Choć stąpamy po tym samym świecie, postrzegamy go na różne sposoby. Optymista widzi w nim przede wszystkim szanse, a pesymista zagrożenia. Który ma rację? Obaj. Bo świat ma wiele barw i dobrze jest widzieć je wszystkie.
Dział: Artykuły - Spis treści
Często mówimy o „sprzyjaniu szczęściu”. Naukowcy potwierdzają, że naprawdę jest to możliwe. Nie każdy jednak potrafi szczęściu sprzyjać. Trzeba mieć ku temu pewne predyspozycje i umieć je wykorzystać.
Empatia jest jak reflektor – daje wąski snop światła i najlepiej oświetla tych, których kochamy. Natomiast ludzie nieznajomi, inni i przerażający pozostają w cieniu.
Gdy jesteśmy zestresowani bądź przygnębieni – częściej chorujemy. Psychologia zdrowia bada, w jaki sposób pozytywne myślenie i działanie może nam pomóc w codziennym funkcjonowaniu.
Życie nic nie jest nam winne – całe dobro, którego doświadczamy, jest darem. Tak wiele w życiu otrzymaliśmy. Darem są nasze oczy, usta i ręce. Darem jest nasza wolność, ludzie bliscy nam, praca i… każdy oddech. Tyle darów – jak tu nie być wdzięcznym!
Czy warto przebaczać? – to pytanie stare jak świat. Stawiali je bohaterowie Biblii, najwybitniejsi filozofowie, najpotężniejsi politycy. Dzisiaj do poszukiwania odpowiedzi włącza się nauka, zwłaszcza psychologia.
Ona pozwala czynić cuda i przetrwać najgorsze koleje losu. Z nią – jak śpiewa Adam Nowak – zawsze jest nam do twarzy. Nadzieja… Jak ją w sobie rozniecić? Na czym polega jej moc? Skąd ją czerpać? Kiedy prowadzi nas na manowce?
Choć to jedno z najprzyjemniejszych uczuć, nie poświęcamy mu tyle uwagi, co złości czy strachowi, które silniej nas motywują i nadają kierunek naszym działaniom. A przecież od radości – prawdziwej zależy w naszym życiu bardzo wiele.
Niektórzy powiadają, że dawanie, choć oznacza pozbawianie siebie czegoś cennego, jest psychologicznie łatwiejsze, niż przyjmowanie darów i uczynków.
To nieprawda, że ludzie autystyczni nie dbają o to, co czują inni. Są żywo tym zainteresowani, ale mowa ciała czy ton głosu niewiele im mówią. Inny mit głosi, że są świetni w naukach ścisłych. I że nie potrafią samodzielnie podejmować decyzji - mówi Steve Silberman.
Silas Mitchell zalecał pacjentom wielodniową bezczynność. Okazuje się jednak, że odpoczynek nie zawsze jest dobrym lekarstwem na „skołatane nerwy”.
Rodzice czują się odpowiedzialni za dzieci, chcą je uchronić przed najmniejszymi trudnościami. W ten sposób jednak okradają swoje dzieci z możliwości rozwijania najważniejszych umiejętności.