Jedni sięgają po to, co niemożliwe, i próbują z miłości stać się jednością. Inni, w tym Polacy, przekonują siebie nawzajem, że już to niemożliwe osiągnęli.
Dział: Style życia
Z telewizji publicznej dowiedziałem się niedawno, że związek homoseksualizmu z pedofilią dotyczy Europy i Ameryk, ale nie występuje w Afryce. Łzy poleciały.
Szwedzki towar eksportowy, słynniejszy niż ABBA i August Strindberg – Ingmar Bergman. Jeden z najważniejszych artystów XX wieku niczego nie bał się tak jak śmierci.
Nie ulega wątpliwości, że Kościół nie radzi sobie z problemem, który sam stworzył w swoim nauczaniu na temat genezy homoseksualizmu oraz formacji księży o takiej orientacji.
Czy możemy ufać swemu rozróżnieniu tego, co było, od tego, co wyobraziliśmy sobie, bo było przez kogoś wspomniane, przywołane pytaniem, westchnieniem?
Dorastanie wymaga opuszczenia gniazda rodzinnego, a bajka o Tomciu Paluchu pokazuje, że warto to zrobić.
Oklaski? Lubię je, ale przecież nie one są celem. Chętnie cytuję słowa Norwida z Promethidiona: „Bo piękno na to jest, by zachwycało / Do pracy (…)”.
Polscy emigranci czują ogromną presję ze strony rodziny czy przyjaciół w Polsce: musi ci się udać, bo wyjechałeś na Zachód, zarabiasz w funtach. Koszty emocjonalne emigracji nie są widoczne – nikt się nie przyzna, że ma depresję.
Nie wiem, czy spotkam jeszcze kiedyś tę małą w czerwonej spódniczce, lecz jeśli spotkam, na pewno jej nie rozpoznam. Ale podziw zostanie ze mną na zawsze.
Jeżeli ta praca zbliżyła mnie do jakiejś religii, to do mojej własnej. Takie pojęcia jak miłość do drugiego człowieka, pochylenie się nad drugim człowiekiem, bycie dla drugiego człowieka są kluczowe w tej religii, którą wyznaję.
Po co się męczyć, kiedy można sobie życie ułatwić – mówi sprzątaczka, wywijając mopem. Ale czy zawsze musi być łatwo i przyjemnie?
Społeczne mechanizmy ujednolicania i standaryzacji tak silnie wciągnęły nas w swoje tryby, że w ogóle nie jesteśmy ich świadomi. Tymczasem kanony neoliberalnego świata ogłupiają nas i nie pozwalają dorosnąć.