Czy można dzieci nauczyć, jak być przedsiębiorczym? Można. Im wcześniej, tym lepiej – przekonują eksperci. Przedsiębiorczość nie jest wiedzą, której można się wyuczyć, ani też wrodzonym talentem. Jest postawą, jaką warto kształtować oraz zestawem umiejętności, które należy szkolić za pomocą nowoczesnych, niestandardowych metod.
Autor: Redakcja
Uczeń bardzo zdolny i wybitny jest bezcenny dla nauczycieli i szkoły. Dostarcza potwierdzenia kompetencji nauczyciela, zaś szkole pomaga wspinać się w rankingu tak zwanych najlepszych szkół. Trzeba nauczyć się rozpoznawać go i rozwijać jego talent.
Zniechęceni i krnąbrni uczniowie kontra wyniośli i aroganccy nauczyciele. Tak wyglądają relacje w polskiej szkole. Czy możliwy jest dialog między uczniami i nauczycielami? Czasami wydaje się to nieosiągalne. A przecież bez dialogu trudno wyobrazić sobie efektywny proces nauczania i wychowania.
Wydaje się, że niemożliwe jest wyeliminowanie ukrytego programu z całego systemu edukacji. Warto dowiedzieć się jednak, co może zrobić każda szkoła i każdy nauczyciel, aby ograniczyć negatywne skutki jego działania.
Nauczyciel o niskiej samoocenie oraz ten o wysokiej, ale niepewnej, nie zbuduje otwartych i życzliwych relacji z uczniami. A tylko takie relacje stymulują rozwój i samodzielność myślenia uczniów. Obu przeszkadza silne pragnienie uzyskania lub potwierdzenia poczucia własnej wartości.
Naszym intelektualnym funkcjonowaniem często rządzą myślowe skróty, automatyzmy i stereotypy. Ułatwiamy sobie życie, korzystając z użytecznych "łatek" i etykiet opisujących innych ludzi. Czasami są one trafne. Jednak nie zawsze. Szczególnie w przypadku uczniów kreatywnych.
O rozmiarach, brutalności oraz poważnych konsekwencjach mobbingu rówieśniczego mówią głośno psychologowie, lekarze, a także policja. Niestety, problem jest często bagatelizowany przez nauczycieli i zaniedbywany przez władze oświatowe.
Szkoła to po rodzinie drugie miejsce, gdzie dziecko spędza najwięcej czasu. Dlatego jej rola w rozpoznawaniu sytuacji, gdy prawidłowy rozwój dziecka może być zagrożony, jest bardzo ważna. To szkoła może chronić dzieci przed pogłębianiem się procesu emocjonalnej i społecznej dysfunkcji.
Im więcej młodzi ludzie wiedzą o sobie nawzajem, tym mniej muszą się domyślać i tym mniej w nich pożywki dla niepokojów. I w drugą stronę: im więcej mają szans na konstruktywne zaprezentowanie własnej osoby, tym mniej boją się tego, jak zostaną potraktowani.
Z perspektywy gimnazjalistów wyjazd ojca za granicę do pracy przynosi więcej szkody niż korzyści. Osłabia więź i bezpośredni kontakt. Młodzi ludzie wykorzystują słabszy nadzór rodzicielski, łamiąc zasady i normy. Twierdzą, że wyższe zarobki ojca nie dają im większych możliwości.
Nauczyciele wierzą w moc oddziaływania słowem. Są przekonani, że nauczanie ma być jasne, proste i „domknięte” - to znaczy nie powinno prowokować uczniów do stawiania pytań ani rozbudzać ich wątpliwości czy skłaniać do myślenia.
Nauczyciele wiedzą, jak uczyć swojego przedmiotu, są dobrymi dydaktykami. Natomiast problemem dla wielu jest codzienna komunikacja z uczniami. A przecież bez tej kluczowej umiejętności trudno jest dobrze i skutecznie nauczać. Tak naprawdę praca nauczyciela polega głównie na komunikowaniu się.