Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Dole i niedole ludzi zdołowanych

0 632

Niska samoocena ujemnie wpływa na jakość życia. Ludzie, którzy postrzegają własną osobę tylko w ciemnych barwach, częściej też przeżywają negatywne stany emocjonalne, przedwcześnie wycofują się z wielu działań, rezygnują z wielu szans na rozwój. A gdy pomimo to osiągną sukces - nie potrafią się z niego cieszyć. Co więcej, wcale nie dążą do tego, aby ową niezbyt komfortową sytuację zmienić. Skąd ten paradoks?

Rozważmy przypadek Piotra. Piotr to bardzo dobry student. Na trzecim roku studiów dostaje stypendium naukowe. Ostatnią sesję zakończył ze średnią 4,8! Rodzice, którzy zawsze wspierali syna w jego dążeniach, są z niego bardzo dumni. Nie tylko oni wysoko oceniają dokonania Piotra. Pewien bardzo szanowany i niezwykle wymagający profesor, wpisując mu piątkę do indeksu po świetnie zdanym egzaminie, stwierdził, że to wybitny student. Znajomi szczerze gratulowali Piotrowi, bo ich zdaniem jest osobą, która ciężką pracą zasłużyła na takie wyniki. Co na to on sam? Otóż Piotr uważa siebie za przeciętniaka. Owszem, cieszy się, jak mówi, „z niezłych wyników”, ale to radość ulotna, chwilowa. Na pochwały odpowiada, że po prostu ma masę szczęścia, a ciężka praca to tylko dowód na to, że jest mało zdolny i musi się dużo uczyć. Nie potrafi docenić swoich szerokich zainteresowań i osiągnięć. Co więcej, uważa za dziwne, że inni tak go chwalą. Może to tylko kurtuazja, a może czegoś od niego oczekują? Twierdzi, że kolejna sesja pójdzie mu już dużo gorzej. Sądzi, że po studiach ma raczej małe szanse, żeby szybko znaleźć dobrą pracę. Uważa, że jest bardzo wielu znacznie lepszych od niego kandydatów.

Życie z niską samooceną

Piotr, to modelowy przykład człowieka o niskiej samoocenie. Pomimo wielu osiągnięć i sukcesów ocenia siebie raczej nisko. Tak jak ludzie o obniżonej samoocenie ma słabo rozbudowaną wiedzę na swój temat, szczególnie w zakresie pozytywnych aspektów własnego funkcjonowania. Nie potrafi dostrzec swoich mocnych stron, w przeciwieństwie do otaczających go ludzi, którzy go bardzo cenią. Co typowe dla osób o niskiej samoocenie, Piotr nie przyjmuje pozytywnych informacji na swój temat. Odrzuca je, uważając za mało wiarygodne, czy wręcz podejrzane.

Dlaczego tak się dzieje? Czy pochwały nie sprawiają mu radości, czy może nie potrafi ich przyjąć i włączyć w obraz własnej osoby? Otóż, dla osób o niskiej i wysokiej samoocenie pochwały mają taką samą wartość nagradzającą. Różnica w ich odbiorze polega jednak na tym, że ci pierwsi cieszą się nimi bardzo krótko. Ich radość z sukcesów, pochwał, czy wyrazów akceptacji jest bardzo szybko niwelowana przez automatycznie powstające negatywne refleksje na swój temat. Zaczynają przypominać sobie inne doświadczenia, w których mimo starań sukcesu nie odnieśli, lub też sytuacje, w których mimo bardzo silnego pragnienia – nie zostali docenieni przez grupę.

Badania Joanne Wood, amerykańskiej psycholog, pokazują, że osoby o niskiej samoocenie nie są w stanie dłużej pozostać w dobrym nastroju. Natychmiast wyszukują powody, które mogłyby go popsuć. Z kolei gdy mają kiepski nastrój, automatycznie zaczynają przypominać sobie negatywne doświadczenia z przeszłości, potęgujące przygnębienie. Inaczej funkcjonują osoby o wysokiej samoocenie – one, doświadczając przygnębienia, przypominają sobie pozytywne doświadczenia ze swojego życia. W ten sam sposób czynią będąc w nastroju pozytywnym. Melancholia trwa więc u nich krócej, a pozytywny nastrój utrzymuje się dłużej.

Można by stwierdzić, że osoby o niskiej samoocenie działają na własną szkodę. W pewnym sensie tak właśnie jest. Powstaje jednak pytanie: dlaczego tak się dzieje? Jednym z wyjaśnień może być opis działania jednego z silniejszych motywów kierujących zachowaniami człowieka, jakim jest dążenie do podtrzymania spójności obrazu własnej osoby. A mianowicie, jeśli oceniamy się wysoko, to taki właśnie obraz siebie chcemy utrzymać. Przyjmujemy więc wtedy częściej informacje pozytywne, a odrzucamy negatywne. Gdy oceniamy siebie nisko, za prawdziwe uważamy negatywne informacje na własny temat. Pozytywne stwierdzenia, owszem, mogą nas cieszyć, ale tylko przez chwilę, gdyż – w naszym mniemaniu – rozmijają się z prawdą i nie mogą zostać trwale zaakceptowane.
Siła dążenia do zachowania spójności w obrazie własnej osoby ujawniła się z jeszcze większą wyrazistością w badaniach Joela Brocknera, psychologa amerykańskiego, który odkrył, że gdy osobom o niskiej samoocenie zdarza się doświadczać serii sukcesów w dłuższym czasie, zmniejsza się odporność ich układu immunologicznego, powodując negatywne skutki zdrowotne! Wynik ten może właśnie świadczyć o tym, że przeżywanie przez osoby o niskiej samoocenie negatywnych emocji i doświadczeń jest zgodne z ich zwykłym sposobem odbierania siebie. To z kolei powoduje, że nie są w stanie przyjąć ani wykorzystać doświadczeń pozytywnych; a jeśli się one pojawią, wywołują negatywne skutki.

Spójność i zgodność w obrazie własnej osoby jest ogromną wartością, gdyż tylko takiej wiedzy możemy ufać. Niespójność w wiedzy zaburza orientację i uniemożliwia ocenę tego, co jest prawdziwe, a co nie. Wówczas, gdy ta de­zorientacja dotyczy wiedzy o nas samych, może powodować chaos w dążeniach i stawianych sobie celach, a nawet uniemożliwiać jakiekolwiek działanie. Lepsza więc wiedza pewna – choć negatywna, niż niepewna – ale pozytywna. Dlaczego jednak u niektórych ludzi rozwija się pozytywny, a u niektórych negatywny obraz własnej osoby? Jak powstaje samoocena i gdzie należy upatrywać jej źródeł?

Koncepcje samooceny

Większość obecnych koncepcji samooceny upatruje źródeł obrazu własnej osoby w czynnikach społecznych. Teorie te zakładają, że to od naszego funkcjonowania wśród ludzi i relacji z nimi zależy, czy oceniamy siebie pozytywnie, czy też negatywnie.
Koncepcja amerykańskiego psychologa Marka Leary’ego definiuje samoocenę jako rodzaj socjomonitora. Odzwierciedla on stopień społecznej akceptacji jednostki przez grupy społeczne. Wysoka samoocena rozwija się wówczas, gdy inni otaczają jednostkę zainteresowaniem i akceptacją. Niska samoocena natomiast charakteryzuje tych ludzi, którzy nie doświadczają akceptacji, są często krytykowani i odrzucani przez otoczenie społeczne. Tak więc to, czy lubimy siebie wynika wprost z tego, czy jesteśmy akceptowani i lubiani przez innych.

Zawężeniem powyższego ujęcia są koncepcje Johna Bowlby’ego i Seymoura Epsteina. Według nich, samoocena kształtuje się wskutek wychowania i oddziaływania jedynie osób znaczących. Osoby spoza kręgu najbliższych mają niewielki wpływ na obraz własnej osoby ukształtowany w dzieciństwie. Liczy się głównie miłość i akceptacja ze strony rodziców i najbliższych. Jak jednak w kontekście powyższych koncepcji wyjaśnić przypadek Piotra, który niewątpliwie może liczyć na wsparcie ze strony najbliższych mu osób oraz na aprobatę znajomych?

Inną propozycją ujmującą wpływ środowiska na powstawanie samooceny, jest Teoria Opanowywania Trwogi autorstwa Solomona, Greenberga i Pyszczynskiego. Otóż, według tych autorów, samoocena jest buforem lęku przed śmiercią. Lęk przed śmiercią to motor napędowy naszych działań, motywujący nas do poszukania sposobów na jego zredukowanie. Jednym z bardziej dostępnych sposobów na pozbycie się lęku przed śmiercią jest wypełnianie norm i standardów kulturowych. Tego typu działania dają nam poczucie pewnej nieśmiertelności, warunkowanej trwałością naszej kultury. Zwykle realizacja oczekiwań społecznych skutkuje pochwałami i akceptacją osób znaczących, co w efekcie buduje pozytywny obraz własnej osoby.

Podobnie jak poprzednie koncepcje, zakładające powstawanie samooceny w oparciu o działanie czynników społecznych, Teoria Opanowywania Trwogi nie rozwiązuje jednak problemu niskiej samooceny Piotra, który żyje zgodnie z normami kulturowymi i cieszy się szacunkiem najbliższych.
Koncepcje upatrujące źródeł samooceny w czynnikach społecznych, stały się podstawą do zbudowania oddziaływań ukierunkowanych na podnoszenie samooceny. Zgodnie z ich wskazaniami, aby możliwe było podniesienie samooceny, osoba powinna doświadczać częstej akceptacji ze strony innych. Jednak rezultaty prowadzonych na dużą sk...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy