Jak zatroszczyć się o siebie, gdy rzeczywistość przytłacza? Jakie strategie, które kompetencje możemy uruchomić, aby ochronić siebie i swoich bliskich?
Dział: Artykuły - Spis treści
Wyobraź sobie, że jesteś menedżerem w hotelu. W recepcji pojawia się para, obydwoje z zespołem Downa, dorośli. Wyjmują dowody osobiste, pieniądze, chcą wynająć pokój, jednak nie potrafią wypełnić karty meldunkowej. Jak sądzisz, co robisz w tej sytuacji?
Nie każdy człowiek wykluczony społecznie czuje się wykluczony i nie każdy, kto ma poczucie wykluczenia, jest rzeczywiście wykluczany. Skąd się bierze poczucie wykluczenia i do czego może prowadzić?
Jeśli chcemy kogoś przekonać, by wyświadczył nam przysługę, nie musimy wcale stosować złożonych strategii wywierania wpływu. Wystarczy, że wywołamy w tej osobie skojarzenie z miłością.
Trzeba ciągle wychodzić poza strefę komfortu i próbować czegoś nowego. Tylko wtedy mózg się rozwija. Rozwiązywanie krzyżówek tylko początkowo bywa korzystne. Gdy robimy to po raz tysięczny, jedynie powtarzamy znany schemat.
Obserwuję wiecznie niedowartościowane dziewczyny – zawsze za grube, za niskie, za jakieś. Muszą też pamiętać o „terminie przydatności do spożycia". Bo po przekroczeniu pewnego wieku przestają być pożądane, tracą na wartości. Gail Dines, Wheelock College, USA
Za każdym razem historia toczy się podobnie: kobieta zakochuje się w mężczyźnie, który – z różnych powodów – jest niedostępny. Rusza z nim w taniec, chcąc tego, co niemożliwe. Jaką cenę zapłaci? Czego się dowie o sobie?
Ukrywać sekrety to jakby mieszkać pod jednym dachem z boa dusicielem. Oznacza to ciągły strach, czy gad nie skoczy nam nagle do gardła lub nie wyślizgnie się na swobodę. Może więc lepiej go wypuścić? Czy zawsze można? Co i dlaczego ukrywamy przed innymi? Jaką cenę za to płacimy? Czy wystarczy ujawnić tajemnice, by odnaleźć spokój?
Seks to radość, a nie kara czy ponury obowiązek. Doświadczanie orgazmu uczy nas miłości rozumianej jako wrażliwość i odpowiedzialność za i wobec partnera.
Izolujemy chorych psychicznie, nawet gdy są już po leczeniu. Dzieje się tak z lęku i braku empatii, a także z obawy przed cudzym cierpieniem.
Podobnie jak pamięć indywidualna działa „w służbie ego”, tak pamięć zbiorowa działa „w służbie my”.
Są tacy bohaterowie, których kochamy, i tacy, których kochamy nienawidzić. Na czym polega ich tajemnica?