Porządek tak, ale niekoniecznie wszystko musi być „w kancik”. Nieporządek tak, ale nie totalny chaos.
Dział: Artykuły - Spis treści
Wielu nastolatków wciąż uważa psychologa za specjalistę, który zajmuje się wyłącznie ludźmi z zaburzeniami psychicznymi. Usiłuję walczyć z tym stereotypem.
Co się stanie, jeśli człowiek rzeczywiście uwierzy, że jego działania, myśli i poglądy są w jakiś sposób zdeterminowane, nie zależą do jego świadomości i wolnej woli?
Pierwszego dnia prof. Zimbardo powiedział do swoich współpracowników: „To chyba będzie bardzo nudne badanie”. Mylił się. Eksperyment nudny nie był. Zdemolował przy okazji kilka obowiązujących powszechnie założeń dotyczących wolności człowieka oraz źródeł zła.
Bardzo trudno sprzeciwić się zdaniu większości, nawet gdy jesteśmy pewni, że jest ono błędne. A jednak słynny eksperyment Solomona Ascha pokazał, że w każdym z nas oprócz konformisty drzemie też buntownik.
Gdy wyznawane przez nas idee i poglądy bankrutują, rozsypują się w proch, często rodzi się w nas determinacja, by tym mocniej ich bronić. Dlaczego? Doskonale opisuje to teoria dysonansu poznawczego opracowana przez Leona Festingera.
Uważamy się za niezależnych i samodzielnych. Jesteśmy przekonani, że inni mają na nas niewielki wpływ. A tymczasem zatrważająco często działamy pod wpływem oczekiwań innych. I nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Wstyd i poczucie winy zwykle pojawiają się, kiedy DDA zaczynają opowiadać o swojej historii i o tajemnicach rodzinnych. Wiele z nich odczuwa je niemal nieprzerwanie.
Niektórzy uważają, że tylko śmierć bliskiej osoby jest zdarzeniem bardziej stresującym niż rozwód. Dodatkowym obciążeniem w trakcie rozwodu bywa „osobowość wysokokonfliktowa” (ang. high-conflict personality, HCP,) jednego z małżonków.
Bezpieczny styl tworzenia więzi to wielki kapitał, sposób na dobre, otwarte i odważne życie. Wiele osób buduje jednak relacje, w których nie czują się bezpieczne, w których ranią i są ranione. Na początku historii ich miłości coś musiało się zdarzyć.
Dobre wychowanie jest szkodliwe dla zdrowia, bo uczy hamowania emocji – przekonuje prof. Bożydar Kaczmarek.
„Nie potrzebujemy papierka” - mówią przeciwnicy formalizowania związków. Są zdecydowani na wspólne mieszkanie, łóżko i finanse, ale nie chcą stanąć przed ołtarzem. Choć może się to wydawać paradoksem - ślub ma dla nich znaczenie.