Nie ma dnia, żebyśmy go nie życzyli - sobie, innym, całemu światu. Chociaż trochę. Gdy już mamy wszystkiego dość, to błagamy, by dali nam go inni, by nas w nim zostawili. Spokój - emocja czy stan? Dlaczego go tracimy i jak odzyskujemy?
Dział: Artykuły - Spis treści
Nie pozwala od siebie uciec, wciąż woła o jeszcze, niczym trąd stopniowo odrywa ciało od kości, a w końcu zabija. Rosyjski krokodyl - krewny opium i heroiny - jest zabójczy jak żaden ze znanych dotychczas popularnych narkotyków.
Cóż może być złego w tym, że ktoś bez reszty angażuje się w jakieś zajęcie? Praca, inaczej niż alkohol, jest ceniona społecznie. Jednak można się od niej uzależnić. A wtedy rozbija rodziny, wyczerpuje organizm, niszczy życie, zabija.
Posłuchaj, jak mówią ludzie w Twojej firmie, a dowiesz się, jaka choroba ją trapi. Język, który jest symptomem choroby, pozwala także uleczyć ją.
Należymy do najbardziej rodzinnych narodów na świecie! To niby dobrze, bo rodzina uszczęśliwia. Gorzej, że czasem psuje też małżeństwa.
„Biznesmen, 47/172/70. Jacht, nieruchomości. Wolny. Szuka pani do 40 l., szczupłej, bezpruderyjnej.” „Inga 28, zgrabna, delikatna. Lubię jasne sytuacje.” Tak brzmią typowe ogłoszenia matrymonialne. Mało wyrafinowane? Może. Ale skuteczne, bo odnoszą się do wrażliwości wykształconej przez tysiące lat ewolucji.
Miliony kobiet mają powiększone chirurgicznie piersi, kolejne o tym marzą. Przed wszczepieniem implantów nie powstrzymuje ich ani koszt zabiegu, ani lęk przed operacją. Skąd ten boom na wielkie piersi?
Smutek, poczucie pustki. Wrażenie, że jesteśmy całkiem samotni. Gdy wpadamy w taki nastrój, uruchamiają się wspomnienia. O czasach, gdy byliśmy młodsi, często całkiem malutcy. O miejscach, ludziach, wydarzeniach. Tym wspomnieniom zwykle towarzyszy smutek, żal za tym, co przeminęło. Ale ten smutek jest dobry, odbudowuje nas. Tak działa nostalgia.
Wszelkie nostalgie rodzą ból, z którym trzeba sobie jakoś radzić. Moim sposobem jest patrzenie na morze - w miejsce, gdzie morze się kończy.
Centra miast, targi, ulice - te duże, ale i mniejsze uliczki - wypełniał niegdyś gwar rozmów, okrzyków, zapytań ludzi zupełnie sobie nieznanych. Dziś miejski tłum milczy. Co zamknęło nam usta na ulicy? O czym i dlaczego milczy tłum?
Ona ma dość jego wyjść na piwo z kolegami, on - jej wiecznego utyskiwania. Oboje uważają, że problem zniknie, gdy to partner się zmieni - oczywiście wypełniając ich zalecenia.Czy rzeczywiście tak się stanie?
Agnieszka wzięła córeczkę po raz pierwszy na ręce, kiedy Martynka już nie żyła. Urodziła się w 27 tygodniu ciąży, po dziesięciu dniach, w niedzielny, zimowy wieczór, zmarła. Agnieszka myślała, że po dziewięciu latach da radę opowiedzieć o wszystkim bez łez...