Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Wstęp

24 października 2019

Granice i pogranicza

77

Osoba borderline pragnie być kochana, ale nieustannie obawia się, że nie jest, więc energicznie zabiega o tę miłość. Jej nienasycenie sprawia, że zaczyna prowokować odrzucenie.

Słowo „pogranicze” budzi zazwyczaj magiczne skojarzenia. A to z amerykańskimi westernami, gdzie „dobrzy” zawsze (no, może prawie zawsze) pokonują „złych”. A to z przemytnikami, którzy wiedzą, że każde pogranicze, nawet to najbardziej strzeżone, jest do jakiegoś stopnia przepuszczalne. Równie dobrze wie to każdy, kto mieszkał przy granicy.

Mamy też pogranicze mniej magiczne. To pogranicze prawa, tak dobrze znane w naszym kraju. Zamiast stanowczej alternatywy: „legalne – nielegalne” mamy coś, co jest „prawie legalne” lub „prawie nielegalne”. To gorsze niż szara strefa.
Okazuje się bowiem, że granice – nie tylko te symboliczne (na przykład zdrowego rozsądku, dobrego smaku i inne), ale także granice fizyczne zazwyczaj nie są szczelne. Człowiek z pogranicza jest zazwyczaj i po tej, i po tamtej stronie. Szczególnie dotyczy to granic symbolicznych, ale tu zazwyczaj ścierają się dwie tendencje. Z jednej strony przy granicach gromadzą się „przemytnicy idei”, z drugiej „obrońcy wiary”. Obie strony, każda na swój sposób, są fanatyczne i skłonne do bezwzględności. Bo granice zachęcają do gier o sumie zerowej. Albo my, albo oni. Albo to, albo nie-to.

Jest jeszcze osobowość pogranicza. To tajemnicze dla wielu zaburzenie borderline. Nazwa niejasna i niezbyt trafna. Nie wiadomo bowiem, co tu jest tą linią graniczną, po obu stronach której lokuje się to zaburzenie.

Jeśli ktoś zetknął się z osobą borderline (a mnie to się zdarzyło), doświadczył zdumiewającej dwoistości przede wszystkim w sferze emocji. Emocje przeżywane przez osoby borderline są prawie wyłącznie skrajne. Po jednej stronie miłość nad życie, po drugiej n...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy