Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Wagary ponad miarę

9

Wagary są odzwierciedleniem kryzysu, jaki przeżywa szkoła. Wagarują uczniowie słabi i uczniowie bardzo dobrzy. Przyczyny są bardzo różne: stres, lęk, niechęć do szkoły, chęć rozrywki. Przyczyn należy szukać w szkole i w środowisku rodzinnym ucznia. Jak zmierzyć się z tym problemem? Jak pomóc uczniom lekceważącym obowiązek szkolny?

Dla wielu uczniów szkoła jest miejscem, w którym często przeżywają stresy, lęki i obawy, o którym mówią z niechęcią lub lekceważeniem. W ostatnich latach, mimo wprowadzonej reformy, szkolnictwo przeżywa kryzys. Jego przejawem jest realny spadek autorytetu szkoły jako instytucji wychowującej młode pokolenie, nasilenie się różnego rodzaju zachowań patologicznych wśród młodzieży uczącej się (sięganie po alkohol i narkotyki, zachowania agresywne, mobbing itp.), ale też lekceważenie obowiązku szkolnego. Wspomniany kryzys należy rozpatrywać w kontekście przemian politycznych i społecznych, trwających w naszym kraju od kilkunastu lat. Wydaje się, że ta perspektywa pozwala na poprawne i wszechstronne zdiagnozowanie najtrudniejszych problemów współczesnej szkoły, do których należą między innymi wagary.
Wagary to nieusprawiedliwione i samowolne opuszczanie zajęć szkolnych, a tym samym łamanie postanowień regulaminu szkolnego. W opinii nauczycieli i samych uczniów stają się zjawiskiem powszechnym, co oznacza, że problem ten wyraźnie wykracza poza ściśle określoną grupę tzw. uczniów słabo uczących się.

Jakie są przyczyny wagarowania? Co młodzież robi podczas wagarów? Jak na wagary reagują rodzice i nauczyciele? Odpowiedzi na te pytania pochodzą ze źródeł internetowych, jak również z ankiety własnej, przeprowadzonej wśród 50 uczniów gimnazjów i liceów z Kłodzka i Wrocławia.
Młodzież gimnazjalna i licealna najczęściej wskazuje trzy przyczyny wagarowania: obawa przed negatywną oceną (unikanie sprawdzianów, nieprzygotowanie do lekcji, brak zadań domowych); nudne lekcje i nudni nauczyciele („Musi być większy luz i przede wszystkim szkoła musi zachęcać uczniów, żeby się chciało do niej chodzić”; „Głupie lekcje”), niechęć do nauczyciela oraz przyjemność czerpana z wolnego czasu („Nie chce mi się chodzić do szkoły”; „Mam ciekawsze zajęcia”; „Nie chce mi się siedzieć na lekcjach”; „Chodzę na wagary, bo lubię” itp.). Rzadziej wymieniane są: załatwianie ważnych spraw, uleganie namowom kolegów, traktowanie lekcji jako czegoś nieistotnego czy spontaniczny pomysł opuszczenia lekcji, podejmowany pod wpływem chwili. Bliższe przyjrzenie się trzem powszechnie wymienianym przyczynom wagarowania ujawnia dość zróżnicowany obraz tego zjawiska, a tym samym konieczność podjęcia różnych środków zaradczych.

Strach przed „pałką”


Jeżeli tak wielu uczniów ucieka ze szkoły, bojąc się negatywnych ocen, to warto zastanowić się nad sensem oceny szkolnej i szansą uczniów na odniesienie sukcesu edukacyjnego. Oceny szkolne w swojej istocie powinny być wskaźnikiem poziomu wiedzy ucznia z danego przedmiotu. Ich głęboki sens zawiera się w sygnalizowaniu zaległości szkolnych, co powinno wzbudzać refleksję nad charakterem braków edukacyjnych, ich przyczynami i możliwościami ich nadrobienia. Dlatego bardzo ważna jest umiejętność udzielania uczniowi dokładnej informacji zwrotnej, zawierającej rzeczowe omówienie błędów i braków w opanowywanym materiale, wskazanie sposobów pracy nad tymi błędami i zasygnalizowanie gotowości do udzielenia dodatkowej pomocy. W ten sposób dziecko uczy się, że ocena nie jest karą, a nauczyciel staje się kimś życzliwym i wspierającym.
Jeżeli nauczyciel widzi, że wagary są utrwalonym sposobem radzenia sobie przez ucznia ze strachem przed negatywną oceną, to powinien z tej sytuacji wyciągnąć co najmniej dwa ważne wnioski: uczeń nie widzi możliwości samodzielnego poradzenia sobie z problemem zaległości edukacyjnych; kolejne absencje doprowadzą do szybkiego narastania dalszych braków. Dlatego bardzo ważne jest „wyłapanie” tego zjawiska w jego początkowej fazie, aby nie dopuścić do sytuacji, gdy wagary po prostu się opłacają, a przyjemność z nich płynąca co najmniej równoważy ewentualną karę. Już w szkole podstawowej uczniowie w ten właśnie sposób radzą sobie ze strachem przed oceną niedostateczną, a w gimnazjum utrwalają taki sposób postępowania. Ci, którzy wagarują ze strachu przed złą oceną, często zaliczani są do grupy uczniów słabych, z licznymi niepowodzeniami szkolnymi, powtarzających klasę. Najczęściej nie mają również dostatecznego wsparcia w rodzinie, bardzo często żyją w rodzinach dysfunkcyjnych. Dlatego szkoła musi wypracować zwarty system pomocy uczniom słabym, w którym powinno znaleźć się miejsce na wsparcie emocjonalne, merytoryczne czy materialne – w zależności od potrzeb. Tacy uczniowie wymagają indywidualnego traktowania.

Z lęku przed ocenami niedostatecznymi wagarują nie tylko uczniowie słabi. Ci z dobrymi ocenami również mogą uciekać się do podobnych sposobów. Nie wpływa to aż tak bardzo na ich proces uczenia się i wyniki w nauce, ale na pewno nie przyczynia się do wyrobienia u dziecka odpowiedzialności i obowiązkowości.
Bardzo ważnym warunkiem przynajmniej względnego powodzenia procesu dydaktycznego jest potrzeba odniesienia przez ucznia sukcesu edukacyjnego. Dlatego nauczyciel powinien umożliwić swoim uczniom doświadczanie takiego sukcesu. Łatwo bowiem zniszczyć wszelką nadzieję, a znacznie trudniej ją odbudować i utrwalać. Potrzebne są różne, czasem niekonwencjonalne, sposoby rozliczania uczniów z ich osiągnięć. Dla przykładu mogą to być uzgodnione wcześniej z uczniami: zwolnienia z oceny niedostatecznej (na wzór terminów zerowych na wyższej uczelni), czyli niewpisywanie pierwszej oceny niedostatecznej z klasówki, ale za to dokładne i indywidualne omówienie wszystkich popełnionych przez ucznia błędów; możliwość korzystania na wybranych sprawdzianach z materiałów pomocniczych, samodzielnie przygotowanych przez ucznia (wzorów, definicji, dat, faktów, itp.) lub materiałów dydaktycznych – wymagałoby to jednak wcześniejszego ustalenia zasad oceniania klasówek pisanych w tych warunkach; niewstawianie ocen niedostatecznych za brak zadania domowego, ale danie szansy na odrobienie tej zaległości poprzez wykonanie (uzgodnionego z uczniem) innego zadania.
Te przykłady zapewne nie zniwelują problemu wagarów, ale jeśli choć trochę go ograniczą, to będzie dobrze. Tym bardziej że takie działania przyczyniają się również do poprawy atmosfery w szkole i relacji uczeń – nauczyciel.

Lekcje nudne, głupie i niewiele dają

Wagary obnażają bezsilność szkoły wobec zmian w mentalności społecznej, gdzie liczy się pragmatyzm, sukces materialny, szybka kariera i zaspokajanie własnych potrzeb. Z tego punktu widzenia szkoła nie przystaje do oczekiwań uczniów, wymaga bowiem mozolnej pracy, systematyczności, odraczania gratyfikacji i koncentracji na zadaniach, a nie na przyjemnościach. W tych nowych warunkach nie ma prostej recepty na powrót do dawnego standardu zdyscyplinowania młodzieży i przywrócenia szkole należnego autorytetu. Dlatego też każda szkoła musi za pomocą własnych środków i zasobów budować swój autorytet w oczach uczniów i wspólnie z nimi wypracowywać procedury stosowane w procesie dydaktycznym i wychowawczym. Szczególnie dotyczy to gimnazjów i liceów, w których mamy do czynienia z nastolatkami, chcącymi mieć wpływ na różne decyzje i zdarzenia. Stwierdzenie, że szkoła jest „głupia lub nudna” niesie szereg ważnych informacji, których rozpoznanie może przyczynić się do lepszego zrozumienia sytuacji uczniów. „Nudne” lub „głupie” lekcje, to przede wszystkim lekcje zbyt trudne dla ucznia, który ma zaległości i nowy materiał w żaden sposób nie przystaje do jego wiedzy. Takie przypadki wymagają indywidualnego rozpoznania i indywidualnej interwencji.
Lekcje nudzą także wtedy, gdy są źle przygotowane przez nauczyciela, prowadzone bez kontaktu z klasą, bez próby dowiedzenia się, czy wiedza przekazywana jest w sposób przejrzysty, systematyczny i logiczny, dostępnym językiem, poparta wystarczającą liczbą przykładów. Znane są przypadki takiego nauczania (szczególnie przedmiotów ścisłych), w czasie którego całe klasy mają trudności z opanowaniem materiału i jedynym ratunkiem są korepetycje lub zaangażowanie rodziców w zadania domowe ucznia. W gimnazjach i liceach uczniowie powinni mieć możliwość przeprowadzania oceny pracy nauczyciela, według kryteriów wspólnie ustalonych przez radę pedagogiczną i samorząd uczniowski. Jest to bardzo cenne z kilku powodów: pozwala zidentyfikować systematyczne błędy popełniane przez nauczyciela, pozwala uchwycić specyfikę niektórych klas, daje podstawę do doskonalenia procesu dydaktycznego, chociażby poprzez wprowadzenie (tam, gdzie to możliwe i celowe) aktywnych metod nauczania.

Do nudy na lekcjach przyczyniają się także nauczyciele, popełniający wiele błędów wychowawczych. Można mówić o nauczycielach błądzących i niebłądzących. W opinii uczniów nauczyciele błądzący przejawiają więcej zachowań o charakterze agresywnym: krzyk, poniżanie ucznia, negatywne epitety oraz neurotycznym: obarczanie uczniów winą za własne niepowodzenia, niewspółmierna do zachowania ucznia reakcja emocjonalna, niekonsekwencja, zachowanie nieadekwatne do sytuacji, itp. W tej grupie pojawiają się też zachowania pozorowane: udawanie, brak zaangażowania, nieautentyczne reakcje, pozorna pomoc. Generalnie są to zachowania, które Antonina Gurycka opisuje jako błędy agresji, eksponowania siebie i obojętności (czyli błędy zimne) oraz błąd niekonsekwencji. Nauczyciele niebłądzący pomagają uczniom i wspierają ich: cierpliwie wyjaśniają, pomagają w trudnościach, ł...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy