Wywołany do tablicy 9-letni Adam ma właśnie odpowiedzieć na trudne pytanie. Stara się przypomnieć sobie coś, czego się wczoraj nauczył, gdy nagle słyszy głos nauczyciela: ?Nie masz co tak oczu wznosić do góry, na suficie odpowiedzi nie znajdziesz!?. Klasa wybucha śmiechem. Adam, wybity z procesu przypominania, orientuje się, że rzeczywiście patrzył do góry. Speszony, stara się zapanować nad swoimi niesfornymi gałkami ocznymi. Patrząc już wprost na nauczyciela, ponownie próbuje przypomnieć sobie potrzebne informacje, ale wspomnienia nie chcą się pojawić w jego umyśle. Tłumiąc płacz, siada z kolejną oceną niedostateczną?
Dział: Wstęp
Przyczyną wagarów nie zawsze są słabe oceny. Czasami kryją się za nimi głębokie problemy, które nauczyciel może rozwiązać tylko we współpracy z samym uczniem i jego rodzicami. Tak było w przypadku Mateusza.
Nowy uczeń może nastawić się na bierne przetrwanie - wycofać się i obserwować szkolne zdarzenia. Może przyjąć strategię przeciwną: chcąc zbyt szybko zdobyć akceptację kolegów, próbuje wszelkimi sposobami zwrócić na siebie ich uwagę, nadmiernie eksponuje siebie i stara się być pomocny za wszelką cenę. Obie strategie zbudowane są na lęku i braku samoakceptacji.
Teoretycznie rodzicom i nauczycielom chodzi o to samo, a więc swoje działania powinni nawzajem wspierać i szanować. Jednak praktyka szkolna pokazuje, że oba stany najczęściej ustawiają się po przeciwnych stronach barykady. Jak przezwyciężyć te antagonizmy? Będzie to łatwiejsze, jeśli obie strony interakcji uświadomią sobie motywy i uprzedzenia, jakimi kierują się w kontaktach oraz poznają techniki efektywnego komunikowania.
Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nasze oczekiwania względem ucznia mogą decydować o jego osiągnięciach szkolnych. Jeśli nauczyciel z góry założy, że uczeń jest słaby, to jego proroctwo ma szansę spełnić się w stu procentach. Ale też samospełniające się proroctwo działa w drugą stronę - wpływa na wzrost osiągnięć szkolnych uczniów. Dlatego warto poznać ten mechanizm.
„Z Jasia to nic nie będzie”, „Adam nigdy nie pojmie matematyki”, „Agatka jest po prostu mało zdolna” - każdy z nas słyszał tego typu oceny w pokoju nauczycielskim lub nawet sam je wypowiadał. Nie zdajemy sobie sprawy, że formułując takie zdania, rozkręcamy mechanizm samospełniającego się proroctwa.
Narzekamy na rzeczywistość: że brutalna, przygnębiająca, ponura, a człowiek człowiekowi wilkiem. Zamiast tego próbujmy – jako nauczyciele mający kontakt z młodym pokoleniem - wpływać na poprawę społecznych relacji naszych podopiecznych. Tekst Hanny Hamer, psychologa społecznego i psychoterapeutki, zajmującej się m.in. szkoleniami w zakresie doskonalenia umiejętności wychowawczych, dydaktycznych i społecznych, przekonuje, jak ważne jest kształtowanie empatii u dzieci i młodzieży. Autorka zapoznaje nas z różnymi koncepcjami empatii, pokazuje zależności między empatią i agresją oraz stylami wychowawczymi. Przedstawia także sposoby pomiaru empatii oraz ciekawe ćwiczenia ją doskonalące.
Pracę z zespołem klasowym i trudnym uczniem powinno się rozpocząć od zadania sobie pytania: czy trudność, z którą się zmagamy, leży po stronie ucznia, czy sytuacji, w jakiej on się znajduje?
„U niego są zawsze skrajności. Nie ma normalności, tylko pełna radość, pełna miłość, pełne przytulanie, pełne zaufanie. Albo pełna agresja.”
Mam w klasie ucznia z ADHD, a dzieci - zwłaszcza te z nadpobudliwością - lubią uporządkowaną rzeczywistość. Sympatią i szacunkiem darzą nauczycieli zachowujących się w sposób przewidywalny, konsekwentny, pogodny. Czują się przy nich bezpiecznie i mogą rozwijać swoje możliwości.
W trzeciej klasie, którą uczę od tego roku, jest jeden uczeń – Mikołaj, tak niesforny, że zupełnie nie mogę sobie poradzić. Niegrzeczny, krzykliwy, najczęściej z nieodrobioną pracą domową, potrafi całkowicie rozłożyć mi każdą lekcję.
Coraz częściej zadajemy sobie pytanie: czy jest ktoś, kto ma jakąś receptę na szkolną rzeczywistość? Jedną z osób, od których oczekujemy rozwiązania problemów pojawiających się między uczniami a nauczycielami, jest psycholog szkolny. Jak on sam postrzega swoją rolę i zadania, przed którymi staje we współczesnej szkole? O swojej pracy pisze Anna Suchodolska.