Jeśli mielibyśmy jednym słowem opisać środowisko akustyczne przeciętnej szkoły podstawowej, to ciśnie się na usta tylko jedno: hałas! Wszechobecny, nieznośny, świdrujący, obezwładniający ludzi do niego nieprzywykłych. Najczęściej nie jest on groźny dla słuchu, ponieważ czas narażenia na najwyższe jego poziomy jest stosunkowo krótki (przerwy na korytarzach, obiad na stołówce czy zajęcia WF na sali sportowej). Czy zatem nie ma o czym mówić? Wręcz przeciwnie. Pokazują to badania ankietowe przeprowadzone w pewnej warszawskiej podstawówce.
Kategoria: Artykuł
W jaki sposób odnosisz się do jedzenia – traktujesz je jak nagrodę czy raczej karę? Masz za sobą dziesiątki różnego rodzaju diet, które nie przyniosły nic poza kolejnymi nadprogramowymi kilogramami? W jakich sytuacjach najczęściej sięgasz po niezdrowe przekąski albo po prostu rzucasz się na jedzenie? Niezależnie od odpowiedzi na te pytania warto się zastanowić nad swoim stosunkiem do jedzenia i przypomnieć sobie, że służy ono do odżywania, ale też daje przyjemność.
Jedzenie to konieczność ― bez energii, którą nam daje, nie przeżyjemy. Jest jednak czymś znacznie ważniejszym niż tylko naturalnym sposobem na dostarczenie sobie paliwa. Z jedzenia czerpiemy przyjemność, celebrujemy je i potrafimy się nim delektować. Niestety, bywa ono także niebezpieczne ― usidleni przez marketing, ale też przez własne, utrwalane latami złe nawyki żywieniowe, sami wyrządzamy sobie krzywdę, nieodpowiednio się odżywiając. Tyjemy, chorujemy, cierpimy z powodu niedoboru witamin i minerałów. Albo wpadamy w pułapkę kompulsywnego odchudzania lub tak restrykcyjnie przestrzegamy reguł zdrowego odżywania, aż… staje się ono niezdrową obsesją.
Osoby wysoko wrażliwe często czują się odmieńcami, dziwakami, jakby pochodziły z innego świata. Jak żyć wśród ekstrawertyków, będąc osobą wysoko wrażliwą? Co robić, a czego nie robić ze swoją wrażliwością? Z Katarzyną Kucewicz rozmawia Edyta Żmuda.
Gdy kochamy, ale nie jesteśmy w stanie stworzyć szczęśliwej relacji, gdy ilość negatywnych emocji, których doświadczamy od partnera, przytłacza nas, gdy nie wiemy, czego się spodziewać po drugiej osobie, która ma ciągłe wahania nastroju i niekontrolowane wybuchy złości, gdy czujemy, że nasz związek to emocjonalny rollercoaster – możliwe, że nasz partner jest „borderem”. Co to oznacza? Czy powinniśmy oddalić się, czy walczyć o nasz związek? Zaburzenie osobowości to nie wyrok ostateczny. Jak sobie radzić w związku z osobą dotkniętą borderline?
Idę czytać do wanny – nie z wygody, ale z zagonienia. Planuję się ukryć w łazience przed mężem i dziećmi i złapać (mały) oddech. Wiadomo, że w łazience można się nie tylko ukryć, ale i zachować godność, udając konieczność przeprowadzenia skomplikowanych zabiegów higienicznych. No więc, wanna jest moim szampanem i truskawką z czekoladą, ale bez wyrzutów sumienia. Jest już późno, nikt nie powinien mieć żadnych potrzeb koniecznych do zrealizowania tu i teraz. Zamierzam czytać w wannie również z innego powodu – podobno w kąpieli nie można zasnąć, więc może uda mi się trochę podgonić lekturę.
Trzeba znaleźć oparcie w sobie, także gdy idzie o działania na rzecz innych. Mamy powinność wobec siebie, by się rozwijać – wtedy możemy dać więcej z siebie innym.
Wycofanie z życia seksualnego stanowi trudne doświadczenie dla osoby cierpiącej na zaburzenia seksualne oraz jej partnera, który często czuje się zagubiony, a nawet porzucony. Musimy jednak pamiętać, że zaburzenia te korelują z występowaniem depresji. Jeśli związek wcześniej nie doświadczał problemów w życiu seksualnym, warto przyjrzeć się, czy nie jest to związane z obniżonym nastrojem partnera.