Chcemy i spokoju, i zawirowania. I wygody, i komplikacji. I wyboru, i przymusu.
Dział: Artykuły - Tematyka
Staję przed sobą i ślubuję, że będę się kochać, wierna swoim ideałom, i nigdy się nie opuszczę. Coraz więcej osób bierze ślub z samym sobą. Co im to daje?
Zwykle robimy kilka rzeczy naraz. Prowadzimy samochód, rozmawiając przez telefon. Podczas negocjacji z klientem odbieramy maile i serfujemy w sieci. Wydaje się, że nasz mózg kocha takie podniety. Okazuje się jednak, że płaci za to wysoką cenę.
Kobiety i mężczyźni marzą o tym samym: chcą kochać i być kochani. Tylko czasem trudno im przekazać drugiej stronie, czego konkretnie potrzebują. Zatem podpowiadamy!
Nasz umysł chadza różnymi drogami, różnymi sposobami docieramy do celu. Warto poznać swój styl poznawczy i typ umysłu, by wiedzieć, jakie są nasze preferencje, a co może nam sprawić trudność.
Niektórzy myślą, że praca, którą wykonują, jest najważniejszą sprawą w życiu. Ciężko pracują i w końcu zapominają, po co właściwie to robią. Praca staje się głównym punktem odniesienia w ich życiu, a to ślepa uliczka - mówi Jacek Gientka.
Fobia - z greki phobos, z łaciny phobia - oznacza strach, lęk. Mówi się, że przedmiotem fobii może stać się wszystko: zwierzę, sytuacja, drugi człowiek. Skąd się biorą fobie? Czy czasami mogę one być nam przydatne?
Dobre chwile zdarzają się każdego dnia. Ale czy my je zauważamy? Czy je doceniamy? Czy potrafimy się nimi cieszyć? Co powoduje, że nie czujemy radości, a własne życie uważamy za niesatysfakcjonujące czy nawet nieszczęśliwe?
Czy pozytywne nastawienie do własnych możliwości i otoczenia można w sobie rozwijać i wzmacniać? Oczywiście! Oto kilka wskazówek, które mogą pomóc nabrać więcej optymizmu.
Współczesna medycyna nie ma wątpliwości, że podłożem wielu dolegliwości, zwłaszcza chronicznych, są zaburzenia emocjonalne. Jak dobrze nastroić swoje emocje?
Wszyscy mówili nam: weźcie kredyt hipoteczny, pomyślcie wreszcie o dziecku. A my rzuciliśmy wszystko i ruszyliśmy na rowerach w świat. Przejechaliśmy 22 tysiące kilometrów, przeżyliśmy 474 dni w drodze i wróciliśmy – razem – do Polski. To ostatnie było najtrudniejsze.
Ojciec miał ogromny wpływ na moje myślenie – nie przez to, co mówił, ale przez to, jak żył. Gdy byłem chłopcem, przyjaźnił się z człowiekiem, który postradał zmysły. Nigdy nie traktował go protekcjonalnie. Patrzył na innych bez uprzedzeń - mówi prof. Raimond Gaita.