Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

20 września 2016

Podaj dobro dalej 

82

Chcesz żyć w lepszym świecie? Możesz, tylko podaj dalej. Dobro wróci do Ciebie wcześniej czy później, wróci zgodnie z regułą wzajemności pośredniej. Jak Kuba Bogu, tak Bóg - Jakubowi.

Pewnego razu Eugene Simonet, nauczyciel korzystający z niekonwencjonalnych metod nauczania, zaproponował uczniom szczególne zadanie domowe. Mieli wymyślić, w jaki sposób można zmienić świat na lepszy. Następnego dnia wśród różnych projektów przygotowanych przez uczniów odkrył pracę zatytułowaną: „Podaj dalej”. Jej autor, jedenastoletni Trevor McKinney, wpada na prosty pomysł: wystarczy okazać wsparcie trzem osobom, które same nie mogą sobie poradzić z problemem. Następnie każda z nich pomaga kolejnym trzem potrzebującym. Te ofiarowują swoją pomoc innym osobom. Chłopiec nie tylko opisuje swój zamiar, ale zaczyna wprowadzać go w życie. „Podaj dalej” stopniowo rozprzestrzenia się na cały kraj, „zarażając” dobrem coraz szersze kręgi ludzi.

POLECAMY

Złota zasada: Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu
Przytoczona historia nawiązuje do filmu „Pay it Forward” („Podaj dalej”) opartego na powieści Catherine Ryan Hyde. Wprowadza nas ona na grunt naukowo dotąd niezbadany. O ile bowiem dynamika relacyjna wzajemności (tej bezpośredniej) jest dobrze znana, o tyle przykład wzajemności pośredniej wymyślony przez Trevora, choć obecny w życiu, wciąż pozostaje tajemnicą.

Spójrzmy na polskie przysłowie: „Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu”. Nietrudno zauważyć, że jakikolwiek czyn na rzecz innej osoby pociąga za sobą podobną odpowiedź z jej strony. Jeśli ktoś działa na naszą korzyść, to my, w odpowiedzi na jego życzliwy gest, również zrobimy coś na jego korzyść. W przypadku czegoś złego również nie pozostajemy obojętni. Starotestamentowa prawda: „Oko za oko, ząb za ząb” jest mocno zakorzeniona w naszej mentalności.

Z trudem natomiast przychodzi nam myśleć w kategoriach typu: „Jak Bóg Kubie, tak Kuba Jakubowi”, lub „Jak Bóg Kubie, tak Bogu Jakub”.

Taką relację można nazwać „schematem otwartych trójkątów”. Polega ona nie na wymianie Ja-Ty, sze[-]roko opisanej w socjologii przez Petera M. Blaua, a w psychologii przez Roberta B. Cialdiniego i Ellio[-]ta Aronsona, ale umożliwia działanie na rzecz osoby trzeciej. „Jak Bóg Kubie, tak Kuba Jakubowi”, czyli: (1 → 2) → (2 → 3), oznacza „oddolną” wzajemność pośrednią (upstream reciprocity). Z kolei „Jak Bóg Kubie, tak Jakub Bogu”, czyli: (1 → 2) → (3 → 1), opi[-]suje „odgórną” wzajemność pośrednią (downstream reciprocity).

Dlaczego Kuba, obdarowany przez Boga, obdarowuje następnie Jakuba i dlaczego Jakub obdarowuje Boga, który wcześniej obdarował Kubę? Skąd biorą się w nas postawy, które nie mają racjonalnego podłoża, sprawiają wrażenie nielogicznych i nieprzynoszących nam bezpośrednio korzyści? Zacznijmy od „epoki lodowcowej”.

Odkrycia antropologów kulturowych podają, że w okresie plejstocenu, czyli epoki lodowcowej, plemiona trzymały się mocno tożsamej sobie grupy, gdyż tylko w grupie miały szansę na przetrwanie. Jednocześnie, jak zauważają amerykańscy ekolodzy Paul H. Shepard i Florence R. Shepard, wrogie sobie plemiona walczyły zawzięcie o terytoria, dążąc do obrony własnych obszarów i opanowania nowych ziem.

Możemy więc przypuszczać, że u początków życia społecznego wytworzyła się wzajemność bezpośrednia. Ale prawdopodobnie nie istniał jeszcze wtedy typ relacji właściwy wzajemności pośredniej, gdyż wymagałby on działania na korzyść wrogiej sobie grupy, co poważnie zagrażałoby przeżyciu plemienia. Biolodzy z Williamem D. Hamiltonem i Robertem Triversem na czele utrzymują, że z ewolucyjnego punktu widzenia człowiek, po pierwsze, był i jest skierowany na pomoc osobnikom posiadającym te same geny, a więc bliskim krewnym (zasada doboru krewniaczego), po drugie, w relacjach ludzie kierują się normą wzajemności w autoprotekcyjnym celu, czyli po to, aby w przyszłości otrzymać podobne wsparcie w trudnej sytuacji.

W badaniach naukowych nad wzajemną współpracą uwaga ekonomistów skupiała się jak dotąd wokół zasady tit for tat (czyli coś za coś). Logika tej zasady polega na tym, że współpracujemy ze sobą wtedy, gdy mamy na celu nasze własne dobro lub nadzieję, że okazana pomoc wróci do nas jak bumerang. Co więcej, racjonalnie obliczamy przebieg przyszłych zdarzeń, w których pojawia się nadzieja na pomnożenie zysków związanych z zainwestowanymi w kogoś życzliwością lub kapitałem, a więc na bumerang z procentem. Ekonomię takich egoistycznych, czyli niekooperatywnych, interakcji opisuje teoria gier.

W myśl zasady równowagi, sformułowanej przez Johna Nasha, w sieci relacji międzyludzkich każdy z uczestników oblicza strategię własnych korzyści. Chodzi tu o to, że zwykle działamy tak, aby „wyjść na swoje”.

Skoro rozwinięcie normy wzajemności bezpośredniej miało pierwotnie na celu ochronę gatunku, a obecnie tłumaczy sensowność i jakość naszych interakcji, jaki w takim razie cel miałaby postawa wzajemności pośredniej?

Dawajcie, a będzie wam dane
Można sądzić, że wzajemność pośrednia zaczęła się prawdopodobnie wyłaniać dopiero w momencie, gdy człowiek zaczął prowadzić osiadły tryb życia i posiadł na własność określone terytorium, co zapewniało bezpieczeństwo potomstwu, pracę i pożywienie. To pozwalało mu także na wyjście z sytuacji zagrożenia, obrony swoich ziem przed nieznajomymi i otwarcia się na innych.

Choć starożytni nie znali określenia „wzajemność pośrednia”, to jednak zjawisko nie było im obce. W Nowym Testamencie słyszymy zachętę Jezusa: „Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem”, a nie „Miłujcie mnie, tak jak Ja was umiłowałem”. Z drugiej strony, można natknąć się na inne Jego słowa: „Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze”, czyli dobro przez was rozdane, wróci do was w obfitości. Także w Talmudzie czytamy opowieść o żydowskim ascecie, który przechadza się drogą i widzi człowieka sadzącego drzewko świętojańskie. Mówi mu: „Przecież drzewko świętojańskie nie zaowocuje przez siedemdziesiąt lat, czy jesteś pewien, że dożyjesz chwili, gdy będziesz mógł jeść zeń owoce?”. A ten odpowiada: „Gdy przyszedłem na świat, rosły na nim drzewka świętojańskie, które zasadzili dla mnie praojcowie, więc i ja sadzę drzewa dla swoich potomków”.

Choć sama idea wzajemności pośredniej towarzyszy człowiekowi od czasów starożytnych, ten typ zachowań zaczął przyciągać uwagę naukowców dopiero w latach 70. ubiegłego stulecia. Jako jeden z pierwszych opisał ten fenomen amerykański socjobiolog Robert Trivers, twórca altruizmu odwzajemnionego. Chociaż nie używał pojęcia „wzajemność pośrednia” (indirect reciprocity), to jednak uchwycił jej istotę, zwracając uwagę na dwa typy zachowań.

Z jednej strony zjawisko to odnosi się do osób, które otrzymują korzyść nie od kogoś, komu wcześniej pomogły lub coś ofiarowały, ale od kogoś trzeciego, kogo uprzednio nie obdarowały żadnym dobrem. Z drugiej strony, wzajemność pośrednia dotyczy tych, którzy otrzymując dar od...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy