Poporodowa depresja taty

Nie tylko kobiety doświadczają depresji po urodzeniu dziecka. Nierzadko chorują na nią w tym okresie także ich partnerzy. Niestety, cierpienie ojców zwykle pozostaje niezauważone. Jakie źródła ma ich depresja? Jak im pomóc?
Czytaj więcej

Fenomenalny szept

Codziennie w Internecie pojawiają się tysiące filmów opatrzonych skrótem ASMR. Są pełne szeptów, trzasków, szelestów. Ich autorzy zapewniają, że mają one kojące właściwości: pomagają zasnąć, a nawet łagodzą objawy depresji. Czy to prawda?
Czytaj więcej

Perswazja szyta na miarę

Prawda potrzebuje sześć razy więcej czasu niż fake news, by dotrzeć do 1500 osób. Jak zatem chronić się przed kłamliwym przekazem w czasach, gdy jest on szyty na twoją psychologiczną miarę? 
Czytaj więcej

Pchać czy ciągnąć, czyli dizajn dla ludzi

Otworzenie drzwi czy konserwy nie powinno wymagać od nas myślenia. Niestety, codzienne czynności często okazują się nie lada wyzwaniem, ponieważ projektanci nie rozumieją ludzi, dla których projektują. 
Czytaj więcej

Cztery dni pracy i wystarczy?

W krótszym czasie można zdziałać więcej, czterodniowy tydzień pracy zwiększa efektywność pracowników – dowodzą badania. Dlaczego zatem jeszcze go nie wprowadzono?
Czytaj więcej

Nigdy nie było nam lepiej

Krytykujemy i obawiamy się tego, co dzieje się dziś, za to przeszłość jawi nam się idyllicznie. W czym mają źródła takie – z gruntu nieprawdziwe – przekonania? Psychologowie twierdzą, że wynikają z naszych zniekształceń poznawczych.
Czytaj więcej

Co można zrobić, by wyostrzyć umysł?

Jeśli ktoś zakłada, że poprzez ćwiczenia jakoś szczególnie poprawi inteligencję, będzie rozczarowany. Te zdolności tylko w niewielkim stopniu są podatne na zmianę. Możemy natomiast usprawniać uwagę, pamięć roboczą czy kontrolę.
Czytaj więcej

Twórczość w 3N, czyli wywiad z samym sobą

Krzysztof Szubzda: Skąd się bierze kreatywność? Krzysztof Szubzda: Nie wiem, skąd się bierze kreatywność w ogóle, ale moja własna narodziła się z biedy, nudy i potrzeby zachwytu – czasem nawet samozachwytu. Zgodnie z duchem czasu powinienem może powiedzieć, że kreatywność wynika z zasady 3N: niedostatek, nuda, narcyzm, ale to byłoby, moim zdaniem, mniej kreatywnie. To 3N mi się podoba. Wpada w ucho. Czy to znaczy, że nie jestem kreatywny? Może się jeszcze panu nie znudziły te mnemotechniczne wyliczanki, które kiedyś były z pewnością kreatywne. Na studiach panowała zasada 4Z: zakuć, zdać, zapić, zapomnieć. Bariści przestrzegają zasady 4M: Miscela, Macinatura, Mano, Macchina (mieszanka, grubość ziaren, ręka i maszyna). Niemcy długo trzymali kobiety w rygorze 3K: Kinder, Küche, Kirche (kołyska, kuchnia, kościół), teraz mamy technologię 4K, ale nie wiem, co to dokładnie znaczy. Kiedy dowiedziałem się, że naczelna zasada spedycji to 7W, czyli: właściwy produkt, właściwa ilość, właściwy stan oraz właściwe miejsce, czas, konsument i koszt, zaczęło mnie to już nudzić.  A nuda jest początkiem kreatywności? Tak. I kiedy znudziły mi się zasady 4Z, 5U i 6P, zaproponowałem, byśmy z miłości do zwierząt trzymali się zasady 100K. Żeby łatwiej było ją zapamiętać, zapisałem ją rymowanym wierszem: Karmmy koty, kury, kosy,/Kupmy kunom kabanosy,/Koniom kładźmy kręte kłosy/karczowane końcem kosy,/koniczyny kiść, kokosy... itd. I ta zabawa dostarczyła fajnej pożywki mojej potrzebie kreatywności. Myślę, że słynne google-doodle, czyli zmiany logo wyszukiwarki z powodu najróżniejszych okazji, też wzięły się z nudów. Racjonalność raczej wymaga, żeby loga nie zmieniać, by utrwalało się w świadomości. Kreatywność – wręcz przeciwnie. No dobrze, to przejdźmy do biedy lub do niedostatku w formule 3N. Bieda wydaje mi się czymś poważniejszym, szlachetnym, a nawet czcigodnym. Był chyba nawet taki benedyktyński mnich Beda Czcigodny. Natomiast niedostatek zdaje się polegać na czymś mniej poważnym, na przykład na braku własnego statku. A niedobór na braku własnego lasu. Klasyczny suchar. Nie wiem, dlaczego żarty słowne mają ostatnio taką niską renomę. Kolejna zabawa homofonami „morze” i „może” jest na pewno niekreatywna, ale gdyby benedyktyni, ci od Bedy Czcigodnego, wyprodukowali wino o nazwie „Opat trunek”, z etykietą w formie naklejonego bandaża, to doceniłbym taką kreatywność. Wino „Opatrunek”? To mało apetyczne. Ale kreatywne. Żarówka OSRAM też miała nieapetyczną nazwę. I nie zdobyła serc Polaków. Nie wiem, czy nie zdobyła. Specjaliści ją chwalą. Myślę, że była źle promowana. Udawano w reklamach, że OSRAM to nazwa jak każda inna. Nic nie znaczy. Tymczasem problem nazwy domagał się kreatywnego rozwiązania. Na przykład? Nie wiem! Może: „Jeśli cenisz piękne światło – zapraszamy do nas, jeśli piękne nazwy – zapraszamy do konkurencji”. Albo można było ludziom uświadomić, skąd się taka nazwa wzięła. Na przykład hasłem: „Osram! Bo jak inaczej nazwać siłę osmu i trwałość wolframu?”. Poza tym nazwa z problematycznie wulgarną konotacją ma ogromny potencjał wiralowy. Często się panu zdarzało, że kreatywność wyrastała z biedy? Niemal zawsze. Pamiętam, że licealistą będąc, podkochiwałem się w pewnej Monice, która wyznała, że traktuję ją przedmiotowo. Na początku trochę mnie to dotknęło, a potem napisałem jej wiersz o opiekuńczym byku, który wstrzymał swój naturalny popęd, żeby towarzyszyć swej ciężarnej jałówce w ciąży. Ostatnia zwrotka brzmiała jakoś tak: – Idź użyj sobie – łka jałówka/sama nie była świętą krową./– Wytrzymam, słodka to głodówka,/kocham cię krowo, przed-miotowo. Problem kreatywnie zamieniony w atut nie tylko sprawia, że problem znika, ale atut poczęty z biedy czy niedostatku jest zwykle dwa razy silniejszy niż zwykły atut. Czy można być kreatywnym, jak się nie ma problemu? Mnie przynajmniej jest bardzo trudno. No dobrze, zostało nam trzecie N, jak narcyzm. Niepotrzebnie podałem tę opcję z trzema N. Narcyzm to słowo, którego raczej należy unikać. Może dlatego, że jest tak poważnym problemem dzisiejszych czasów. Choć prywatnie uważam, że twórczość i wszelka kreatywność to najzdrowsze formy realizacji swego narcyzmu. Zresztą nie wiem nawet, czy prawidłowo używamy tego pojęcia. Może raczej nazwałbym kreatywność formą zachwytu nad boskim pierwiastkiem w sobie. No to chyba narcyzm brzmiał skromniej. Być może, ale pozostańmy przy boskości. Zwykle człowiek nie ma zbyt wielu okazji, by tworzyć coś z niczego. Pracując fizycznie, robimy zwykle coś z innych rzeczy i przy pomocy innych rzeczy, pracując umysłowo, robimy coś na podstawie innych rzeczy, zgodnie z nimi. Piękno kreatywności polega na tym, że możesz stworzyć coś z niebytu. Bez względu na to, czy będzie to kreatywne rozwiązanie problemu cieknącego kranu, czy zaskakująca intryga kryminalna – stwarzasz coś, czego wcześniej nie było. Powołujesz swoje myśli do istnienia. Ostatnio napisałem scenariusz filmu o przedwojennym Białymstoku. Właśnie jest realizowany. Dwa lata temu w mojej głowie narodził się świat, który teraz jest namacalnie budowany. Mogę go dotykać na plenerach filmowych, słyszeć, jak aktorzy mówią moimi słowami, widzieć, jak płaczą, kłamią, umierają. To naprawdę boskie uczucie, które każdemu polecam. Zapędziliśmy się w bardzo wysokie rejony. A co ma zrobić ktoś, kto siedzi teraz w biurze albo w fabryce i ma za zadanie przekładać papiery lub dokręcać śrubki? Jest tu miejsce na kreatywność? W takich sytuacjach kreatywność jest wręcz niezbędna, jak łyk świeżego powietrza. Kiedyś byłem pracownikiem fabryki. Przez osiem godzin wymieniałem noże we frezarce i usuwałem metalowe trociny. Moja kreatywność wyła z bólu, więc postanowiłem karmić ją zadaniem tłumaczenia brytyjskiej poezji purenonsensowej. Brałem sobie do pracy taką perełeczkę: In the drinking well,/which the plumber built her/aunt Elisa fell/We must buy a filter. Myślę, że wszyscy dzisiaj z grubsza rozumieją ten wierszyk. Kreatywne zadanie polegało na tym, by spolszczyć go, zachowując humor, angielskość i kuriozalność ostatniego rymu. Można spróbować!  I ostatnie, bardzo prywatne pytanie, więc prosiłbym o szczerą odpowiedź. Zawsze. Dlaczego przeprowadził pan ten wywiad sam ze sobą? Dostałem od „Charakterów” propozycję, by napisać tekst o kreatywności. Miałem problem, jak to zrobić, żeby było inaczej. Poza tym nudziłby mnie kolejny zwykły tekst lub kolejny zwykły wywiad, a po trzecie mogłem wreszcie zrobić wywiad w stu procentach na swoich warunkach i zadać sobie naprawdę trudne pytania. Czyli niedostatek, nuda i narcyzm. W skrócie 3N... Bieda, pragnienie nowości i zachwyt nad cudem kreacji. W skrócie BPNiZnCK.  Pełna treść rozmowy (z ekstradodatkami) na www.charaktery.eu.
Czytaj więcej

Uwalniamy kreatywność

Firmy domagają się jej od pracowników. Rodzice marzą, by posiadły ją dzieci. Kreatywność – wszyscy jej pragną. Niestety, nie sposób się jej nauczyć na warsztatach ani z podręczników. Na szczęście można lepiej wykorzystać twórcze pokłady, jakie tkwią w każdym z nas. Jak to zrobić?
Czytaj więcej

Dom na opak

Nawet jeśli idealny ojciec daje nam to, o co prosimy, interwencja losu może ten dar zmienić nie do poznania. Lepiej więc zrobić coś samodzielnie, niż wyczekiwać łaskawego daru.
Czytaj więcej

Julia i stary człowiek

O Julii Hartwig mówiono, że była damą polskiej poezji. Ale co to właściwie znaczyło?
Czytaj więcej

Paw w Łazienkach

Tego lata zdarzyło mi się zastanawiać kilkakrotnie i nad wielkością człowieka, i… nad jego małością.
Czytaj więcej