Dołącz do czytelników
Brak wyników

Laboratorium , psychologia jako nauka

19 września 2016

Wątpliwe badania

25

Międzynarodowy zespół ekspertów powtórzył 100 badań psychologicznych i stwierdził, że tylko co trzeci eksperyment daje ten sam wynik. Gdy w sierpniu na łamach czasopisma „Science” pojawił się raport z tych badań, wśród psychologów rozgorzała dyskusja.

Odtwarzalność badań jest cechą, która definiuje każdą dziedzinę nauki. Również psychologię. Wiarygodność twierdzeń naukowych nie powinna wynikać ze statusu osoby, która je wygłasza, ale z możliwości ich powtórzenia w przyszłości i uzyskania podobnych rezultatów. Często o wyniku powtórzonych badań decyduje przypadek lub błąd, który wkrada się w procedurę badawczą. Może on dotyczyć doboru badanej grupy czy wady narzędzia badawczego.

W największym projekcie dotyczącym replikacji badań psychologicznych profesor Brian Nosek z University of Virginia, specjalizujący się w psychologii społecznej, poznaniu społecznym i metodologii, wraz z 269 badaczami z całego świata ponownie przeprowadził 100 badań psychologicznych (opublikowanych w 2008 roku). Wybrano je z trzech znaczących czasopism naukowych: „Psychological Science”, „Journal of Personality and Social Psychology” i „Journal of Experimental Psychology: Learning, Memory, and Cognition”. Analizy zespołu prof. Noseka wykazały ułomność wielu badań. Tylko część z nich (30 proc.) udało się powtórzyć z analogicznymi rezultatami. W przypadku pozostałych próba zreplikowania wyników zakończyła się niepowodzeniem.

Stawia to pod znakiem zapytania procedurę i wartość metodologiczną niektórych badań psychologicznych. Naukowcy są jednak dalecy od podważania znaczenia eksperymentów. Nawet jeśli niektóre z nich przy powtórzeniu nie dają tych samych wyników, niekoniecznie oznacza to, że pierwsze badanie było nieprawidłowo przeprowadzone. Takie twierdzenie byłoby nadużyciem. Trzeba zwrócić uwagę, że chociaż w replikacjach próbowano jak najdokładniej odtworzyć pierwotne warunki badania (np. użyto oryginalnych materiałów) i starano się kontrolować inne zmienne, które mogłyby zakłócić przebieg badania, to i tak mogły wystąpić nieoczekiwane czynniki mające wpływ na wyniki.
Skupianie się tylko na odtwarzalności badań podważałoby ich sens. Każda dziedzina nauki musi pozwolić sobie na falstart, gdyż jest to jedyny sposób na jej rozwój.

Artykuł z badań można przeczytać na: www.sciencemag.org/content/349/6251/aac4716.full.
Daria Grabda

>> Nauka i pseudonauka
Dlaczego tak mały odsetek badań udało się zreplikować? Aby to zrozumieć, trzeba wpierw odpowiedzieć na pytanie: Co tak naprawdę odróżnia wiedzę naukową od nienaukowej? Do tej drugiej odwołują się wróżbici czy autorzy harlekinów naukowych, np. o zamianie żab w księżniczki czy o ustawieniach rodzinnych.

Prof. dr hab. Jerzy Brzeziński
jest psychologiem, specjalizuje się w metodologii psychologii, diagnostyce psychologicznej, psychologii ilościowej oraz psychometrii. Członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk. Od wielu lat jest dyrektorem Instytutu Psychologii UAM.
Napisał wiele prac na temat metodologii badań psychologicznych, m.in. Metodologia badań psychologicznych i Badania eksperymentalne w psychologii i pedagogice.

Od wiedzy pretendującej do miana naukowej oczekuje się, że będzie ona intersubiektywnie komunikowalna i intersubiektywnie sprawdzalna, czyli może być wytworzona przez innych badaczy, gdy zechcą powtórzyć oryginalne badanie.

Badanie zasługuje na miano naukowego, jeżeli można je – odtwarzając pierwotne (oryginalne) warunki, w których zostało przeprowadzone (tj. charakterystyka osób, które wzięły w nim udział, charakterystyka sytuacji badawczej, aparatura, narzędzia pomiarowe, procedury statystyczne itp.) – powtórzyć i uzyskać zbliżone wyniki. Zbliżone, nie takie same, gdyż trzeba założyć pewien poziom błędu. Badania psychologiczne nie są prowadzone w idealnych warunkach, przez idealnych badaczy, którzy posługują się idealną aparaturą. Niemniej jednak oczekujemy, że ten błąd nie będzie zbyt duży. Bowiem z punktu widzenia zasady kumulacji wiedzy naukowej interesujący jest tylko taki wynik, który da się zreprodukować w różnych miejscach kuli ziemskiej przez kompetentnych badaczy. Psychologia coraz częściej zbliża się warsztatowo do nauk przyrodniczych i przejmuje ich wzorce metodologiczne.

Odkryte kilka lat temu głośne oszustwo popełnione przez psychologa społecznego z Uniwersytetu w Tilburgu, Diederika Stapela, też przyczyniło się do podjęcia problematyki dotyczącej zabezpieczenia praktyki badawczej przed oszustami. Ten złej sławy psycholog społeczny napisał i opublikował w prestiżowych (co dziwi) czasopismach psychologicznych kilkadziesiąt artykułów „empirycznych”, które podparte były wynikami całkowicie zmyślonych badań. Inne badania miały rażące błędy w analizie statystycznej. Jak było możliwe zakwalifikowanie ich do druku? Dlaczego redakcje prestiżowych czasopism zawierzyły li tylko temu, że autor cieszył się sławą wybitnego badacza w środowisku akademickiej psychologii społecznej? Ile jeszcze prac napisanych przez stapelopodobnych „badaczy” znajduje się w bazach literatury psychologicznej? Nawiasem mówiąc oszustwo odkryto, bo doktoranci nie byli w stanie zreplikować badań. I pytanie najważniejsze: co można (trzeba) zrobić, aby nie powtórzyła się podobna afera?

Jakie są możliwe przyczyny tego bulwersującego zjawiska? Kilka czynników patologicznych, jak sądzę, ma wpływ na występowanie w społeczności badaczy niepożądanych i – co tu dużo mówić – wstydliwych zachowań. Pierwszy to pycha, rywalizacja. Chęć bycia wśród najlepszych to życie w nieustannym stresie. Jedyne, co powoduje takimi osobami jak Stapel (wszak troski materialne były mu obce), to nieustająca troska, aby nie odpaść z czołówki, drukować (i być cytowanym!) w najlepszych czasopismach branżowych. A gdy pomysłów już nie starcza, słabnie odporność na pokusy.

Drugi to presja pracodawcy. Ostatnimi laty w Polsce nasilił się nacisk wywierany przez kierownic­two jednostek naukowych na pracowników, aby przynosili punkty za publikacje – wszak nagromadzenie przez jednostkę dużej liczby owych punktów umożliwi jej uzyskanie dobrej kategorii w stosowanej co cztery lata ocenie. Taka nadmierna bibliometryzacja dorobku naukowego w skrajnych przypadkach może owocować wyborem „drogi na skró...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy