Rozmowa z pedagogiem i seksuologiem, międzynarodowym autorytetem w dziedzinie pedagogiki seksualnej, prof. Zbigniewem Izdebskim
Autor: Redakcja
Klasa gimnazjalna to specyficzne miejsce. Uczniowie spotykają się w nim nie tylko po to, by zdobywać wiedzę, ale także by kształtować swoje społeczne umiejętności. W tym czasie procesy grupowe przybierają na sile, wyłaniają się klasowi liderzy i kozły ofiarne, budzą się uprzedzenia, powstają wewnętrzne podziały. Toteż rola nauczyciela gimnazjum niesie ze sobą wiele wyzwań, wymaga delikatności i umiejętnej obserwacji. Zdolność dostrzegania pewnych zjawisk grupowych i sprawność pracy z zespołem klasowym to kluczowe umiejętności nauczycieli pracujących w gimnazjum.
Dziwisz się, że twój uczeń opuszcza coraz więcej zajęć, staje się arogancki i nie wykazuje zainteresowania nauką. Przypuszczasz, że zażywa narkotyki. Zaczynasz zastanawiać się dlaczego. Nie wiesz, jak możesz mu pomóc. Wzywasz więc rodziców na wywiadówkę i mówisz: ?Podejrzewam, że Piotrek bierze narkotyki?. W odpowiedzi słyszysz: "To niemożliwe, nasz Piotruś? Nigdy nie mieliśmy z nim problemów. Jak może go pani tak obwiniać"?. Co robić w takiej sytuacji?
Szkoła została przez urzędników oświatowych skazana nie tylko na „papierową edukację”, ale i na „papierowe wychowanie”. W kształceniu i doskonaleniu nauczycieli postawiono na ilość, a nie na jakość. Wszyscy owładnięci zostali obsesją rozmaitych rankingów, które mają jakoby decydować o jakości kształcenia. Uczniowie i rodzice nadal są zainteresowani głównie odpowiedzią na pytanie: „Co będzie na egzaminie?”. Szerzy się plaga korepetycji, które mają pomóc w pokonaniu kolejnego szczebla „szkolnej kariery”. Co się dzieje z reformą polskiej edukacji?
Z pewnością większy autorytet będzie miał nauczyciel starający się wprowadzać coś nowego do wykładu niż ten, który od dwudziestu lat mówi to samo i w taki sam sposób. Na pewno uczniowie obdarzą większym szacunkiem i zaufaniem tego pedagoga, który potrafi pomóc, wskazać sposób rozwiązania problemu. Bardziej wiarygodny i szanowany będzie też ten nauczyciel, który nie ocenia pochopnie - uważa Stanisław Mika.
Obserwując reakcje uczniów na sytuacje humorystyczne, nauczyciel może bardzo wiele się dowiedzieć o swoich podopiecznych. Nie powinien jednak wykorzystywać humoru do tego, żeby ucznia poniżyć czy ośmieszyć. Nie może też pozwolić, aby śmiech zaczął dominować w klasie. Musi znaleźć złoty środek, który pozwoli mu wykorzystywać humor jako skuteczne i bezpieczne dla wszystkich narzędzie wychowawcze.
Etykietowanie może być niebezpieczne i szkodliwe, ale może także być bardzo pożytecznym narzędziem kształtowania właściwych zachowań dziecka i budowania jego wysokiej samooceny. Warto starać się o to, żeby nasi podopieczni rośli w przekonaniu, że są ludźmi pracowitymi, grzecznymi, mądrymi i aby automatycznie postępowali tak, by ten wizerunek potwierdzać. Znając i rozumiejąc mechanizm etykietowania, łatwo możemy się do tego przyczynić.
Uczniowie dzielą się na takich, którzy sądzą, że skutki ich działań zależą od nich samych oraz na takich, którzy są przekonani, że efekty ich zachowań zależą od sił zewnętrznych. Łatwo ich odróżnić. Kiedy pierwsi odniosą sukces, przypisują to sobie, natomiast ci drudzy gdy coś osiągną, to uważają, że jedynie mieli szczęście. Za porażki pierwsi obwiniają siebie, a drudzy – los i to zazwyczaj bez względu na obiektywne uwarunkowania. Najważniejsze jest to, że uczniowie nie rodzą się z takimi postawami – uczą się ich w szkole i w domu.
Cechą wielu ludzkich działań jest nawyk. Reagowanie na stres, ekspresja emocji, ocena moralna, wybór sposobu spędzania wolnego czasu czy życie z bliskimi oparte są na rozmaitych nawykach. Ich zmiana jest zazwyczaj trudna i wymaga specjalnego zaangażowania. Czy można poprawić swoje działanie? Aby efektywnie działać, trzeba nauczyć się planować. Aby dobrze planować, trzeba umieć precyzować właściwe cele – krótkoterminowe i odległe. Jak wyznaczać sobie właściwe cele, jak je modyfikować, jak nie zbaczać z wyznaczonej drogi?
Dziecko przeżywające kryzys to „chleb powszedni” tak dla rodzica, jak i nauczyciela. Jednak wiedza na temat tego, dlaczego akurat teraz, w danej chwili, dziecko przeżywa kryzys nie jest już tak oczywista. Warto zatem udać się w podróż w poszukiwaniu źródeł kryzysu, aby nie tylko stwierdzić, że dziecko przeżywa kryzys, ale przede wszystkim by umieć pomóc dziecku ów kryzys przełamać.
Każdy nauczyciel przynajmniej 1-2 razy w roku szkolnym uczestniczy w jakiejś formie doskonalenia zawodowego. Udział w szkoleniu bywa często dużym wysiłkiem: nierzadko kilkugodzinna podróż i nocleg pochłaniają energię, czas i pieniądze. Rozwiązaniem może być e-nauczanie, które w ocenie uczestników jest lepszą i efektywniejszą formą doskonalenia niż szkolenia tradycyjne.
Szkoły z przymiotnikiem „twórcze” w nazwie wyrastają jak grzyby po deszczu i cieszą się wielkim powodzeniem. Niestety, rzeczywistość szkolna częściej dowodzi, że jest to tylko chwyt reklamowy! Co zatem zrobić, żeby szkoła naprawdę wspierała twórczość uczniów?