Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

2 sierpnia 2017

Człowiek, istota emocjonalna

220

Dobre wychowanie jest szkodliwe dla zdrowia, bo uczy hamowania emocji – przekonuje prof. Bożydar Kaczmarek.

PROMOCJA W AKADEMII CHARAKTERY. WSZYSTKIE KURSY ZA POŁOWĘ CENY!

Wśród nich szkolenie "EMOCJE. JAK JE DOBRZE NASTROIĆ". Znakomici eksperci – wśród nich prof. Dariusz Doliński, prof. Ewa Trzebińska i prof. Richard Davidson – podpowiedzą jak odkryć, że wszystkie emocje są nam potrzebne, stanowią cenne źródła informacji i wsparcia w codziennym życiu. Na kurs składają się inspirujące treningi, refleksje i testy przygotowane przez doświadczonych terapeutów. Cena po rabacie 12,30 zł. Aby skorzystać z promocji należy wpisać specjalny kod rabatowy zamieszczony na stronie Akademii po kliknięciu w przycisk "Uzyskaj dostęp".

Piotr Żak: Gdzie w naszym mózgu są emocje?
Bożydar Kaczmarek: – Pana pytanie bliskie jest podejściu neurologów i neurofizjologów, którzy chcieliby przypisać niemal każdy proces zachodzący w mózgu konkretnemu miejscu. A jest to niezwykle trudne. W mózgu mamy bowiem do czynienia z całym układem funkcjonalnym, czyli szeregiem wyspecjalizowanych struktur, które czuwają nad przebiegiem odpowiednich procesów. Gdyby jednak szukać takiego miejsca, to należy powiedzieć, że emocje związane są z najstarszą częścią mózgu, czyli tzw. układem limbicznym. Ale nad nią jest nadbudowana kora i ona sprawuje funkcję kontrolną. Z pewnością należy też zwrócić uwagę na okolicę czołową. U pacjentów z jej uszkodzeniami mamy do czynienia z zaburzeniami emocjonalnymi, sprawiają oni wrażenie pozbawionych emocji. Okolica czołowa jest największą częścią ludzkiego mózgu – obejmuje do 30 procent całości, a np. u małpy to jest 12 procent, u psa 2 procent. Co ciekawe, neurologowie uznali tę część mózgu za niemą, bo w ich badaniach okazało się, że jej uszkodzenie nie powoduje neurologicznych zaburzeń, np. niedowładów czy mowy. Jednak gdy zajęli się tym neuropsychologowie, to okazało się, że uszkodzenie okolicy czołowej może spowodować głębokie zaburzenia, tyle że na poziomie wyższym. Np. pacjenci są w stanie mówić, ale nie potrafią rozwinąć wypowiedzi. Często nie potrafią też planować. Mają również skłonność do płaskich dowcipów, wzmożoną żarłoczność, nie myślą o przyszłości. Może się zdarzyć, że pacjent z uszkodzeniami tej części mózgu w szpitalu sprawia wrażenie zdrowego. Ale wypisany wsiada w pierwszy z brzegu pociąg, bo nie potrafi właściwie oceniać sytuacji.

– W książce „Tajemniczy świat umysłu” Rita Carter opisuje przypadek niejakiego pana Elliota, któremu w czasie eksperymentu pokazywano zdjęcia z makabrycznymi zdarzeniami, a on mówił: „Wiem, że to jest okropne, ale nic nie czuję.”
– Tego typu zachowania obserwuje się też u ludzi z uszkodzoną prawą półkulą mózgową. Tacy pacjenci mają często tzw. zespół anozognozji, polegający na tym, że nie mają świadomości własnych zaburzeń. Miałem pacjenta, który uważał się za zdrowego, choć nie potrafił utrzymać moczu. Przypisywał to jednak wpływowi leków. Jackson podaje, że pacjenci z uszkodzonymi ośrodkami mowy nie potrafią sklecić zdania, ale za to w stanie wzburzenia potoczyście klną. Uważał, że wtedy działa prawa półkula. Mamy więc kolejnego podejrzanego do miana siedliska emocji.

– Z tego, co Pan Profesor powiedział, można wnioskować, że emocji raczej nie należy szukać w korze mózgowej.
– Na pewno nie ma co tam szukać podstawowych emocji: strachu, popędu seksualnego, przyjemności itp. Ich ośrodki znajdziemy w pniu mózgu. Ale mamy u człowieka również uczucia wyższe – patriotyzm, miłość, albo czynności poznawcze, np. zapamiętywanie czy spostrzeganie. To wszystko dzieje się już na poziomie kory mózgowej. Jednak wszystko, co wchodzi do mózgu i z niego wychodzi, musi się przedostać przez tzw. filtr emocjonalny związany z układem limbicznym (najstarszą częścią naszego mózgu). Przy pewnym nastawieniu emocjonalnym pewnych rzeczy nie zauważamy albo nie chcemy widzieć, inne z kolei wyolbrzymiamy. Np. gdy ktoś jest bardzo zdenerwowany, to krzyczy „Ty...!” i urywa. Zadziałał u niego filtr emocjonalny.

POLECAMY


– Czym są emocje z punktu widzenia neurofizjologii – chemią, elektrycznością, czymś innym?
– Właściwie wszystko, co się dzieje w mózgu, to elektryczność i chemia. Dotyczy to także czynności wyższych. Impulsy nerwowe są przekazywane dzięki zmianom chemicznym, ale na drodze elektrycznej. Taki układ jest bardzo wydajny, bo nie ma w nim strat energii, ale jednocześnie łatwo ulega zaburzeniom. Wszystkie zmiany chemiczne płynów wewnątrzustrojowych zakłócają pracę układu nerwowego, a przez to naszą psychikę. To widać np. w okresie dojrzewania. Młodzi ludzie często się zastanawiają, czy są normalni, bo ich reakcje np. na uwagi rodziców są bardzo gwałtowne. Inny przykład to działanie w warunkach stresu. Wydzielane wtedy substancje powodują aktywację organizmu. Jeśli taki stan trwa długo, to jest szkodliwy. Sapolski napisał kiedyś w „The Science” artykuł o ludziach sukcesu. Ich osobowość określił mianem „repulsywnej”. Szli cały czas wytyczoną drogą sukcesu i bali się z niej zboczyć. Przy tym cały czas twierdzili, że są zadowoleni, co potwierdzały odpowiednie testy. W pewnym momencie jednak niespodziewanie przychodził krach: najczęściej był to zawał. Dlaczego tak się działo? Bo, jak napisał Sapolski, „ich krew gotowała się od hormonów stresu”. Elżbieta Fonberg z Instytutu Nenckiego nawiązuje w swojej książce „Nerwica a emocje” do słów Maudsleya, że jeżeli człowiek nie płacze, to płaczą jego narządy wewnętrzne. Inaczej mówiąc, hamowanie reakcji emocjonalnych jest niebezpieczne. Dlatego taniec, przekleństwa pozwalają wrócić do równowagi psychicznej. Można powiedzieć, że dobre wychowanie jest szkodliwe dla zdrowia, bo uczy hamowania emocji. Tymczasem są one ważne, bo kształtują naszą ocenę otaczającego świata. A z tym z kolei wiąże się poszukiwanie i poczucie sensu życia.

– Czy w mózgu jest takie miejsce, w którym rodzi się poczucie sensu życia?
– Myślę, że nie, bo ono zależy od mnóstwa czynników.

– Ale we wspomnianej książce „Tajemniczy świat umysłu” autorka pisze, że „brak aktywności przyśrodkowej kory przedczołowej w okolicy pod zakrętem kolankowatym rodzi brak poczucia sensu życia”. To bardzo precyzyjne wskazanie.
– Szczerze mówiąc, dla mnie zbyt precyzyjne. Co prawda mówi się tu o okolicy przypodstawnej i rzeczywiście pacjenci z uszkodzoną tą częścią mózgu żyją z dnia na dzień. Ale takie lokalizowanie uważam za ryzykowne. Na poziomie pnia mózgu takie podziały się sprawdzają, ale w przypadku czynności wyższych rodzą się problemy. Dlatego neuropsychologia wprowadziła pojęcie układu funkcjonalnego. Ponadto źródło sensu życia tkwi nie tylko we mnie, ale także na zewnątrz. Człowiek zdrowy, bez uszkodzeń mózgu, nie będzie widział sensu życia, ba, może nawet popełnić samobójstwo. Tak się przecież dzieje z bezrobotnymi.

– Czy możemy kontrolować własne emocje, np. wywoływać w sobie strach?
– Konkretnych emocji nie możemy w sobie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy