Dołącz do czytelników
Brak wyników

Fitness szarych komórek

Artykuł | 8 lipca 2020 | NR 11
0 140

Trzeba ciągle wychodzić poza strefę komfortu i próbować czegoś nowego. Tylko wtedy mózg się rozwija. Rozwiązywanie krzyżówek tylko początkowo bywa korzystne. Gdy robimy to po raz tysięczny, jedynie powtarzamy znany schemat.

KAROLINA ROGASKA: – Przez lata zajmował się Pan ekonomią i tworzył różne firmy. Jak to się stało, że zainteresował się Pan mózgiem i jego działaniem?

ALVARO FERNANDEZ: – Mózg jest najważniejszym zasobem, jaki posiadamy. Inwestujemy w konta bankowe, kariery, rodziny. Tak samo powinniśmy inwestować w nasze zdolności intelektualne. Sprawny mózg przynosi wiele korzyści. Pozwala szybciej przyswajać wiedzę, podnosi efektywność w pracy, umożliwia lepszą kontrolę emocji.

Inwestycje w mózg wydają się jednak skazane na porażkę. Z czasem układ nerwowy starzeje się…

POLECAMY

– Dzięki treningowi umysłu możemy spowolnić ten proces i opóźnić różne schorzenia, takie jak choroba Alzheimera czy otępienie poznawcze. Zawsze powtarzam: bądź trenerem zamiast pacjentem. Warto już dziś myśleć o przyszłości. Z treningiem mózgu jest podobnie jak z ćwiczeniami fizycznymi, dzięki nim czujemy się lepiej teraz, a zarazem zapobiegamy trudnościom w przyszłości. To ważne, gdy średnia długość życia rośnie, niektóre osoby dożywają 90 lat i więcej. Wzrasta wtedy zagrożenie demencją. Badania pokazują, że jeszcze nie potrafimy jej zatrzymać, ale jesteśmy w stanie odsuwać w czasie jej skutki. W 2013 roku National Institute of Health zlecił metaanalizę 250 badań klinicznych – ujawniła ona, że trening poznawczy jest najważniejszym czynnikiem chroniącym przed demencją. Wyniki najnowszych badań potwierdzają, że stymulacja mózgu przez całe życie obniża stężenie białek odpowiedzialnych za powstawanie blaszek, które są charakterystyczne dla choroby Alzheimera. Co więcej, osoby ze zmianami w mózgu sugerującymi chorobę, bywają nadal bardzo sprawne, jeśli mają rozbudowane rezerwy poznawcze. 

Kiedyś sądzono, że na skutek starzenia się bezpowrotnie tracimy neurony, a nowe komórki nerwowe u dorosłej osoby nie powstają… 

– A dziś wiemy, że przez całe życie możemy zachować zdolność wytwarzania nowych neuronów i tworzenia połączeń między nimi. Wprawdzie z wiekiem ta zdolność słabnie, ale nie znika. Możemy ją podtrzymać, ucząc się wciąż nowych rzeczy. Wykazano na przykład, że londyńscy taksówkarze mają większe hipokampy – czyli struktury, które pełnią ważną rolę w wydobywaniu z pamięci złożonych wspomnień – niż kierowcy autobusów. 

Dlaczego?

– Bo taksówkarze muszą wciąż odnajdywać nowe drogi w mieście, co stymuluje ich hipokamp, a kierowcy autobusów jeżdżą wyznaczonymi trasami. Korzystnie na neuroplastyczność działa nauka nowego języka albo gry na instrumencie. Co więcej, nie trzeba się uczyć przez całe życie, by dostrzec pożądane zmiany w mózgu. Zbadano mózgi studentów medycyny trzy miesiące przed ważnym egzaminem i po nim, porównano je też z mózgami studentów, którzy nie uczyli się w tym czasie do egzaminu. U tych pierwszych po egzaminie zaobserwowano zmiany w korze ciemieniowej i tylnej części hipokampa. Te i podobne doniesienia sprawiły, że zainteresowałem się zjawiskiem neuroplastyczności. Sięgnąłem po literaturę na ten temat. Jedna książka wyjątkowo mnie zainteresowała: The Executive Brain wybitnego neurobiologa i neuropsychologa Elkhonona Goldberga. Zapragnąłem dowiedzieć się więcej, napisałem więc do autora.

Spotkaliśmy się i tak dobrze nam się rozmawiało, że stworzyliśmy SharpBrains – organizację, w ramach której omawiamy najnowsze odkrycia w badaniach nad mózgiem i zastanawiamy się, jak można wspierać jego pracę. Napisaliśmy o tym książkę. Nie zawiera ona, jak inne poradniki, prostych „przepisów”, zaczyna się natomiast od szczegółowego omówienia zasad działania mózgu. Dlaczego? 

– To oczywiste. Kiedy kierujemy samochodem, powinniśmy znać zasady jego działania. A klarnecista musi pojąć, jak wydobywa się z instrumentu dźwięk. Podobnie jest z mózgiem: dopóki nie rozumiemy, jak działa, nie wiemy także, jak na niego wpływać. Przywykliśmy, że zwykle nasz mózg funkcjonuje bezawaryjnie i nie zastanawiamy się, co się za tym kryje. Tym bardziej że większość procesów zachodzi w nim nieświadomie lub poza naszą kontrolą. Łatwo wtedy zapomnieć, jak niezwykle skomplikowanym narządem dysponujemy. 

Każdy potrzebuje innego treningu mózgu – jednym przydadzą się ćwiczenia fizyczne, innym rozwiązywanie zadań poznawczych.

 

Wielu z nas marzy, by poprawić działanie mózgu, ale chcielibyśmy to osiągnąć bez wysiłku, na przykład zażywając pigułkę…

– Niestety, to niemożliwe. We wspomnianej metaanalizie przeprowadzonej na zlecenie National Institute of Health, nie znaleziono dowodów, by jakakolwiek substancja na dłużej poprawiała nasze funkcjonowanie poznawcze. Nie istnieje jeden magiczny sposób. Mamy jednak do dyspozycji wiele narzędzi, które pozwalają wpływać na funkcjonowanie mózgu. Zrozumienie, jak działają, pozwala wybrać te, które są dla nas korzystne. Każdy z nas potrzebuje treningu mózgu, ale dla każdego co innego będzie pomocne. Jednej osobie przyda się więcej ćwiczeń fizycznych, inna powinna się skupić na rozwiązywaniu zadań poznawczych.

Nasz podręcznik tłumaczy, jak ułożyć te puzzle decydujące o sprawności mózgu... Niestety, okazuje się, że często koncentrujemy się głównie na funkcjach, które służą karierze – takich jak radzenie sobie ze stresem, zarządzanie emocjami. Natomiast po macoszemu traktujemy umiejętności ważne w przeciwdziałaniu chorobie Alzheimera, takie jak umiejętność zapamiętywania nazwisk i twarzy.

Pan zaś pamięci, szczególnie tej roboczej, poświęca dużo uwagi w swojej książce. Czym ona jest i dlaczego jest tak ważna?

– To umiejętność przechowywania w krótkim okresie czasu określonej liczby informacji lub elementów wiedzy, na których można wykonywać operacje. Gdybym podyktował teraz pani siedem liczb i poprosił, by powtórzyła je pani od tyłu, to byłoby właśnie ćwiczenie pamięci roboczej. Jest ona podstawą naszej sprawności poznawczej, najbardziej efektywnie działa około 30. roku życia. Potem jej wydajność spada.

Próbujemy to zmienić – dążąc do większej maksymalnej jej pojemności i spowolnienia jej spadku z upływem czasu. Kiedyś przyjmowano, że pojemność pamięci roboczej jest genetycznie zdeterminowana i ograniczona, czyli że w danym momencie jesteśmy w stanie operować maksymalnie sześcioma, może siedmioma elementami. Dziś wiemy, że można ją polepszać właśnie dzięki odpowiedniemu treningowi, trwającemu przynajmniej 15 godzin. Wykorzystuje go między innymi armia amerykańska. Dzięki lepszej pamięci operacyjnej żołnierze łatwiej opanowują obsługę nowoczesnego sprzętu wojskowego, a w trudnych sytuacjach szybciej podejmują właściwe decyzje. 

Właśnie, trudne sytuacje rodzą stres, który na co dzień utrudnia nam myślenie i działanie. Można temu zaradzić?

– Żyjemy w społeczeństwie, w którym nie da się uniknąć stresu. Co więcej, jak dowodzi Robert Sampolsky, autor książki Dlaczego zebry nie mają wrzodów, jesteśmy jedynym gatunkiem, który potrafi się stresować własnymi myślami. Krótkotrwały stres może być korzystny, ale na dłuższą metę – z powodu wysokiego poziomu kortyzolu – prowadzi do wielu negatywnych konsekwencji, między innymi do problemów z pamięcią. Kiedy nie radzimy sobie ze stresem, on narasta i przeradza się w chroniczny stan, co może prowadzić do depresji. Można jednak nauczyć się go opanowywać. Jednym ze sposobów jest medytacja – dzięki niej rozwijamy zdolność koncentracji uwagi, a umiejętność eliminowania różnych dystraktorów prowadzi do lepszego zapamiętywania informacji.

Czy są inne sposoby radzenia sobie ze stresem?

– Z pomocą przychodzi nowoczesna technologia, na czele z biofeedbackiem. Może być on doskonałym uzupełnieniem medytacji, ponieważ poprzez sprzężenie zwrotne pozwala nam lepiej monitorować stan organizmu, dzięki czemu szybciej uczymy się regulować napięcie i opanowywać stres. Biofeedback jest używany w medycynie od czterdziestu lat, między innymi w badaniach sportowców. Jednak dawniej sensory potrzebne w tej metodzie były bardzo drogie, teraz można je kupić już za 100 dolarów. Mierzą one poziom fizjologicznego stresu, ujawniający się zmianami tętna. W efekcie możemy obserwować, co nas emocjonalnie porusza, a co pozwala obniżyć stres. Ostatnio powstają specjalne gry sprzężone z biofeedbackiem – wykonujemy w nich różne zadania, a zarazem mamy możliwość obserwowania swoich reakcji fizjologicznych. 

Czy ma to przełożenie na inne obszary życia?

– W zasadz...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy