Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

7 maja 2018

Sezon na "doła"

140

Nie możesz spać, wszystko wydaje ci się bezsensowne, czujesz potworne zmęczenie i smutek? Może to tylko wiosenne osłabienie, a może... depresja. Jak je odróżnić i gdzie szukać pomocy?

Anna – dotychczas pełna wigoru nauczycielka, wzorowa żona i matka – coraz mniej chętnie angażowała się w zabawy z dziećmi, wynajdywała wymówki, by nie spotkać się ze znajomymi. W ciągu miesiąca schudła pięć kilogramów. Nie miała sił i cierpliwości do pracy w szkole. Pewnego dnia mąż znalazł ją nieprzytomną leżącą na dywanie, a obok puste opakowania po tabletkach. Szybko trafiła do szpitala i na szczęście przeżyła.

Zofia każdej zimy traciła chęć życia. Czuła się wiecznie zmęczona i senna, miała wszystkiego dosyć. Koleżanka zasugerowała wizytę u lekarza – specjalista zdiagnozował depresję.

Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje: depresja jest zaburzeniem psychicznym występującym częściej, niż nam się wydaje. Jej objawy są bagatelizowane przez otoczenie albo samego chorego, który tłumaczy sobie, że to tylko wiosenne osłabienie, jesienna chandra lub zimowa apatia…

POLECAMY

Szacuje się, że z powodu depresji cierpi trzysta pięćdziesiąt milionów osób. To nieco więcej niż liczba mieszkańców Stanów Zjednoczonych! Depresja jest groźną chorobą, ponieważ często prowadzi do niepełnosprawności, a nawet do samobójstwa. Jednak jeśli w porę zostanie zdiagnozowana, można ją skutecznie leczyć. Jak rozpoznać pierwsze objawy?

Smutno mi…
Depresja to dziś modne i nadużywane słowo. Narzekamy na „depresyjną pogodę” czy „depresyjny nastrój”. Mówimy, że mamy „depresję”, bo szef dał nam sześć zamiast siedmiu dni urlopu. To sprawia, że nazwa niezwykle poważnej choroby straciła na mocy. Z drugiej strony poważne objawy depresyjne są bagatelizowane. Pacjenci, którym brakuje energii, by wstać z łóżka, umyć się i zjeść śniadanie, od najbliższych często słyszą: „Weź się w garść, zrób wreszcie coś ze sobą!”.
Depresja to nie krótkotrwałe poczucie smutku, lecz znaczne obniżenie nastroju trwające co najmniej dwa tygodnie. W tym okresie pacjenci czują się przygnębieni przez większą część dnia (zwykle najgorsze samopoczucie towarzyszy im rano), nie potrafią czerpać przyjemności z rzeczy, które do tej pory sprawiały im radość, miewają zaburzenia łaknienia i snu.

Następuje spadek sprawności intelektualnej, pogorszenie pamięci i koncentracji. Pojawia się ciągłe zmęczenie potęgowane problemami ze snem lub wręcz bezsennością. Osoba w depresji cierpi z powodu poczucia braku sensu istnienia, a gdy to poczucie jest szczególnie silne, może nawet prowadzić do myśli samobójczych. Objawy nie są identyczne u wszystkich, ale chorych łączy podobne doświadczanie teraźniejszości, ocena przeszłości i myślenie o przyszłości. Pacjent w depresji widzi wszystko w czarnych barwach. Uważa, że do tej pory w jego życiu zdarzyło się niewiele dobrego, obecnie jest źle, a w przyszłości na pewno nie będzie lepiej. Sądzi, że sprawia zawód innym i czuje się z tego powodu winny, ciągle rozważa błędy popełnione w przeszłości, a w skrajnych przypadkach ma urojenia winy i przeświadczenie, że choroba jest karą.

Wszechogarniające złe samopoczucie powoduje niepokój i lęk, czasem z objawami somatycznymi, takimi jak: wrażenie ciężaru w głowie, barkach, ucisk w klatce piersiowej, nadmierna potliwość, zaparcia, biegunki, mdłości i wymioty. Nasilenie objawów depresyjnych może być różne – od umiarkowanego aż po bardzo ciężki przebieg z zagrożeniem życia, kiedy konieczna jest hospitalizacja.

Osoby, które przeżyły piekło ciężkiej depresji, relacjonują, że to stan najczarniejszej rozpaczy, z którego – jak im się wydawało – nie ma wyjścia. Myśl o odebraniu sobie życia u niektórych jest wynikiem impulsu, u innych zaś – długotrwałych planów. Zdarza się, że poczyniwszy takie plany, chory staje się spokojniejszy, sprawia wrażenie zdrowiejącego, tymczasem ta poprawa jest jedynie pozorna. Dlatego nie należy lekceważyć zagrażającego życiu aspektu depresji.

Tylko epizod?
W zależności od przebiegu dolegliwości diagnozowane są: pojedynczy epizod depresyjny, depresja nawracająca lub faza choroby afektywnej dwubiegunowej. Przyczyną wystąpienia objawów mogą być okoliczności życiowe, trudna sytuacja osobista czy zawodowa. Gdy istnieje wyraźna przyczyna, a depresja ma charakter reaktywny, oprócz interwencji farmakologicznej niezbędna jest pomoc terapeuty. Bywa też, że objawy pojawiają się bez znanej przyczyny, mówimy wtedy o depresji endogennej, czyli wynikającej z indywidualnej predyspozycji organizmu. Taki stan rzeczy można porównać do wielu chorób somatycznych. W niedoczynności tarczycy narząd przestaje funkcjonować prawidłowo i pojawiają się niedobory hormonalne, wymagające suplementacji. W nadciśnieniu tętniczym z nieznanych przyczyn ciśnienie krwi przekracza wartości uznane za bezpieczne i konieczne jest uregulowanie jego wartości. Podobnie w depresji endogennej – niedobór pewnych neuroprzekaźników powoduje wystąpienie objawów i konieczna jest interwencja z zewnątrz, by przywrócić równowagę. Zdarzają się nawroty depresji – nawet po dwudziestu latach od pierwszego wystąpienia objawów.

Bez światła – bez sensu
Cykliczność zmian w środowisku naturalnym nie pozostaje bez wpływu na człowieka. Naprzemienne okresy ciepła i chłodu, bieli i zieleni, mniejszego i większego nasłonecznienia powodują regularne zmiany w świecie roślin i zwierząt. Tymczasem człowiek w ferworze obowiązków, pogoni za pieniędzmi i karierą nie pozwala na to, by organizm zwolnił jesienią, odpoczął zimą, a wiosną ponownie się odrodził. U niektórych osób tak usilne przeciwstawianie się naturze może skończyć się depresją sezonową.

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w klasyfikacji DSM-...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy