Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

4 sierpnia 2019

NR 8 (Sierpień 2019)

Cztery dni pracy i wystarczy?

95

W krótszym czasie można zdziałać więcej, czterodniowy tydzień pracy zwiększa efektywność pracowników – dowodzą badania. Dlaczego zatem jeszcze go nie wprowadzono?

Z badania przeprowadzonego przed dwoma laty przez słynny koncern Kantar Millward Brown dla Work Service wynika, że Polacy należą do najbardziej zapracowanych narodów w Europie. W pracy spędzamy średnio 45 godzin tygodniowo, co znaczy, że w ciągu roku sfera zawodowa pochłania nam około 2 tysiące godzin. 

POLECAMY

A zarazem, paradoksalnie, jesteśmy jednym z najmniej produktywnych krajów na świecie – według analizy przeprowadzonej przez brytyjską firmę Expert Monitor, a obejmującej 35 państw, znaleźliśmy się na 33. miejscu. Dochód wypracowywany w ciągu godziny przez Polaka jest 10-krotnie niższy niż ten wypracowywany przez mieszkańca Luksemburga – który prowadzi w zestawieniu.

Okazuje się, że wbrew oczekiwaniom zapracowanie wcale nie jest korzystne dla firmy. Przeciwnie, skutkuje niską efektywnością działania. Czy zatem, skracając czas pracy, można zyskać na produktywności? 

Długi każdy weekend 

Z wymiarem czasu pracy eksperymentują firmy. Na przykład w nowozelandzkiej firmie Perpetual Guardian, zajmującej się nieruchomościami, wiosną ubiegłego roku na dwa miesiące wprowadzono czterodniowy tydzień pracy, przy czym pracownikom płacono tak, jakby pracowali 5 dni. Okazało się, że zaowocowało to większą ich kreatywnością – mieli więcej pomysłów, rzadziej się spóźniali do pracy i nie robili podczas niej długich przerw. Dzięki wydłużonym weekendom – jak twierdzili – spędzali więcej czasu z rodziną i na aktywności fizycznej. 

Równie zadowalające wyniki uzyskano w szwedzkiej firmie Filimundus, która zdecydowała się wprowadzić sześciogodzinny dzień pracy. Sprawiło to, że pracownicy byli bardziej skupieni na swych zadaniach.

Rzadziej też dochodziło między nimi do konfliktów. 

Kolejne przykłady również pochodzą ze Szwecji. Kiedy przed laty w zakładach Toyoty w Göteborgu wprowadzono sześciogodzinny dzień pracy, przy zachowaniu tej samej wysokości płac, zadowoleni byli nie tylko pracownicy, ale i szefowie, bo zyski firmy wzrosły o około 25 procent! Zachęcone tym przykładem władze Göteborga skróciły czas pracy pielęgniarkom w domu opieki. W efekcie pracownice mówiły, że przybyło im energii, były mniej zestresowane, bardziej zadowolone ze swojej pracy i chętniej spędzały czas z rezydentami ośrodka.

Przykładów potwierdzających, że krótszy czas pracy przynosi dobre efekty dla pracowników oraz pracodawców, jest jak widać sporo. Fenomen ten postanowili zatem przebadać naukowcy z Uniwersytetu w Melbourne. Przeanalizowali dane pochodzące od 6 tysięcy australijskich pracowników, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. I wykazali, że szczególnie po 40. roku życia ludzie są najbardziej efektywni, gdy pracują 3 dni w tygodniu, czyli nie więcej niż 25 godzin. Natomiast w miarę wydłużania czasu pracy pogarszają się kompetencje poznawcze: zdolność logicznego myślenia, zapamiętywania, a także spostrzegawczość. W efekcie pracownicy gorzej sobie radzą z przetwarzaniem informacji i rozwiązywaniem problemów. Narasta stres i przemęczenie. 

Krócej, więc szybciej

Krótszy dzień pracy jest zatem korzystny, przynajmniej w przypadku niektórych zawodów. Sprawia, że pracownicy lepiej się czują i rzadziej chorują. Dlaczego więc pracodawcy masowo nie skracają czasu pracy?
Wiąże się z tym kilka problemów. Jednym z nich jest konieczność przyspieszenia tempa pracy – nie wszyscy pracownicy są w stanie temu sprostać. W australijskiej firmie Collins SBA, zajmującej się doradztwem finansowym i księgowością, od kilku lat obowiązuje pięciogodzinny dzień pracy. Pracodawca jest bardzo zadowolony z efektów tej zmiany, wzrosła bowiem wydajność pracowników, niektórych nawet rekordowo! Ale niektórzy pracownicy nie wytrzymali tempa pracy i odeszli. Podobne zjawisko – utraty pracowników – zaobserwowano po skróceniu czasu pracy w Tower, firmie zajmującej się sprzedażą desek wiosłowych do pływania. Dlatego mniejszy wymiar godzin obowiązuje tam wyłącznie w miesiącach letnich. 

Skrócenie czasu pracy rodzi też obawy o jej jakość. Produktywniej w wielu przypadkach może oznaczać „zdziałać więcej”, a to nie zawsze idzie w parze z poziomem wykonania zadania. W niektórych branżach, np. odzież...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy