Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

15 marca 2016

Samobójczy okres

19

Za oknem szaro i ponuro. Sprawy osobiste maksymalnie pogmatwane, samoocena na dnie, w pracy problemy... Życie czasem staje się tak trudne, że pojawia się myśl: dość. Zwykle jakoś radzimy sobie z tym. Gorzej, gdy na zły nastrój nałoży się burza hormonów.

Kora chciała popełnić samobójstwo tak jak bohater „Pociągów pod specjalnym nadzorem”. Potraktowała ten czeski film instruktażowo. Przełamała na pół żyletki, zainstalowała je w szparach taboretu i zaczęła w nie uderzać na zmianę raz prawym, raz lewym przegubem. Nie odczuwała ani strachu, ani bólu. Myślała, że spokojnie zaśnie, ale nagle zaczęła się dusić. Wtedy poczuła ogromną chęć życia. Nie miała jednak sił, aby krzyczeć. Udało jej się otworzyć okno, przewiesiła przez nie głowę. Czujna sąsiadka wezwała pomoc na czas.

O próbie samobójczej gwiazdy polskiego rocka możemy przeczytać w jej najnowszej biografii pod tytułem Kora, Kora. A planety szaleją. Choć sposób, w jaki piosenkarka próbowała się zabić, był dość ekscentryczny (panie zazwyczaj usiłują się otruć), to rezultat czynu – częsty u kobiet. Ze statystyk wynika, że chociaż panie podejmują próby samobójcze 3 razy częściej od mężczyzn, to 5-krotnie rzadziej kończą się one skutkiem śmiertelnym.

Dlaczego kobiety częściej niż mężczyźni próbują odebrać sobie życie? Co je do tego popycha? Zdaniem Hipokratesa (patrz „Historia samobójczego okresu”, s. 37) – wędrująca po całym ciele w poszukiwaniu wilgoci macica. Brzmi niedorzecznie? W opinii części współczesnych badaczy, upatrujących przyczyn damskich prób samobójczych w cyklu miesięcznym – nie do końca.

Ryzykowny spadek
Kate Saunders z Warneford Hos[-]pital w Wielkiej Brytanii oraz Keith Hawton z Centrum Badań nad Samobójstwami przy Wydziale Psychiatrii Oxford University przeprowadziły metaanalizę badań, w których usiłowano wykazać związek pomiędzy podejmowaniem prób samobójczych przez kobiety a fazą cyklu miesięcznego. Badaczki przeszukały pod tym kątem wiodące światowe bazy danych zawierające spisy prac naukowych (Medline 1966–2006, Biological Abstracts 1985–2005, Embase 1980–2006 oraz PsycInfo 1872–2006), przestudiowały prace poświęcone zagadnieniu i skontaktowały się z ekspertami w dziedzinie.

Dociekania te ujawniły interesujące prawidłowości. Okazało się, że panie usiłujące popełnić samobójstwo znacznie częściej robią to podczas fazy lutealnej cyklu, charakteryzującej się gwałtownymi spadkami poziomu estrogenu. Przy modelowym 28-dniowym przebiegu cyklu, ma ona miejsce między 14. a 18. dniem oraz między 22. a 28.

Dlaczego w tym czasie kobiety częściej podejmują próby samobójcze? Uczeni tłumaczą zaobserwowaną prawidłowość interakcją między poziomem estrogenu a zmianami w funkcjonowaniu układu serotoninergicznego. Niski poziom estrogenu sprawia, że serotonina zatrzymywana jest w komórkach nerwowych, nie krąży między nimi, co objawia się m.in. spadkiem nastroju, przygnębieniem i myślami depresyjnymi, zaburzeniami snu, apetytu, ciągłym poczuciem zmęczenia.
Jeśli ten stan psychiczny – wynikający z gospodarki hormonalnej organizmu – nałoży się z kryzysem życiowym czy osobowościowym, jaki przeżywa kobieta, konsekwencje mogą być tragiczne. Może to być krytycznym wyzwalaczem decyzji o samobójstwie.

Niestety, kobiety niewiele wiedzą na temat przebiegu swego cyklu miesięcznego. Świadczą o tym badania prowadzone pod koniec lat 90. ubiegłego stulecia w madryckim szpitalu Ramón y Cajal. Lekarze prosili kobiety, by określiły aktualną fazę swojego cyklu, jednocześnie określali etap cyklu miesięcznego kobiet poprzez oznaczanie poziomu hormonów we krwi. Tylko 60 procent badanych pań potrafiło poprawnie wskazać fazę cyklu, w której się znajdowały.

Historia samobójczego okresu

Pierwsze próby powiązania samobójczych tendencji kobiet z menstruacją przypisuje się „ojcu medycyny” – Hipokratesowi. Jego zdaniem do szaleństwa i samobójstwa popychała kobiety nie tyle miesiączka, co jej brak, zatrzymanie krwi miesięcznej w organizmie. Wśród zalecanych doraźnych metod leczenia Hipokrates wymieniał: upuszczanie krwi lub stosunek seksualny z mężczyzną. Jako doskonałe remedium proponował małżeństwo. W czasach późniejszych medycy sugerowali rozwiązania znacznie bardziej brutalne. Zalecali m.in. duże dawki środków przeczyszczających, elektrowstrząsy, przypalanie szyjki macicy oraz przystawianie pijawek do ud i warg sromowych. Wymienione wyżej działania praktyczne szły w parze z teoretycznymi dociekaniami na temat natury schorzeń wynikających z przebiegu kobiecego cyklu miesięcznego. XIX-wieczny francuski psychiatra Esquirol wskazał opóźnienie miesiączki jako przyczynę szaleństwa. Zdaniem wspomnianego lekarza, chora kobieta mogła odzyskać pełnię władz umysłowych dopiero w momencie ponownego nadejścia krwawienia miesięcznego. Wszystko co złe uchodziło bowiem z krwią. „Szaleństwo miesiączkowe” jako przyczynę samobójstw opisał po raz pierwszy doktor David Humphreys Storer w 1864 roku na łamach „Boston Medical and Surgical Journal”. Późniejsi uczeni jeszcze wielokrotnie wiązali cykl miesięczny z podejmowaniem prób samobójczych przez kobiety.

Trudne dni
Obniżony poziom estrogenu utrzymuje się w kobiecym organizmie także podczas fazy krwawienia miesięcznego (1.–5. dzień cyklu). Czy i w tym okresie odsetek samobójstw kobiet jest wyższy?

Są badania, które na to wskazują, choć ich...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy