. był najcieplejszym styczniem w 176-letniej historii pomiarów. Globalne rekordy temperatur przestają być zaskoczeniem – stają się normą. A jak wyglądał styczeń z Twojego dzieciństwa? Czy pamiętasz śnieg, jazdę na sankach, lepienie bałwana? Jeśli zauważasz w sobie nostalgię, smutek, złość, lęk czy bezradność – nie jesteś sam.