Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Laboratorium

6 sierpnia 2019

Słynne eksperymenty i ich nieludzcy bohaterowie

50

Czy psychologia jest nauką o człowieku? Oczywiście jest. I godzą się z tym zapewne nawet ci, którzy powiadają, że biorąc pod uwagę bohaterów psychologicznych eksperymentów, to raczej nauka o zachowaniach szczurów lub myszy.

 

Postawione na wstępie pytanie i sceptyczna odpowiedź na nie jest oczywiście formą poznawczej prowokacji. Niemniej jednak warto zwrócić uwagę, że rzeczywiście bohaterami tysięcy psychologicznych eksperymentów są zwierzęta i to na podstawie ich zachowań wysnuwa się pewne, często daleko idące, wnioski dotyczące człowieka. Dość wspomnieć, że słynne prawo Yerkesa-Dodsona (dla każdego efektywnego zachowania istnieje optymalny poziom pobudzenia), którego doświadcza każdy, kto nie rozpocznie dnia bez filiżanki kawy, zostało potwierdzone na doświadczalnych myszach, szczurach, krukach, gołębiach, szympansach, rybach, krabach, a nawet pierwotniakach...

Obserwowanie reakcji zwierząt jest dla eksperymentatorów wygodne. Łatwo jest kontrolować warunki badania i dokonywać wielokrotnych pomiarów. Dopiero później uzyskane prawidłowości odnosi się do człowieka, choć wielu konsumentów tej wiedzy nawet nie zdaje sobie sprawy z historii odkrycia, które ich zainteresowało. Trzeba się przy tym mocno uderzyć w pierś i otwarcie przyznać, że zwierzęta nie zawsze były traktowane przez badaczy w sposób humanitarny. Kuriozalnym przykładem jest eksperyment Carneya Landisa, który w 1924 roku na Uniwersytecie w Minnesocie prowadził badania ekspresji mimicznych i wystawiał uczestników na próby wzbudzające szeroki wachlarz emocji. Na przykład kazał im wąchać amoniak, oglądać zdjęcia pornograficzne, wkładać ręce do wiader pełnych żab, a nawet zażądał, by wzięli do ręki nóż i obcięli głowę żywemu szczurowi! Landis zdołał namówić do dekapitacji gryzoni aż dwie trzecie badanych, co przy okazji było ciekawym wskaźnikiem posłuszeństwa.

Na szczęście obecnie tego typu eksperymentów nie można przeprowadzać. Na straży poszanowania, ochrony i opieki nad poddawanymi badaniom zwierzętami stoi w Polsce Krajowa Komisja Etyczna ds. Doświadczeń na Zwierzętach przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jednym z jej zadań jest ustalanie i przekazywanie lokalnym komisjom etycznym właściwych standardów przeprowadzania doświadczeń na zwierzętach oraz stopnia inwazyjności tych doświadczeń. Mam nadzieję, że ta informacja uspokoiła nieco miłośników zwierząt, zatroskanych ich losem w uniwersyteckich laboratoriach. Przyjrzyjmy się więc teraz kilku zwierzęcym weteranom, zasłużonym dla rozszerzania i pogłębiania wiedzy o człowieku.

Pies

Specjaliści od marketingu wiedzą, że konsumenci wydają więcej pieniędzy, gdy są w lepszym nastroju. Nic dziwnego, że stosują wiele zabiegów, by właśnie taki stan w nich wzbudzić. Na przykład rozpylają w powietrzu zapach świeżego chleba lub puszczają miłą dla ucha muzykę; w okresie przedświątecznym są to oczywiście kolędy. Liczą na to, że bodźce te zostaną zauważone przez umysł klienta i przełożą się na decyzję o większych zakupach. A wszystko to zgodnie z mechanizmem warunkowania klasycznego, który na przełomie XIX i XX stulecia opisał Iwan Pawłow. Dostrzegł on, że pies, któremu podsuwa się pokarm, ślini się, i jest to reakcja automatyczna, pojawiająca się bez procesu uczenia się. Takie zachowanie noblista określił mianem odruchu bezwarunkowego. Następnie sprawdził, co się stanie, gdy pokarm skojarzy się z bodźcami obojętnymi, na przykład z dzwonkiem, który nie wywołuje ślinotoku, lecz co najwyżej reakcję orientacyjną.

Pawłow zauważył, że po kilku powtórzeniach sekwencji dzwonek – pożywienie pierwotnie obojętny bodziec zmieniał zachowanie psa, który słysząc sam dzwonek, ślinił się tak, jakby to było jedzenie. Ta reakcja była już jednak wyuczona i badacz nazwał ją odruchem warunkowym. Zjawisko to kilkadziesiąt lat wcześniej zauważył francuski naukowiec Claude Bernard, który obserwował reakcje fizjologiczne koni, ale ze swoich spostrzeżeń nie wyprowadził żadnego prawa. Gdyby było inaczej, zamiast „psy Pawłowa” mówilibyśmy pewnie „konie Bernarda”. Niezależnie od tego dzięki poznaniu mechanizmu warunkowania klasycznego rozumiemy, dlaczego pierwotnie obojętne kolędy, poprzez skojarzenie ich z ciepłą, rodzinną atmosferą świąt, wzbudzają nasze dobre samopoczucie w tak dziwacznych miejscach jak hipermarkety.

Kot

Swego czasu na Facebooku karierę zrobił cytat: „Nie czytam instrukcji… Naciskam, aż się uda”. Można nawet zostać członkiem grupy o takiej nazwie. Z badań wynika, że około 60 procent Polaków nie czyta instrukcji obsługi kupowanych przez siebie urządzeń. Wiedzą o tym pracownicy serwisów, którzy ze zrozumiałych powodów nie mogą dokonać wielu napraw w ramach gwarancji. Co prawda w internecie łatwo znaleźć wiele tutoriali pomagających korzystać z różnych nowinek technicznych, ale znaczna część osób korzysta z nich w akcie desperacji, gdy ich pomysłowość już się wyczerpała.

Lubimy działać zgodnie z metodą prób i błędów i nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ten sposób uczenia się i rozwiązywania problemów opisano dzięki obserwacjom zachowań kotów. Wszystko dzięki Edwardowi Thorndike’owi, który na początku XX wieku skonstruował z deseczek tzw. skrzynkę problemową. Umieścił w niej kota, którego zadaniem było nauczenie się obsługi mechanizmu umożliwiającego wydostanie się z niewygodnej klatki. Kot mógł się najeść tylko wtedy, gdy poradził sobie z trudnością, w przeciwnym razie siedział w klatce głodny.

Na bazie obserwacji zachowań kota Thorndike sformułował słynne prawo efektu, zgodnie z którym zachowanie wywołujące w danej sytuacji odczucie zadowolenia, zostaje skojarzone z tą sytuacją, i jeśli w przyszłości sytuacja ta się powtórzy, to wzrasta prawdopodobieństwo, że powtórzone zostanie także to zachowanie. Jeżeli natomiast w danej sytuacji zachowanie wywoła odczucie dyskomfortu, to prawdopodobieństwo powtórzenia się tego zachowania w podobnych warunkach w przyszłości spada. Innymi słowy, zachowania nagradzane są utrwalane i powtarzane, a karane ulegają zanikowi. Szkoda tylko, że trudno...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy