Gdybyśmy zajrzeli do mózgu jąkającej się osoby, to zobaczylibyśmy niezły rozgardiasz: rozleniwiona lewa półkula nie wykonuje dostatecznie dobrze swoich zadań, prawa zabiera się za zbyt wiele rzeczy naraz, a móżdżek panikuje.
Dział: Artykuły - Spis treści
Nie wiem, co robić, gdzie szukać pomocy. Mam przy tym wyrzuty sumienia, że jestem złą córką, bo bywają dni, że mam dość własnej matki. Czy to normalne? - martwi się pani Alina, która opiekuję się swoją starą i schorowaną matką.
Na pytanie: „Co słychać?” Polak niemal automatycznie odpowiada: „Ech, stara bieda...” i wzdycha. Szczytem optymizmu wydaje się wersja: „Jakoś leci...”. Narzekanie to nasza narodowa pasja. Uchodzimy za naród wiecznie niezadowolonych, zgorzkniałych cierpiętników, choć w rzeczywistości prawdopodobnie nie czujemy się aż tak źle. Więc dlaczego narzekamy?
Mały Albert, jedenastomiesięczny chłopiec, którego nauczono bać się, to jedna z najmłodszych ofiar eksperymentów w historii psychologii. Choć badanie z jego udziałem przyniosło przełomowe dla wiedzy psychologicznej wyniki, to w świetle współczesnych standardów etycznych byłoby niedopuszczalne.
Nie lubimy wysłuchiwać przechwałek, ale to nie powstrzymuje chwalipięty. Nawet gdy unikamy kontaktu wzrokowego, tłumimy chichot czy sygnalizujemy znudzenie. To dlatego, że kiedy chwalipięta wejdzie w swoją rolę, niewiele może go powstrzymać.
Można już ulepszać człowieka, doskonalić jego osobowość, zmieniać jego cechy psychiczne. Wkrótce można będzie kształcić Nowego Człowieka, o którym marzyły pokolenia. Pytanie jednak, czy warto zmieniać naturę ludzką?
Zawody związane z edukacją są mocno sfeminizowane. Mężczyzn zniechęcają niewielkie zarobki, niski prestiż społeczny oraz stereotypy dyskredytujące ich umiejętności opiekuńcze. Jest jednak jeszcze coś: strach.
Nikt nie chce go przeżywać, ale bez niego nie przeżylibyśmy. Ból sygnalizuje, że coś dzieje się nie tak – w naszym organizmie lub w naszym życiu. Chroni nas przed zniszczeniem, bywa niszczący. Jak słuchać bólu? I co robić, by go sobie nie dokładać?
Najpierw są pytania: „ilu ich było”, „czy byli ważni w twoim życiu”. Po nich najczęściej pojawia się zazdrość... o przeszłość partnerki lub partnera. Czy warto rozpamiętywać coś, czego zmienić już nie sposób?
Stereotyp grzecznej, pracowitej i uczynnej dziewczynki wydaje się tak sympatyczny, że nie zastanawiamy się, jak duże koszty psychiczne płacą dziewczęta w wyniku powszechnych wobec nich oczekiwań.
Taaak, oczywiście kochamy się, chcemy być ze sobą... Ale czujemy się tak, jakby to, co nas łączy, było już tylko piękną fotografią ślubną, a nie żywymi emocjami. Uczucie oklapło. Czy można tchnąć w nie znów życie? Czy można pokochać się na nowo?
Zapotrzebowanie na dobro nie ma granic. Mniejsze dobro, większe dobro, prawdziwe dobro, samo dobro. Dobro dla innych i (zwłaszcza) dobro dla siebie samego. Rzecz w tym, że rzadko kiedy (i rzadko kto) jasno mówi się, czym jest to dobro. Wszyscy zakładamy, że jakoś intuicyjnie to rozumiemy. Z dobrocią – wszystko jedno dla siebie, czy dla innych – jest jednak tak samo, jak z używkami czy słodyczami.