Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

7 kwietnia 2019

NR 4 (Kwiecień 2019)

Wolny biust

78

Niekiedy nie wiadomo, jak linie demarkacyjne przebiegają, gdzie kończy się moje, a zaczyna cudze.

Wolność jednego kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego – tak oto, gładko i nieprecyzyjnie, opisujemy jedną z podstawowych zasad porządkujących przyzwoite, demokratyczne wspólnoty. Intuicyjnie rozumiemy, że nasze działania są dopuszczalne dopóty, dopóki nie spotykają się ze sprzeciwem. Innymi słowy nie załatwiamy się na wycieraczce sąsiada, mimo napisu: „Witamy”. Rozumiemy, że napis nie zachęca do podjęcia skatologicznych czynności. 

Hasła mają to do siebie, że – na pierwszy rzut oka słuszne – ujawniają na drugi rzut oka felery i skłaniają do przypisów, czyli tych wszystkich drobnym drukiem dodanych uzupełnień, tak chętnie przez nas nieczytanych. Z mojej nieokazałej historii kontaktów z osobami psychicznie stabilnymi mniej niż średnio wynika, że tylko one zadają sobie trud lektury maczkiem napisanych zdań albo wręcz od nich rozpoczynają lekturę!

Kłopot pierwszy z tą wolnością i jej granicami polega na tym, że niekoniecznie zbiór zachowań przyjętych przez Iksa za akceptowalne pokrywać się będzie ze zbiorem Igreka. Niełatwo stworzyć zbiór wspólny. Pies ma kota, kot ma mysz, a i tak na wszystko fajdają gołębie.

Próbujemy ten kłopot rozwiązać arbitralnymi ustaleniami. Cisza nocna zaczyna się o 22:00, co nie oznacza, że do 21:59 słuchamy na full Piwnicy pod Baranami,
wystawiając na szwank poczytalność sąsiadów. 

Niekiedy nie wiadomo, jak linie demarkacyjne przebiegają, gdzie kończy się moje, a zaczyna cudze. Najwybitniejsza bodaj współczesna komiczka brytyjska Tracey Ullman z lekkością takie punkty sporne punktuje. W serii skeczów o pewnej polity...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy