Facebook zaproponował niedawno swoim użytkownikom zestaw ikonek, za pomocą których mogą wyrażać swoje stany emocjonalne: radość, smutek, złość, zaskoczenie oraz dwie „postawy”: „lubię” i „kocham”. Proste? Aż za bardzo – uważa dr Tomasz Kozłowski.
Dział: Artykuły - Spis treści
Wielu z nas uważa, że kłamstwo potrafią wyczuć na kilometr. Są przekonani, że obserwując mowę niewerbalną można dość łatwo wykryć w kimś fałsz. Badacze są co do tego sceptyczni. Przekonują, że klucz do zdemaskowania kłamcy wcale nie tkwi w mowie jego ciała.
Mam 35 lat i ciągle boję się egzaminów. Już na samą myśl, że trzeba się stawić na egzamin o określonej godzinie, robi mi się słabo - pisze pani Anna. Jak sobie pomóc w tak trudnej sytuacji radzi terapeutka dr Martyna Goryniak.
Co robią dzieci w Sieci? I ile wiedzą o tym ich opiekunowie? Jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach płynących z wirtualnego świata? Jak sprawić by najmłodsi poruszali się w nim bezpiecznie?
Przyjaźń, znajomość z ludźmi przestała być tym, czym była kiedyś. Od dobrych, mocnych i stałych relacji wolimy dziś wielką liczbę przyjaciół na Facebooku. Takich, z którymi możemy szybko się „odprzyjaźnić”.
Lubimy myśleć, że działamy logicznie, że podejmujemy uzasadnione decyzje i trafnie oceniamy sytuację. Dlaczego zatem tak łatwo dajemy się uwieść impulsom i urokom chwili?
Ci, którzy przeżyli piekło Holocaustu, na zawsze zostali naznaczeni traumą. Jednak echa tego koszmaru dziedziczą także ich bliscy. Międzygeneracyjny przekaz traumy sięga aż do trzeciego pokolenia.
Ludzie odrzucili religię, zdetronizowali Boga, ale teraz do niego wracają, bo czują pustkę w sercu. Nic - ani pieniądze, ani seks, ani władza - nie jest w stanie zaspokoić głodu ludzkiego serca. Potrafi to tylko Bóg - mówi Andrzej Ahmed Saramowicz, muzułmanin z mistycznego nurtu tej religii: sufizmu.
Ta armia jest wyjątkowo sprawna. Tworzy kilka kręgów obrony, jej żołnierze działają cicho i zabójczo skutecznie. Bez niej nie przeżylibyśmy nawet najmniejszego ataku. Ta armia to nasz system odpornościowy.
Ciągle rozpamiętujemy doznane w przeszłości krzywdy, rozdrapujemy rany, choć można by je łatwo zaleczyć. Dlaczego? Bo dla niektórych poczucie krzywdy to usprawiedliwienie własnych niepowodzeń albo jedyne spoiwo rodziny.
Ja wcale nie jestem zły, tylko od rana boli mnie głowa! - tak tłumaczą się osoby, które od dziecka uczono tłumienia złości. W efekcie nie potrafią wyrażać jej wprost. Co w ten sposób zyskują, a co tracą? Dlaczego boją się skonfrontować ze swoją złością?
„Narkotyk nowego tysiąclecia” - specjaliści zajmujący się leczeniem uzależnień nazwali tak uzależnienie od orgazmu, osiąganego poprzez nałogowy seks i pornografię. Kto i dlaczego uzależnia się od seksu?