Nie podoba mi się obraz szkoły przedstawiany w mediach. Bo czego można się dowiedzieć o szkole z prasy czy telewizji? Niczego dobrego. Reakcją na wstrząsające informacje są głosy potępienia i oburzenia – zarówno pod adresem uczniów, jak i nauczycieli.
Autor: Redakcja
Rok temu podjęłam pracę w jednym z przedszkoli w W. Z wykształcenia jestem nauczycielką nauczania początkowego z wieloletnim stażem w szkole podstawowej. Doświadczenia zdobyte w obu tych placówkach skłaniają mnie do różnych refleksji i przemyśleń, między innymi dotyczących relacji z rodzicami naszych podopiecznych. To, co obserwuję w moim przedszkolu, budzi we mnie zdecydowany sprzeciw.
Liczba jedynaków w klasach systematycznie wzrasta. Jedynacy mają specyficzne cechy osobowości. Nauczyciele mogą zrobić wiele, aby dopomóc wydobyć im pozytywne właściwości ich usposobienia, a zminimalizować oddziaływanie tych cech, które stanowią dla nich obciążenie w relacjach z innymi.
Korepetycje nie są dzisiaj domeną uczniów słabych. Są formą zdobywania wiedzy i przygotowania do egzaminów zewnętrznych. Jednak z uwagi na płatny charakter dodatkowych lekcji, korzystać z nich mogą tylko uczniowie, których rodziców na nie stać.
Coraz więcej dzieci i młodzieży doświadcza rozmaitych dysfunkcji i zaburzeń, z powodu których spędza wiele miesięcy w szpitalach. Wymagają specjalnego podejścia, ale przede wszystkim pomocy i zrozumienia. Okazuje się, że można zrobić wiele dobrego, ucząc ich gry w szachy.
Wielu młodych ludzi nie potrafi odnaleźć się w zmieniającym się szybko świecie. Nie potrafią określić, co jest dobre, a co złe, ani jakich dokonywać wyborów. Dlatego od najmłodszych lat trzeba dzieci wprowadzać w świat wartości. Dzisiaj o prawdzie: czym jest i co to znaczy być prawdomównym.
Tylko uczniowie, którzy potrafią dokonywać selekcji najistotniejszych danych, łączyć je sensownie w całość, mogą odnieść sukces edukacyjny. Dzieci z dysleksją takich umiejętności nie mają. Jak zatem z nimi pracować, by mogły efektywnie korzystać ze swojego potencjału intelektualnego?
Uczeń systematyczny, bezkonfliktowy, potrafiący pracować w grupie to prawdziwy ideał. Wydaje się, że klasa złożona tylko z takich uczniów jest marzeniem każdego nauczyciela. Niestety, nie ma takich klas, a gdyby nawet były, to nie każdy nauczyciel byłby nimi zachwycony. Dlaczego?
Każdy nauczyciel wie, że uczniowie mniej zainteresowani lekcją siadają w tylnych ławkach klasy. Potwierdzają tym regułę, że „Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”.
Szkoła powinna rozwijać zdolności wszystkich uczniów, ale nie może lekceważyć potrzeb uczniów szczególnie zdolnych. Sztuką jest takie połączenie tych perspektyw, aby mogły być realizowane z pożytkiem dla każdego ucznia - zarówno tego bardzo zdolnego, jak i przeciętnego.
Jak zmotywować uczniów do nauki? Ten problem spędza sen z oczu wielu nauczycielom. A może warto wypróbować metodę projektu? Samodzielność, świadomość wagi zadań, możliwość decydowania o ich realizacji powodują, że uczniów nie trzeba specjalnie zachęcać do pracy.
To od nauczycieli zależy, czy i w jaki sposób dziecko ujawni swoje możliwości umysłowe. Czy będzie z zapałem kształtowało umiejętności matematyczne, czy też zniechęci się do matematyki.