Stale za nim gonimy, ale wciąż czujemy, że nam go brakuje. Warto jednak niestrudzenie o nie zabiegać, ponieważ poczucie szczęścia sprawia, że lepiej pracujemy, łatwiej nawiązujemy relacje, jesteśmy zdrowsi i bardziej twórczy. O tym, jak w trwały sposób można zwiększyć poziom szczęścia - pisze SONJA LYUBOMIRSKY, psycholog od wielu lat zgłębiająca jego tajemnice.
Dział: Artykuły - Spis treści
Japońska pisarka Banana (a właściwie Maiko) Yoshimoto napisała o miłościach, że dzielą się na takie, których koniec widać i na takie, których końca nie widać. Sadzę, że podział ten ma ogólniejsze zastosowanie i być może nadaje się do opisania wszelkich związków między ludźmi ? także do spotkań. Są takie spotkania, które zapowiadają rychłe rozstanie i takie, które nie kończą się nigdy. Nawet wtedy, gdy los rozdzieli ludzi. Są spotkania, które nie pozostawiają śladu i takie...
<b>Kiedy mowa o wytchnieniu, zawsze na podorędziu pojawia się Bóg, który w ramach inteligentnego projektu sześć dni bez przerwy tworzył wszystko od zera, a siódmego odpoczywał.</b> Przypomnijmy zatem, co robił Bóg przez pierwszych sześć dni. Na początku był chaos, z którego Pan stworzył kolejno: dzień pierwszy - niebo i ziemia, światłość; dzień drugi - oddzielenie lądów od wód, roślinność; dzień trzeci - słońce, księżyc i gwiazdy; dzień czwarty - mrowie istot żywych...
<b>Zapewne od zawsze toczy się spór: czy jest tak, że dzieci nie mają szczęścia do rodziców, czy jest raczej tak, że to rodzice nie mają szczęścia do dzieci?</b> Co rusz to jedna, to druga strona wygłasza takie tezy, pokazujące przede wszystkim to, że nie jest łatwo ani być rodzicem swojego dziecka, ani też być dzieckiem swojego rodzica. Z drugiej strony nikt z wyboru nie chce być złym ojcem lub złym dzieckiem, choć pewnie istnieje wiele na to sposobów. Wiele razy dręczyły mnie rozterki i wątpliwości...
Ciągle słyszymy o wolności, o jej pragnieniu i o jej smaku. Pełno zaklęć o wolności na sztandarach i na barykadach. Tymczasem, jak zauważył Stanisław Jerzy Lec, „życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych". Wokół nas nie brak ludzi zniewolonych. Jest ich tak wielu, że nie brak rozważań nad osobowością zniewolonych. Zauważmy jednak, że dywagacje o osobowości niewolników nie mają sensu.
W pamiętnym filmie „Sami swoi” Sylwestra Chęcińskiego, wnuczkowi wybierającemu się do sądu babcia daje granat ręczny ze słowami: „Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. To bardzo rozpowszechniony sposób myślenia o sprawiedliwości. Sprawiedliwe jest to, co jest dobre, przyjemne, korzystne - dla mnie.
Moje zdumienie nie miało granic, gdy pewnego dnia na Mazurach zobaczyłem kobietę, która zaraz po przyjeździe na miejsce wydobyła z wnętrza samochodu pokaźną donicę, a w niej pokaźną roślinę. Moje zdumienie było jeszcze większe, kiedy – na moje pytanie – wczasowiczka odpowiedziała: Obiecałam mu wiosną (bo była to roślina rodzaju męskiego, ale nie pamiętam jaka), że jak będzie ładnie rósł, to zabiorę go latem na wakacje. Najpierw wydało mi się to dziwaczne, ale wnet przyszło mi do głowy, że tak postępuje się z kimś, z czymś, co się kocha, ceni, co jest ważne i trudne do zastąpienia.
Idą, idą sobie drogą siostrzyczka i brat i nadziwić się nie mogą, jaki piękny świat. Któż z nas nie słyszał takich sentymentalnych wierszyków i innych, równie rozczulających, opowieści. Starsi pamiętają wzruszający rytuał braterstwa krwi opisywany przez Karola Maya: Winnetou, wielki wódz Indian, i wielkoduszny Old Shatterhand nacinali sobie skórę, dotykali raną do rany, aby krew mieszała się (jak mogłoby to wyglądać w czasach HIV?). Stawali się w ten sposób braćmi. Lektury szkolne pełne są patetycznych opowieści o braterstwie broni. Wystarczyło mieć wspólnego wroga i mocne postanowienie pokonania go, aby każdy, kto miał takie pragnienie, stawał się cząstką tego braterstwa.
Zdumiewa mnie, że kiedy mowa o długach i kredytach, w polu widzenia niezmiennie pojawiają się wyłącznie pieniądze. Oczywiście, nie można uniknąć takich skojarzeń, ale przecież nie można na nich poprzestać.
Wszyscy czekają, aż dane im będzie zetknąć się z cudem. Albo z Cudem. Czymś, co jest niezwykłe, zaskakujące, mało prawdopodobne, albo wręcz niemożliwe. Pod warunkiem, że jest pozytywne: dobre, piękne, mądre. I wszyscy doczekują tych cudów, choć nie zawsze zauważają to od razu.
Pewnego dnia, z okazji kolejnego Nowego Roku, postanowiłem się zestarzeć. Było to mocne postanowienie, tak mocne, że skutecznie się spełniło. Zestarzałem się i nie przestaję się starzeć dalej. Mogłem też postanowić, że będę oddychał, albo że część każdej doby poświęcę na sen...
Na pierwszy rzut oka spokój jest dla wszystkich stanem pożądanym. Nieustannie słychać a to Daj mi spokój, a to Zostaw mnie w spokoju, a to Uspokój się. A także Rok spokojnego słońca, Ocean Spokojny, no i wreszcie Spokojna głowa, aż do młodzieżowego, sakramentalnego Spoko!