Psycholog, wychowawca, naukowiec, autorka wielu istotnych i ważnych dla nauczycieli książek. Postać barwna, interesująca. Z profesor Antoniną Gurycką rozmawiamy o szkole, nauczycielach, psychologii, harcerstwie, przyjaźni i łapaniu na wędkę.
Autor: Redakcja
Marzenia pomagają w podejmowaniu decyzji, przyglądaniu się swoim potrzebom i ocenie własnych możliwości. Wspierają proces uczenia się, stymulują twórcze myślenie i pomagają zniwelować negatywne emocje. Autorka przekonuje, że warto zachęcać uczniów do marzeń. Prezentuje ćwiczenia, które nauczyciel może w tym celu przeprowadzić w klasie szkolnej.
Najcenniejszym następstwem „bycia prospołecznym” jest umiejętność spoglądania na sytuację nie tylko z własnego punktu widzenia, ale też z punktu widzenia innych jej uczestników. Umiejętność ta jest efektem wiedzy o innych ludziach, odrębnej od wiedzy o sobie samym. Dzięki tej wiedzy nie zaproponujemy np. aktywnego odpoczynku choremu na astmę. Ta wiedza chroni nas przed pochopnym ocenianiem innych, ogranicza naturalną, przemożną skłonność umysłu do upraszczania i kategoryzowania świata. W efekcie zmniejsza niebezpieczeństwo uprzedzeń i podążającej w ślad za nimi dyskryminacji innych.
Uczniowie agresywni postrzegają rzeczywistość w sposób zniekształcony. Nawet jeżeli wiedzą, jak zachować się prospołecznie i czego nie robić w złości, to i tak wybierają zachowania agresywne. Trening Zastępowania Agresji (ART) ma wyrównać istniejące deficyty i nauczyć młodzież, co robić (umiejętności), czego nie robić (kontrola złości) oraz dlaczego coś robić, a czegoś nie robić (wnioskowanie moralne).
Pewnie każdy z nas, poproszony o podzielenie rozwoju człowieka na jakieś etapy, podzieliłby go na dzieciństwo, dorastanie i dorosłość. Tak dzieli go także psychologia i dodaje, że w każdym z tych etapów zachodzą doniosłe zmiany rozwojowe, które umożliwiają człowiekowi zwiększenie niezależności od otoczenia i sprawniejsze funkcjonowanie. Wszystkie one są ze sobą powiązane. Choć zwykle bez problemu określimy, w jakiej fazie rozwoju ktoś się znajduje, to często nie potrafimy wskazać momentu, w którym kończy się jedna i zaczyna druga.
W szkołach przybywa dzieci wychowywanych przez jednego rodzica. W przeważającej liczbie są to dzieci samotnych matek, ale wzrasta również liczba tych wychowywanych jedynie przez ojców. Wiele z nich wymaga indywidualnego podejścia, zarówno ze względu na wychowywanie przez jednego rodzica, jak i doświadczenia, które do samotnego rodzicielstwa doprowadziły. Rodzice też mają wobec szkoły własne oczekiwania dotyczące wychowywania ich dzieci, ale sami również mniej lub bardziej jawnie oczekują wsparcia szkoły w tym procesie.
Istotą szkoły jest uczenie się uczniów! To oni po kilkunastu latach edukacji staną przed egzaminami, jakie przyniesie im samo życie. Zdanie tych egzaminów zależy od nich samych, od nabytych rozmaitych umiejętności oraz nastawień do procesu uczenia się i nieustannego doskonalenia. Tradycyjna wiedza szkolna niewiele im w tym pomoże. Droga od informacji przekazywanej przez nauczyciela do tejże informacji przetworzonej przez ucznia, w postaci wiedzy i umiejętności, może być prosta lub długa i kręta...
Dla wielu z nas zaburzenia odżywiania są czymś niejasnym, a nawet tajemniczym. Ich źródeł starają się dociec lekarze, terapeuci, nauczyciele, a przede wszystkim chcą je zrozumieć rodzice chorych. Jak to możliwe, że dziecko czy młody człowiek odmawia jedzenia? Nauczyciele mogą wesprzeć dziecko i jego rodziców w walce z chorobą.
„Niekiedy lekcja pochłania nauczyciela oraz uczniów i zamiast jednej godziny trwa trzy. Bywa, że uczniowie sami wołają: »Nie, jeszcze, jeszcze!« i krzyczą na tych, którym się nudzi” - tak opisuje lekcje w swojej szkole Lew Tołstoj. Dla wielu współczesnych nauczycieli takie zainteresowanie uczniów podczas zajęć jest wręcz niewyobrażalne. Może więc warto skorzystać z koncepcji wychowania i nauczania wielkiego rosyjskiego pisarza.
Mam w klasie ucznia z ADHD, a dzieci - zwłaszcza te z nadpobudliwością - lubią uporządkowaną rzeczywistość. Sympatią i szacunkiem darzą nauczycieli zachowujących się w sposób przewidywalny, konsekwentny, pogodny. Czują się przy nich bezpiecznie i mogą rozwijać swoje możliwości.
W trzeciej klasie, którą uczę od tego roku, jest jeden uczeń – Mikołaj, tak niesforny, że zupełnie nie mogę sobie poradzić. Niegrzeczny, krzykliwy, najczęściej z nieodrobioną pracą domową, potrafi całkowicie rozłożyć mi każdą lekcję.
Coraz częściej zadajemy sobie pytanie: czy jest ktoś, kto ma jakąś receptę na szkolną rzeczywistość? Jedną z osób, od których oczekujemy rozwiązania problemów pojawiających się między uczniami a nauczycielami, jest psycholog szkolny. Jak on sam postrzega swoją rolę i zadania, przed którymi staje we współczesnej szkole? O swojej pracy pisze Anna Suchodolska.