W ostatnich latach zaburzenia osobowości przeszły osobliwą drogę: z podręczników psychiatrii i gabinetów psychoterapeutycznych do języka codziennych rozmów. Coraz częściej można usłyszeć zdania: „Chyba mam borderline”, „Mój partner jest narcyzem”, „Moja matka jest toksyczna”, „Pracuję z psychopatą”. Z jednej strony świadczy to o rosnącej psychologicznej samoświadomości, z drugiej strony pojęcia kliniczne, gdy zostają przeniesione do kultury popularnej, zaczynają tracić precyzję.
Autor: Igor Rotberg
Słowa wypowiadane i pisane mogą mieć olbrzymią moc. Przynoszą uśmiech na naszej twarzy, ale również sprawiają, że pojawią się w nas trudne uczucia. Są w stanie pomagać nam w życiu, ale też nas ranić. Nie jesteśmy w stanie przejść przez życie bez doświadczenia zranienia. To oczywiste, że często szukamy sposobów, by poradzić sobie w momentach, gdy słowa skierowane przez kogoś do nas sprawiają nam ból. Czy istnieje uniwersalny trening na bolesne słowa?