Czy uczniowie będą się lepiej uczyć, jeśli nauczyciel… zacznie się uczyć od nich? Zamiast nakazów i zakazów da im wolność, a ich uczucia będą dla niego tak samo ważne, jak przygotowanie do lekcji? Carl Rogers, twórca terapii skoncentrowanej na uczniu, uważał, że rezultaty będą świetne. Jednak aby zmienić uczniów, nauczyciel najpierw musi popracować nad sobą.
Autor: Redakcja
Nie bój się buntowniczych uczniów! Pomyśl, jak wielu buntowników stało się wybitnymi twórcami lub przywódcami i pokaż swoim podopiecznym, że mogą się buntować twórczo, konstruktywnie i bez używania agresji...
Tradycyjna szkoła nie radzi sobie ze współczesnymi problemami dzieci i młodzieży. Czują to nie tylko uczniowie, ale i nauczyciele. Jedni i drudzy potrzebują szkoły skoncentrowanej na osobie, jej prawach i świadomości. Jak przygotować nauczycieli do rzeczywistego wspierania uczniów w przekraczaniu własnych ograniczeń?
Powszechne jest przekonanie, że wysokość ocen szkolnych jest miarą poziomu zdolności. Określenia najlepszy uczeń i uczeń zdolny traktowane są wręcz jako synonimy. Czy słusznie? Czy prymusi są rzeczywiście najzdolniejszymi osobami w szkole?
Nie zdajemy sobie sprawy, jak często jesteśmy wystawieni na nieuświadomione wpływy. Odkrycia badaczy wyjaśniają wiele zagadek dotyczących funkcjonowania człowieka - nie tylko wpływu reklamy, ale także takich procesów, jak: tworzenie się i funkcjonowanie postaw i stereotypów, uczenie się i pamięć, wartościowanie siebie i świata. Dzięki wiedzy dysponujemy narzędziami, które mogą nam pomóc oprzeć się wpływom społecznym czy reklamie.
Gdy małe dziecko długo nie mówi, wiele osób, uspokajając rodziców, powtarza, że przecież ma jeszcze czas. Przywoływane są wówczas opowieści o dzieciach, które nagle zaczęły mówić w wieku trzech, czterech, a nawet pięciu lat. Czy w istocie nie ma się czym martwić?
Wielu nauczycieli uważa, że uczniów najlepiej motywują kary. Są przekonani, że jeśli ukarzą sprzeczne z celami nauczania zachowanie ucznia, to uczeń zacznie zachowywać się w sposób przez nich pożądany. Czy mają rację? Zdecydowanie nie! Efektywniej bowiem motywują wzmocnienia.
Większość szkolnych dręczycieli ma dobrze rozwinięte umiejętności społeczne, szczególnie w zakresie "wywierania wpływu", manipulowania jednostkami i grupą. Brakuje im natomiast empatii. Dlatego programy antyprzemocowe rozwijające ogólne umiejętności społeczne, bez ukierunkowanego treningu empatii, są mało skuteczne w walce z przemocą. Paradoksalnie, bardziej wspomagają prześladowców niż ich ofiary.
Szkoła pełna jest przemocy fizycznej i psychicznej, słownej i pozawerbalnej. Jedną z najbardziej dotkliwych jej form jest ośmieszanie. Niestety, okazuje się, że to nie rówieśnicy, ale nauczyciele stosują ją najczęściej wobec uczniów. A przecież jako liderzy powinni przede wszystkim uświadamiać swoim wychowankom ich wartość i możliwości...
Dzieci od małego powinny się uczyć walczyć o swoje - uważają niektórzy rodzice i nauczyciele. Czy rzeczywiście tylko w ten sposób można osiągnąć w życiu sukces? Czy wygrana zawsze liczy się bardziej niż porażka? Nie. Można osiągać ważne dla nas cele współpracując z innymi. Dlatego warto nauczyć dzieci zdrowego konkurowania.
Od czego zależy efektywność uczenia się? W potocznym myśleniu funkcjonuje mit, że efektywność uczenia się zależy jedynie od poziomu inteligencji. Nie jest to prawda. Skuteczność nie jest bowiem prostą funkcją zdolności, ale wynikiem współdziałania kilku grup zmiennych: zdolności, motywacji, twórczości, cech środowiska. Opierając się na mitach – rozumianych jako fałszywa wiedza – nauczyciele nie tylko nie pomogą swoim uczniom w nauce, ale mogą im nawet zaszkodzić.
To walka z wiatrakami – mówią nauczyciele o próbach przeciwdziałania ściąganiu. Nie da się go wyeliminować, jeśli nie będzie przez wszystkich i zawsze negatywnie oceniane. Jeśli nie zmienimy postaw uczniów, można je tylko ograniczyć poprzez karanie i dbanie o samoocenę podopiecznych. Uczeń, który wierzy w siebie i wie, że ściąganie jest oszustwem – nie zrzyna.