W południe 6 kwietnia 1987 roku patrol policji z Winthrop na przedmieściach Bostonu zgłosił do centrali znalezienie ciała topielca w moczarach Zatoki Massachusetts, niedaleko portu lotniczego Logan. Dwa dni później wiadomo już było, że odnaleziono zwłoki Lawrence’a Kohlberga, cenionego profesora psychologii z Uniwersytetu Harvarda, który zaginął kilka miesięcy wcześniej.
Kategoria: Artykuł
Na krótko przed drugą wojną światową Stanisław Ignacy Witkiewicz opublikował fragmenty swej rozprawki Niemyte dusze - rodzaj studium społeczno-obyczajowego, zwanego niekiedy „pamfletem na rodaków”. Utwór ten, wydany w całości dopiero wiele lat po śmierci Witkacego, w dużej części odwołuje się do poglądów Ernsta Kretschmera na temat charakteru człowieka.
W drugiej połowie XIX wieku jednym z najgorętszych zwolenników homeopatii był Cesare Lombroso. Jego dokonania doceniło nawet Brytyjskie Stowarzyszenie Homeopatyczne. Dziś w nielicznych biografiach Lombroso próżno szukać informacji na ten temat. Do historii nauki przeszedł z zupełnie innego powodu.
Cała nasza moralność osadzona jest w przeszłości. A z kolei myślenie o przyszłości uświadamia nam, że będziemy odpowiedzialni za konsekwencje naszych działań. Dlatego ludzie, którzy chcą nami manipulować, nakłonić do zła, wiedzą, że muszą nas zamknąć w chwili obecnej i sprawić, abyśmy nie myśleli o jutrze. To dlatego w żadnym kasynie na świecie nie ma okien ani zegarów - mówi Philip Zimbardo. Prof. Philip Zimbardo jest psychologiem, emerytowanym profesorem Stanford University. Zajmuje się m.in. psychologią zła, terroryzmu i dehumanizacji, wpływem społecznym i perswazją. Od czasu słynnego stanfordzkiego eksperymentu więziennego bada, dlaczego w pewnych sytuacjach dobrzy ludzie czynią źle. Wyniki tych 40-letnich studiów zawarł w książce „The Lucifer Effect: Understanding How Good People Turn Evil”, (edycję polską przygotowuje na jesień Wydawnictwo Naukowe PWN). Jest autorem najpopularniejszego podręcznika psychologii „Psychologia i życie”. Od lat bada też przyczyny nieśmiałości; wyniki opisał w książce „Nieśmiałość”.
Psychologowie potwierdzają, że warto prosić. Proszenie przynosi zdumiewające skutki. Ale musimy składać prośby w odpowiedniej kolejności - twierdzi Jarosław Kulbat.
Niska samoocena ujemnie wpływa na jakość życia. Ludzie, którzy postrzegają własną osobę tylko w ciemnych barwach, częściej też przeżywają negatywne stany emocjonalne, przedwcześnie wycofują się z wielu działań, rezygnują z wielu szans na rozwój. A gdy pomimo to osiągną sukces - nie potrafią się z niego cieszyć. Co więcej, wcale nie dążą do tego, aby ową niezbyt komfortową sytuację zmienić. Skąd ten paradoks?
Lękliwemu lwu trening behawioralny uratował życie. Samice zagryzłyby go, gdyby opiekunowie nie nauczyli dzikiego kota... naturalnych zachowań. O przydatności psychologii w opiece nad zwierzętami można było przekonać się naocznie latem w Kerteminde.
Oto czytamy coś i bezwiednie zaczynamy myśleć o czymś innym. Wodzimy wzrokiem po linijkach tekstu, ale już go nie rozumiemy. Czasem myśli oderwane nie przeszkadzają nam w tym, co robimy. Gorzej, jeśli takie myśli pojawiają się, gdy przygotowujemy się do egzaminu albo wypełniamy formularz podatkowy. Dlaczego tak się dzieje?
Jeśli korzystasz z poczty elektronicznej, na pewno zdarzyło ci się otrzymać od kogoś znajomego zabawne zdjęcie, śmieszny filmik lub link do czegoś takiego. Przesłałeś tę wiadomość dalej? Jeśli tak, to stałeś się nosicielem zaraźliwego marketingowego wirusa.
W hollywoodzkiej wersji opowieści o Robinsonie Crusoe współczesnego rozbitka zagrał brawurowo Tom Hanks. Towarzyszący mu „Piętaszek” tym razem nosił imię Wilson. Nie był on jednak człowiekiem, lecz wyciągniętą z wraka piłką do siatkówki. Rozbitek traktował ją jednak jak najbliższą osobę. Czy było to tylko wynikiem dziwactwa?
Potrząsanie dzieckiem w okresie niemowlęcym zbyt często traktuje się tak, jak klaps dany dziecku kilkuletniemu. Syndrom dziecka potrząsanego to choroba, na którą narażone są przede wszystkim dzieci w okresie niemowlęctwa. Jej przyczyną jest uraz mózgu powstały w wyniku potrząsania dzieckiem.
- Jeżeli X jest interesującym lub ważnym społecznie aspektem pamięci, to psychologowie prawie wcale nie badali X - stwierdził 30 lat temu amerykański psycholog Ulric Neisser. I poddał miażdżącej krytyce całe dotychczasowe badania nad pamięcią. Spór, jaki wówczas rozpalił, nie wygasa do dziś. Wciąż otwarte jest pytanie: czy lepiej eksperymentować w laboratorium, czy na ulicy?