Nie zawsze jemy tylko po to, aby zaspokoić fizyczny głód, czyli realną potrzebę. Wielu z nas w jedzeniu poszukuje pocieszenia, odprężenia lub nagrody. Tak jak emocjonalne jedzenie polega na używaniu pożywienia do tego, aby poczuć się lepiej, tak samo konsumujemy inne dobra. Kiedy czujemy głód niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych, możemy próbować zagłuszyć go urojonymi potrzebami – ubrań, przedmiotów, doznań.
Dział: Trening psychologiczny
Pociesza, daje poczucie bezpieczeństwa, zapełnia pustkę i nudę. Pomaga odsunąć od siebie wewnętrzny ból. Dla niektórych jest przyjacielem, a nawet największą miłością. O czym mowa? O jedzeniu. Są domy, w których tylko dzięki niemu wyraża się miłość i troskę.
Gromadzenie i powiększanie wiedzy nie zmniejsza ani obecności mitów, ani ich powszechności. Pytań przybywa i mitów też. Wiedzy przybywa, ale mity pozostają. Dlaczego?
Teoretycznie wszyscy wiemy, jak się komunikować. To jedna z pierwszych umiejętności, których uczymy się w dzieciństwie. Rozmawiamy od najmłodszych lat z rodzicami, rodzeństwem, przyjaciółmi, ale czy potrafimy się porozumieć?
Żyjemy w czasach, kiedy wystarczy kilka sekund, aby nawiązać kontakt z osobą będącą po drugiej stronie globu. Odpowiedź na większość nurtujących pytań możemy znaleźć z pomocą wyszukiwarki w kilka minut. Dzięki mediom społecznościowym jesteśmy w stanie podczas kolacji, w pracy czy, oglądając serial, zaktualizować wiedzę o tym, co się dzieje aktualnie u naszych przyjaciół, a nawet dalszych znajomych. Żyjemy szybko, codziennie mierząc się z wyzwaniami ze świata realnego i wirtualnego.
Wyobraź sobie, że jedziesz do dużego, znanego miasta i świadomie nie planujesz zwiedzania najważniejszych jego atrakcji, nie chcesz skierować swoich kroków tam, gdzie zdecydowana większość turystów. Tak więc wyobraź sobie, że kiedy jesteś w Paryżu, nie wchodzisz na Wieżę Eiffla, nie idziesz do Luwru, nie płyniesz Sekwaną.
Patrzę na siebie oczami Ignasia. Nie życzyłby sobie, bym się poddała. Hasłem dnia jest więc dla mnie: „Mamo, ogarnij się!”. I choć jest to czasem niezwykle trudne, robię to dla niego. I dla córki. Dom Dusz to mój wektor, taka nitka do kłębka, po której wędruję. Miejsce, gdzie dusza – moja i innych osób po okrutnej stracie – może doświadczyć ukojenia.
Słowa wypowiadane i pisane mogą mieć olbrzymią moc. Przynoszą uśmiech na naszej twarzy, ale również sprawiają, że pojawią się w nas trudne uczucia. Są w stanie pomagać nam w życiu, ale też nas ranić. Nie jesteśmy w stanie przejść przez życie bez doświadczenia zranienia. To oczywiste, że często szukamy sposobów, by poradzić sobie w momentach, gdy słowa skierowane przez kogoś do nas sprawiają nam ból. Czy istnieje uniwersalny trening na bolesne słowa?
Mindfulness jest sposobem na życie w połączeniu z bieżącą chwilą i sobą w niej. Choć medytacja doskonale nadaje się do ćwiczenia tego rodzaju obecności, są również małe codzienne czynności, dzięki którym możemy pielęgnować uważność. Poniżej cztery pomysły na to, jak ćwiczyć bycie „tu i teraz” tej zimy.