Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

26 maja 2019

NR 5 (Maj 2019)

Ostatnie tabu Kościoła

75

Nie ulega wątpliwości, że Kościół nie radzi sobie z problemem, który sam stworzył w swoim nauczaniu na temat genezy homoseksualizmu oraz formacji księży o takiej orientacji.

Homoseksualizm księży katolickich nie jest tematem nowym ani w Kościele, ani w percepcji społecznej, zawsze jednak wywołuje duże emocje. Z jednej strony mamy sugestie, że kapłaństwo stało się „gejowską profesją”, zmieniającą w niekorzystny sposób jego wizerunek, z drugiej zaś przejawy oburzenia, że jest to „czepianie się” Bogu ducha winnych osób, a więc przejaw dobrze już znanej homofobii Kościoła. Niektórzy próbują pozostać neutralni, twierdząc, że nie ma żadnego problemu, dopóki orientacja seksualna księży wpisana jest w ich celibat. Nie da się ukryć, że kapłaństwo jest atrakcyjne dla homoseksualistów, i nie mówimy tu wyłącznie o jednostkach czy czasach współczesnych. Nikt dokładnie nie wie, bo nie ma takich kościelnych statystyk, jak wielu księży ma orientację homoseksualną. Oprócz tych, którzy w badaniach deklarowali taką orientację, pojawiały się również głosy tych, którzy nie byli jej pewni, ale i tych, którzy się jej wypierali, konfabulując. Przyjmuje się, że księży homoseksualnych nie jest mniej niż 5–10 procent oraz nie więcej niż 30–50 procent. Ta rozpiętość mówi jednak, że jest ich więcej, niż nam się wydaje. W przypadku zakonników może być procentowo nawet wyższa. Podobne wielkości procentowe dotyczą również seminarzystów, czyli osób przygotowujących się do kapłaństwa.

Cztery opcje

Badacze amerykańscy uważają, że w ich kraju księża katoliccy – w stosunku do innych grup społecznych – są grupą nad­reprezentatywną, jeśli chodzi o obecność homoseksualistów, gdyż stanowią
blisko połowę całej populacji duchownych. O tej nadreprezentatywności świadczą również dane dotyczące wystąpień z kapłaństwa. Jedno z badań pokazało, że około 5 do 15 procent duchownych, którzy odeszli z aktywnej posługi, to „homoseksualni księża, którzy czuli się osamotnieni bądź niedoceniani, i którzy chcieli żyć w otwartym, długoterminowym związku z innym mężczyzną. Odrzucali oni możliwość prowadzenia podwójnego życia”. Poza tym w niektórych badaniach sami seminarzyści i księża o orientacji hetero- i homoseksualnej przyznają, że w strukturach Kościoła katolickiego mamy do czynienia z subkulturą gejowską, która ma wpływ na decyzje personalne i zarządzanie Kościołem. W jednym z nic...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy